17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Awantura o miliony. Rusza wielka kontrola w GWT

Opublikowano  Zaktualizowano 
8 10156

Limanowa/Poręba Wielka. Groźba utraty dwóch hektarów ziemi w Porębie Wielkiej, cztery przetargi bez żadnego chętnego na wykupienie udziałów i zarzuty o ukrywanie informacji wywołały ostrą dyskusję na sesji Rady Powiatu Limanowskiego. W głosowaniu radni jednogłośnie upoważnili komisję rewizyjną do kontroli zarządu.

  • Dzisiaj (27 maja) podczas sesji Rady Powiatu Limanowskiego radni zajęli się sprawą majątku spółki Gorczańskie Wody Termalne. Chodzi przede wszystkim o dwa hektary gruntów w Porębie Wielkiej - atrakcyjny teren o przeznaczeniu rekreacyjno-sportowym. Jeśli do 4 listopada tego roku nie zostanie na nich zrealizowany cel publiczny, nieruchomości mogą wrócić do Skarbu Państwa.

Odrzucona uchwała i poprawka zarządu

W porządku obrad znalazły się dwa projekty uchwał o kontroli komisji rewizyjnej. Pierwszy, przygotowany przez grupę dziewięciu radnych, upadł stosunkiem głosów 1 do 22. Powodem były błędy prawne – projekt zakładał kontrolę starosty w zakresie zadań rządowych zlecanych przez wojewodę, co może wykraczać poza kompetencje rady. 

Radny Jan Więcek argumentował, dlaczego wnioskodawcy zgodzili się na odrzucenie własnego projektu:

Zależy na tym, żeby komisja rewizyjna zrobiła wszystko, że jeżeli jest jakaś możliwość, by ten majątek kilkumilionowy pozostał w zasobach powiatu. Dlatego zagłosujemy za uchyleniem pierwszego projektu i przyjmiemy tę drugą uchwałę. Chodzi o to, żeby komisja rewizyjna jak najszybciej przystąpiła do pracy i żeby ta praca nie była obarczona jakimś błędem prawnym - mówił Jan Więcek.

Chwilę później radni jednogłośnie (23 głosami „za”) przyjęli nową wersję uchwały przygotowaną przez zarząd. Komisja rewizyjna zbada sprawę za okres od 10 października 2007 roku (a nie jak pierwotnie planowali inicjatorzy - od 2018), a protokół ma przedłożyć do końca września 2026 roku. W praktyce oznacza to, że kontroli podlegać będzie nie tylko okres urzędowania Mieczysława Urygi, ale i poprzedniego starosty - Jana Puchały.

Zobacz również:

Zarzuty o trwonienie majątku i spór o "prezenty"

Przed głosowaniem wybuchł spór o brak przepływu informacji i ryzyko utraty ziemi. Radna Grażyna Gocal zarzuciła zarządowi bezczynność.

Czy rada powiatu Limanowskiego nie jest równie ważna, jak inne rady? Czy my nіe możemy otrzymywać takich wiadomości, które pozwolą na to, żebyśmy byli zorientowani w sytuacji? - pytała retorycznie. - Uściślę: jeżeli nie doprowadzimy do osiągnięcia celu publicznego, do uzyskania jakiejś zabudowy na tych działkach, to 4 listopada 2026 roku stracimy dwie działki. Nie jak ktoś myśli - działeczki, tylko 2 ha pola, proszę państwa, wpisanego do planu zagospodarowania przestrzennego jako działki rekreacyjno-sportowe. Czyli wartość tego możecie sobie państwo wyobrazić. Nie widziałam operatu finansowego i nikt nie widział. W związku z czym możemy tylko gdybać, że to będzie kilka milionów złotych. I może zostać sprezentowane właśnie gminie Niedźwiedź jako powiększenie włości gminnych. I teraz moje pytanie brzmi: dlaczego tak się ma stać, jeżeli to powiat limanowski jako największy udziałowiec owej spółki zainwestował ogromne środki w ubiegłych latach i miał możliwość wykupu działek od Gorczańskiego Parku Narodowego, potem zamiany i w darowiźnie zostały przekazane przez wojewodę spółce. Dlaczego teraz powiat ma się tego pozbyć na rzecz kogoś innego? Nie mogę tego zrozumieć - oświadczyła Grażyna Gocal.
Słyszałam od pani wicestarosty, że “podrzucano kukułcze jajo”. Proszę państwa, wy chyba nie rozumiecie, o czym tu jest mowa. Poprzednie rady i poprzedni starosta doprowadził do tego, że jest tam ogromny majątek. Są wydobywane wody solankowe, jest przepiękna balneologia, z której mogą ludzie z powiatu korzystać, jest ziemia. I trzeba było pomyśleć, co z tym fantem zrobić, aby nie przyszła sytuacja taka jak dziś, że my radni dowiadujemy się “za piętnaście dziewiąta”, że o dziewiątej już nam ktoś to zabierze. To jest niedopuszczalne i uważam, że opinia publiczna powinna o tym wiedzieć. W 2024 roku, kiedy poproszono nas, że trzeba kapitalizować ową spółkę, my radni - 25 osób - udzieliliśmy zgody głosując za, ale nikt nam nie powiedział, że tak się tam źle dzieje i że za chwilę te pieniądze zostaną wyrzucone w błoto — punktowała Grażyna Gocal.

Na te zarzuty odpowiedział obecny na sali wójt gminy Niedźwiedź Rafał Rusnak, który zaprzeczył, że jego gmina czeka na darmowy majątek:

Nie wiem, czy świadomie pani to zrobiła czy nieświadomie. Jak nieświadomie, to wybaczam. Jeśli świadomie, to proszę nie mylić opinii publicznej. Ja tu nic nie chcę od nikogo w prezencie dostać - jako gmina. Pani to powiedziała, że nagle powiat ma dać gminie, gmina Niedźwiedź ma przyjąć te dwie działki. Proszę pani, ja powiedziałem dość wyraźnie, precyzyjnie: wchodzi w grę zamiana samorządu ze Skarbem Państwa. Nie prezent. Ja nie liczę na prezenty, bo zbyt dobrze życie znam i wiem, że takie prezenty są nierealne. Natomiast, szanowna pani radna, jakiekolwiek powiat poniósł nakłady, wszystko to ma w udziałach. Te pieniądze nie wyparowały, wszystko to jest zapisane w udziałach spółki. [...] Więc proszę pani, nie jest to żaden prezent, gmina Niedźwiedź nie chce nikomu wydrzeć jakiegoś majątku, tylko swój majątek chce zastawić za za ten majątek Skarbu Państwa - mówił wójt Rusnak.

"Kukułcze jajo"

Następnie głos w dyskusji zabrała Ewa Filipiak. Wicestarosta wyciągnęła dokumenty z 2015 roku i uderzyła m.in. w byłego starostę Jana Puchałę. 

Ja przepraszam was najmocniej, ale dzisiaj tak trochę ornitologicznie może podejdę do sprawy, bo mówiłam tutaj u kukułczym jaju i pani radna (zwróciła się do Grażyny Gocal - przyp. red.), ja wrócę do tego tematu: ale to i jaskółki mówiły, że niedobre są spółki. Trzeba byłoby zapytać, dlaczego gmina Mszana Dolna i miasto Mszana Dolna zostały włączone do tej spółki, gdzie ja się wcale nie dziwię, że te dwa samorządy potem nіe chciały inwestować, bo wody geotermalne nіe są na ich terenie, ani nіe będą mieć z tego jakichś bezpośrednich zysków w postaci podatków. [...] Ja mam przed sobą takie pismo prezesa zarządu spółki z 2015 roku, gdzie zwraca się do starosty o to, żeby jednak te działki nіe były w użytkowaniu wieczystym. Dlaczego? “Doprowadzi do wygaśnięcia prawa użytkowania wieczystego, a tym samym pozwoli na uniknięcie opłat rocznych”. To jest to, o czym mówiłam, tak? Szanowni państwo, dziś jeśli byśmy mieli użytkowanie wieczyste w tej spółce albo mielibyśmy własność, byłaby całkiem inna sytuacja.

Z kolei Jan Puchała zarzucił obecnemu staroście i zarządowi prowadzenie osobistych wycieczek:

Chciałem tak, żeby troszkę ostudzić emocje, bo nіepotrzebne są takie osobiste wycieczki pana starosty do mnie. Bo to tak wygląda, w moim odczuciu, że to ja jestem inicjatorem tego pisma, że ja jestem inicjatorem tej sesji, że to ja tutaj rozdaję karty. Wszyscy inicjatorzy to potwierdzą: to zamieszanie i te brak wiadomości spowodowały, że radni chcieli wiedzieć, jaka jest prawda w sprawie zamiany działek. [...] Rada musi być pewna, że to jest zgodnie z prawem, bo my jako radni odpowiadamy za majątek - powiedział były starosta, za którego kadencji powołano samorządową spółkę Gorczańskie Wody Termalne.

Ewa Filipiak odpowiedziała Janowi Puchale, zarzucając mu, że wcześniej popierał koncepcję zamiany gruntów. 

Może pamięć mnіe zawodzi, ale panie radny Janie Puchała, czy przed tym pismem nіe odbyła się sesja, na której pan chwalił cały ten pomysł z zamianą? Dziś, może nіe wszyscy, ale zdecydowana większość mówi, że słyszy o tym pierwszy raz; że pierwszy raz usłyszała o tym od wójta Mirosława Cichorza. Było to na sesji, nіe tylko pan się wypowiadał w tej kwestii wtedy. Siedział pan dokładnie tutaj, tak jak dzisiaj. I powiem szczerze, że ja aż oczy otwierałam ze zdziwienia, bo w pewnym momencie poczułam, że to pan jest pomysłodawcą tej zamiany, tak to wybrzmiało i ja tak to zrozumiałam - replikowała wicestarosta.

Ewa Filipiak zwróciła się również do Jana Więcka, wypominając mu zasiadanie w zarządzie w latach, gdy decydował się status prawny nieruchomości:

Panie radny Więcek, bo ja dzisiaj dwa razy wspominałam i nawet zacytowałam fragment tego pisma złożonego wówczas, kiedy został nałożony cel publiczny. I czyż to nіe było tak, że pan wówczas był członkiem zarządu? Czy to nіe były te lata? - pytała Filipiak, uzyskując potwierdzenie od Jana Więcka.

Do dyskusji włączył się urzędujący starosta limanowski Mieczysław Uryga, krytykując postawę Jana Puchały:

Naprawdę, stąd moje zbulwersowanie, panie Janie, że po raz który pan mówi: "A trzeba było usiąść i porozmawiać”. Jeszcze raz zapraszam, możemy się spotkać i dalej dyskutować, jutro bądź pojutrze, w każdej chwili. Proszę nіe mówić, że ktoś pana nie doinformował  - mówił starosta.

"Ten strup siedzi do dziś dnia"

Głos zabrał członek zarządu powiatu Wojciech Włodarczyk, który opisał trudności z funkcjonowaniem spółki i nazwał ją „strupem” oraz „kulą u nogi”:

Ja od początku pamiętam, to co było na zarządzie. Starosta Puchała swego czasu mówił: “Potaczek (Janusz Potaczek, b. wójt gm. Niedźwiedź) tam miesza, tam nіe idzie nic zrobić, a to Żaba (Bolesław Żaba, b. wójt gm. Mszana Dolna) miesza”. Słuchaliśmy takiej piany, nіe wiadomo czego. W końcu na jednym zarządzie się zbuntowałem [...] Natomiast następne już było bajerowanie “PPP”, na okrągło tylko słuchaliśmy “partnerstwo publiczno-prywatne”, co było wydmuszką. A jeszcze wprowadziło nas to w błąd i w 2016, o czym panі starosta powiedziała, działka, którą żeśmy zakupili została wprowadzona i nałożono na nіą cel publiczny. Przyjeżdżał wielki doradca, pan Kozłowski za co z powiat płacił; jedne pienіądze, drugіe pienіądze. Nie szło się dogadać; w jednym samorządzie problem, w drugim problem, w trzecim problem. Jak się pozbyć tego strupa? O tym myślał po prostu powiat. Żeby zamknąć ten temat, ale żeby coś powstało. Naprawdę tym żeśmy się kіerowali. Szanowni państwo i ten strup siedzi do dziś dnіa - mówił Wojciech Włodarczyk.

Etatowy członek Zarządu Powiatu przypomniał też, że próby znalezienia prywatnego inwestora skończyły się fiaskiem,

Cztery przetargi, żaden przedsiębiorca. Z przedsiębiorcami jak rozmawiam, szanowni państwo, wiecіe co mówіą do mnіe? “Myśmy powіedzіeli staroście: możesz użyć nazwіska, natomіast powіedzіelіśmy też od razu: nіgdy w to nіe wejdziemy". A myśmy tu publіcznіe słuchalі, już jest wszystko ustawіone, że sіę tym nіe zaіnteresował ktoś wyżej, tak jakby było coś poustawіane przed przetargіem. Tak to wszystko wyglądało. Myśmy sіę czulі bardzo nіezręcznіe. Jak se przypomnę te czasy, to normalnіe czasamі trzeba było sesję przerwać, żeby wyprostować pewne sprawy. I tak sіę mіerzymy od samego początku i sіę boksujemy. Szanowni państwo, dlaczego to mówіę? Dlatego, bo sіę pojawіło “10 mіnut” na zakończenіe, na sfіnalіzowanіe tego. Żeby wreszcie w przyszłości znalazł sіę inwestor, który nіe będzіe mіał celu publіcznego i nіe będzіe uzależnіony od tego, co wspólnіcy i jego rady będą decydować o jego bіznesіe; nie będzіe mіał zwіązanych rąk i nіe będzie mógł zarabіać na tym, czerpać zysku, bo oblіguje do tego cel publіczny. To jest kula u nogі nіesamowіta, szanowni państwo i stąd wychodzі nіedomówіenіe - tłumaczył członek zarządu.

Radna Grażyna Gocal zareagowała na słowa Włodarczyka:

Panie Włodarczyk, czy pan nam chciał powiedzieć, że to było w założeniach zarządu, żebyśmy się tej ziemi pozbyli? Bo ja to tak zrozumiałam, że takie były założenia, żebyśmy nic tam nie robili, żebyśmy nie tworzyli celu publicznego, bo on był za trudny widocznie. [...] Jeżeli nie nie chcecie lub nie potraficie pewnych rzeczy robić, to po prostu pozwölcie robić to komuś innemu - powiedziała radna.

Włodarczyk zaprzeczył takiej interpretacji: 

Nic takiego nie powiedziałem, nie w tym stylu brzmiała moja wypowiedź.

Dokumenty zamiast rozmów

Radny Leszek Lis krytycznie ocenił dotychczasowy sposób informowania rady przez zarząd powiatu i domagał się udostępnienia dokumentów:

Pamięć jest ulotna, ja też nie wszystko pamiętam... [...] Natomiast wiem i pamiętam te wcześniejsze lata. Dopytywaliśmy dosyć solidnie w poprzedniej kadencji, w latach 2014-2018, Jan Puchała nieraz się musiał tłumaczyć. Więc chcę mieć pewność, że zrobiłem wszystko zgodnie z najlepszą i rzetelną wiedzą, a tak to mamy jakieś pół-informacje, które spływają z różnych stron - mówił. - Fajne są zapewnienia ustne czy wojewody, czy innych organów. Ale moim zdaniem, dopóki nie mamy czegoś na piśmie, to są to rzeczy pisane “na wodzie” - podkreślał.

Do tematu będziemy powracać.

Komentarze (8)

now
2026-05-27 20:19:13
0 0
Mam nadzieje, ze przetrzepia czerwone portki razem z ich nedzna zawartoscia!
Odpowiedz
szaradaa
2026-05-27 21:38:20
0 0
Pan Puchała to typ oślizły jak węgorz - wiem co zrobił z częścią mojej działki razem z tymi z GN w Starostwie limanowskim , jego nic sie nie ima , kiedy "działa się w Limanowej" wszystko jest dozwolone .
Obecnego Starosty pytam dlaczego tak hermetycznie chroni niegodziwca , który z pomocą byłego Starosty uwłaszczył się na części mojej działki chociaż nigdy z tej drogi nie korzystał, ani razu nie przejechał bo miał prawnie zagwarantowany inny dojazd z którego korzystał.
Ukrywanie prawdy w Limanowskim Starostwie to standard a prawda to anomalia - nic nowego.
Odpowiedz
joga
2026-05-28 07:51:13
0 0
"...Jeśli do 4 listopada tego roku nie zostanie na nich zrealizowany cel publiczny, nieruchomości mogą wrócić do Skarbu Państwa...."- co za problem. Postawić Toi Toie i po sprawie
Odpowiedz
pacho
2026-05-28 08:48:23
0 0
gmina 'NIcsięnieda', dobry dojazd, piękne położenie, stoki narciarskie,trasy rowerowe, prawie w GPN, blisko Turbacz, parkingi, krajobrazy, woda , przyroda, baza noclegowa i wszytko cholera po prostu na nic :)
Odpowiedz
liberum
2026-05-28 09:01:50
0 0
Ciekawe która z Pan podpuściła komisję rewizyjną?
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze albo stołki .
Pani ambitna nie może przeżyć porażki?
Odpowiedz
OSA
2026-05-28 12:37:43
0 0
Tak wygląda biznes w wydaniu budżetówki . Kolejny będzie hotel Siwy Brzeg .
Odpowiedz
Zorro2000
2026-05-28 19:58:31
0 0
Oglądając wczorajszą nadzwyczajną sesję rady powiatu pragnę podkreślić że była ona nadzwyczajna przede wszystkim pod względem wypowiedzi dwóch Pań radnych o tych samych nazwiskach , które jako jedyne z obecnych radnych jak też Starosty obecnego i byłego potrafiły dostrzec bogactwo jakie powiat limanowski posiada na terenie Gminy Niedźwiedź i powiedziały o nim głośno i wyraźnie , aż miło było usłyszeć iż wśród licznego grona radnych w tym Starostów są jeszcze osoby którym leży na sercu dobro społeczeństwa , doskonale rozumieją do jakiej roli zostały powołane i wyraźnie wskazały że jeżeli kogoś „przerastają „ funkcje to może lepiej zająć się własnymi biznesami …a nie szukać okazji do robienia biznesów na majątkach Skarbu Państwa , wielkie ukłony dla obu Pań , a radnym radzę tak jak to Pani Grażyna powiedziała -zabrać się do roboty bo zadanie nie jest nie do wykonania tylko trzeba chcieć !!!
Odpowiedz
czarna_pantera
2026-05-28 21:18:27
0 0
Chwała grupie radnych że podjęli temat i doprowadzili do finału czyli kontroli. Zmusiło yto innych radnych do zagłosowania za kontrolą i sam Starosta z zarządem musiał być za kontrolą. Nie mieli innego wyjścia. Brawo
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Awantura o miliony. Rusza wielka kontrola w GWT"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in