| « | Maj 2012 | » | ||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
» więcej
Ostatnia inwestycja. Po kadencji emerytura
Ingres biskupa Andrzeja Jeża w połowie czerwca
Nowe Rybie najlepsze w "7 piłkarskich"
Jutro I Noc Muzeum w Limanowej
Po bardzo dobrej grze awansowali do finału
Maturzystka śmigłowcem zabrana do Krakowa
„Moja moneta - orzeł, czy reszka?"
Antoni Róg nie jest już doradcą
W Szczyrzycu otwarto szkółkę piłkarską
Rada Rodziców jedzie na Galę do Warszawy
TVP i BBC nakręcą zdjęcia w Kasinie
Uciekał 160 km/h – miał 3.1 promila
Limanovia awansowała do finału
Mogą zagrać, czy nie? Wyjaśnili wątpliwości w ostatniej chwili.
O Beskidach w Muzeum Sportu i Alpinizmu
Chcą zmienić sposób wyboru sołtysa
Starosta podejrzewa Internautów
Zwycięstwo w międzynarodowym turnieju
Siatkarska atrakcja w Nowym Sączu
Przetargi rozstrzygnięte. Dużo chętnych
„Sami Swoi” na pielgrzymim szlaku
Walczą o życie porażonego prądem
Ta nowa kawiarenka otwarta na wjeździe na ul.Leśną - rewelacja. Piękny wystrój, świetne wszystko, ceny bardzo przystępne i przede wszystkim widać, że tych ludzi cieszy to, co robią.
Poważnie, takie cappuccino ostatnio piłem we Włoszech, a ciasto czekoladowo czekoladowe z polewą czekoladową zapiera dech w piersiach. Boję się tylko, że nasze małomiasteczkowe podejście zabije to miejsce brakiem zainteresowania.
W każdym razie polecam mocno, idealne miejsce na randkę, spotkanie ze znajomymi, szybki wypad na kawkę, albo po prostu zwykłe posiedzenie przy herbatce. No i ten czekoladowy, mógłbym się do niego przyzwyczaić.
PS.Pani doktor stwierdziła, że muszę nosić okulary, to sobie kupiłem. Ładny jestem?
13-15 lipca jest turniej w Helsinkach. Jeżeli ktoś chciałby mi i znojomym zafundować podróż, to w zamian jestem skłonny udostępnić miejsce reklamowe na odzieży wierzchniej oraz godnie reprezentować kraj w potyczkach z graczami z innych państw.
Anyone?
No i bęc, stało się - napad z bronią w ręku u nas we wsi. Teraz to jesteśmy dopiero światowi, a jakże! Mamy defraudację ogromnych pieniędzy, kamery monitorujące czujnie konfliktogenne tereny, zamieszki uliczne na tle rasowym, no generalnie jeszcze brakuje kilku kradzieży samochodów, żeby media przyszyły nam metkę Liberty City. Ale nie o tym.
Otóż zastanawiałem się nad motywem działania. Co kieruje człowiekiem, który napada na limanowski sklep odzieżowy? Teorii jest kilka, postaram się je przedstawić.
1. Napadł, bo chciał ukraść skarpetki, bo na stopach miał skarpety "na dotarcie", a wieczorem randkę. Jak pokazuje historia, noszenie skarpet "na dotarcie" może niszczyć związki.
2. Chciał pieniędzy. Ze sklepu odzieżowego. W Limanowej. Gdyby te pieniądze w kasie nawet były, to ile by ich wyniósł? Kilka tysięcy? I co on by z tym zrobił, do Meksyku uciekł? Lekcja pierwsza w życiu brzmi "jak kochać, to księżniczki", a lekcja druga uczy, że "jak kraść, to miliony". Ktoś tu nie uważał na lekcjach.
3. Chciał sławy. W Limanowej. 15 tysięcy mieszkańców, dwa wiodące portale informacyjne, a on chciał pieniędzy za wywiad. I jakie to by miały być pieniądze? Sto złotych, czy milion? Stówka nie warta sprawy, a miliona mu nikt nie da. I znów kłania się lekcja druga życia. Zresztą, jak się w tym kraju chce być sławnym, to się płaci grube pieniądze menadżerowi, który nas promuje i śpiewamy o tym, że nie ma żadnych granic, albo że na rozstaju dróg stoi dobry Bóg, a do tego w rok zarabiamy milion złotych (lekcja druga się kłania).
Tak, czy inaczej nic mu nie wyszło z żadnego z tych punktów. Jest jeszcze punkt czwarty, całkiem zresztą prawdopodobny: chciał, żeby go zgarnęła policja, a później dostać wyrok. No co, nieprawdopodobne? Wręcz przeciwnie! Sądząc po sposobie wysławiania się, delikwent jest z tak zwanego pokolenia JP na 100%, które to, nie do końca zresztą wiedząc za co, bardzo nie lubi policji. A teraz już będzie wiedział, za co. Za to, że go skuli i zamknęli, a sąd skazał prawomocnym wyrokiem. Że niby słusznie, że niby nie za darmo, że niby mieli powody? A kogo to obchodzi?!
Poza wszystkim wygrywa polszczyzna, jaką się nasz niedoszły rabuś posłużył. "Weszłem", "wyszłem", ale hitem absolutnym jest "lekramówka". Zwyczajnie nie mogłem uwierzyć. Tak, czy inaczej wydarzenie uznaję za udane, gdyż nikomu nic się nie stało, a ja się ubawiłem setnie. Gratuluję sprawcy i życzę dalszych sukcesów na ścieżce kariery zawodowego rezydenta zakładów penitencjarnych, bo początki doskonałe ;)
Serce mi się kraja jak na to patrzę, więc z racji tego, że w gruncie rzeczy dobry ze mnie chłopak, dam pierwszą i ostatnią darmową dobrą radę naszym włodarzom:
Dobry pijar nie zostanie zbudowany na na tym, że dobrze wypełniacie obowiązki, bo to Wasze obowiązki. Tak, jak pani nauczycielka w szkole nie chwali nikogo za to, że jest grzeczny, bo to żaden wyczyn, tylko psi ucznia obowiązek, tak Was nikt nie pochwali za to, że remontujecie drogi, bo łaski nie robicie. Po zimie zawsze jest masa ulicznych dziur i załatać je i tak musiscie.
Możecie wypełniać swoje obowiązki wzorowo, ale do dziennika wpadnie najwyżej 5. Chcecie dostać celujący, to sami - jako nauczyciele - wiecie, że musiscie wyjść poza ramy standardowego włodarzenia i wykorzystywania okazji, które los kładzie Wam na biurkach.
I na litość Boską, posprzątajcie w końcu ten syf na ulicach, bo to jest niepodobieństwo, żeby dwa metry chodnika kolorowały mi buty na szaro.
PS. Pozdrowienia dla pani kierowniczki jednego ze sklepów, która po godzinach lubi przysiąść przed konsolą i zagrać online w Tekkena ;)
Chwalę restaruację Chilli nad basenem. Świetne jedzenie, miła obsługa i nawet Patryk, co cebuli nie lubi, wchłonął chilli con carne ze smakiem.