21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Incydent w obiekcie Termy Gorce – na klienta spadł fragment sufitu

Opublikowano  Zaktualizowano 
14 23979

Poręba Wielka. W obiekcie Termy Gorce doszło do oderwania się fragmentu sufitu, który spadł na głowę jednego z klientów. Na miejsce wezwano służby, jednak zdarzenie nie wymagało interwencji strażaków ani zespołu ratownictwa medycznego.

W dniu 9 lutego, podczas pobytu z rodziną w obiekcie, doszło do poważnego incydentu – zawalił się fragment sufitu i spadł bezpośrednio na moją głowę z wysokości około 3–4 metrów – napisał użytkownik w serwisie Google.

Według jego opisu był to element płyty gipsowo-kartonowej o wymiarach 100 × 50 cm. Po uderzeniu – jak relacjonuje – „zdołałem ustać na nogach, choć byłem zdezorientowany”.

Udałem się do recepcji, prosząc o wezwanie pomocy, jednak obsługa powiadomiła jedynie właścicieli obiektu. Byłem zmuszony samodzielnie zadzwonić pod numer 112 – relacjonuje klient.

Z informacji Komendy Powiatowej PSP w Limanowej wynika, że zgłoszenie wpłynęło o godzinie 14:48.

Zobacz również:
Doszło do odpadnięcia płyty gipsowo-kartonowej z sufitu z wysokości ok. 4 m na głowę osoby zgłaszającej zdarzenie. Przed przybyciem strażaków osoba zgłaszająca odwołała zadysponowane pogotowie ratunkowe ze względu na brak obrażeń – informuje limanowska PSP.

Strażacy nie podjęli działań, a zarządca obiektu został zobowiązany do” zabezpieczenia miejsca zdarzenia i zapewnienia bezpiecznego użytkowania”.

Klient twierdzi jednak, że obsługa obiektu zareagowała "agresją i kpinami":

Najbardziej szokujące było jednak zachowanie właścicieli i personelu – zamiast zainteresowania moim stanem zdrowia spotkałem się z agresją i pretensjami o wezwanie służb. Pracownicy wręcz kpiąco komentowali sytuację, całkowicie ignorując fakt, że doszło do zagrożenia zdrowia i życia - relacjonuje swoją perspektywę.

W swojej opinii zaznaczył również, że „obiekt nie tylko nie zapewnia odpowiedniego bezpieczeństwa, ale też bagatelizuje poważne incydenty”.

Obiekt odniósł się do sprawy w odpowiedzi opublikowanej w serwisie Google, podkreślając, że doszło do oderwania fragmentu sufitu, jednak zdaniem Term Gorce sytuacja została wyolbrzymiona.

Faktem jest, że doszło do oderwania się niewielkiego fragmentu płyty regipsowej. Pomimo tego że spadł jedynie niewielki jej fragment, jest to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca i za to przepraszamy – napisano w oświadczeniu.

Przedstawiciele obiektu twierdzą, że klient mógł samodzielnie zdecydować o wezwaniu karetki, ale tego nie zrobił.

Podejmujący interwencję ratownik nie stwierdził żadnych obrażeń, a to Pan osobiście odmówił wezwania karetki. Mimo to zdecydował się Pan na zgłoszenie incydentu do straży pożarnej, która po przybyciu i przeprowadzeniu kontroli uznała interwencję za bezzasadną – czytamy w odpowiedzi administracji obiektu.

Właściciele Term Gorce twierdzą również, że klient już w swojej opinii z góry odrzucił jakiekolwiek wyjaśnienia obiektu:

Zaskakuje nas również Pańska postawa wobec naszej odpowiedzi – już w swojej opinii uprzedził Pan, że jakiekolwiek sprostowanie z naszej strony uzna Pan za próbę „wybielania się” - wskazano.

Właściciele obiektu podkreślili, że działali zgodnie z procedurami i zapewnili poszkodowanemu należytą opiekę.

Nie zmienia to jednak faktu, że działaliśmy zgodnie z obowiązującymi procedurami, kierując się przede wszystkim bezpieczeństwem naszych gości – podsumowali.

Klient w swojej opinii wyraził wątpliwości, czy zarządcy obiektu zdają sobie sprawę z powagi sytuacji.

Może się to wydawać absurdalne, ale po niezwykle nieprzyjemnym spotkaniu z właścicielami obiektu nie mam wątpliwości, że będą próbowali przedstawić sytuację w taki sposób, jakbym to ja był winny – napisał.
Jednak fakty mówią same za siebie – to na mnie spadł fragment sufitu, to ja musiałem wezwać pomoc, a zamiast troski spotkałem się z agresją i lekceważeniem. Żadne manipulacje nie zmienią rzeczywistości ani nie umniejszą skali zaniedbań, do których doszło – dodał.

Na koniec klient wspomniał o dodatkowym incydencie związanym z pozostawionymi na terenie obiektu klapkami.

Straciłem klapki, które pozostały na basenie. Odmówiono mi możliwości ponownego wejścia na obiekt, a w obliczu całej sytuacji nie miałem ani siły, ani ochoty na dalsze konfrontacje – zaznaczył.

Komentarze (14)

mbanonim
2025-03-01 07:39:31
0 4
Oj ,wspaniały obiekt i nietylko z atrakcjiami wodnymi.Napewno tam sie niewybiorę.
Odpowiedz
mati83
2025-03-01 07:55:32
0 2
Termy Górce padła klątwa po to jest przepowiednia i teraz sówit padł i nie uczwi po wodę w beczkach przywoziły wody powinny być opisane jag w Budowie Tatrzańskiej tam już Amerykanie to Przewidziały nic nie powstało tylko kowlikt jest tam i nic nie będzie
aramis
2025-03-01 08:29:55
0 2
I tych klapek szkoda
Odpowiedz
AdamKnight
2025-03-01 09:15:43
1 1
Gościowi spadł jakiś kartonik czy tam może, niech już będzie, gips-kartonik na głowę i zamiast się z tego śmiać (w komediach to jest zawsze bardzo śmieszne), to on stawia obsługę w niezręcznej sytuacji?
ciekawy
2025-03-01 22:54:46
0 1
ty jako radny ta rzeczesz?
Odpowiedz
Korki44
2025-03-01 10:05:53
2 2
Chodzi tam taki z głową jak jajo . Gbur jakich mało . Kim tak jest ten typ ?
Odpowiedz
Korki44
2025-03-01 10:07:15
2 2
Woda solona podobną solą przemysłową. Termy do zamknięcia i porządek tam zrobić bo syf i brud jakich mało
Odpowiedz
limanueva
2025-03-01 10:47:24
0 3
Incydent to jest, jak kupa plywa w basenie, a nie jak sufit wali goscia w glowe.
Wypadek moze sie zdarzyc, wazne czy obsluga obiektu potrafi sie zachowac w sytuacji. To zmienia obraz.
Odpowiedz
Korki44
2025-03-01 15:13:58
1 1
Przedstawiciele obiektu mają odpowiednie opinie z prowadzenia wcześniejszego handlu samochodami . Radzę poczytać . Odradzam wszystkim te termy . Polecam Gorący Potok i inne tylko nie te pseudo termy z rodziną tym zarządzającym .
Mr4
2025-03-03 09:19:43
0 0
Aleś wymyślił! A Gorący Potok to czasem nie ten sam gospodarz?
Odpowiedz
MarioPuzo
2025-03-01 17:33:54
0 0
Dlaczego przerwano w najciekawszym momencie? Co też dalej stało się z klapkami? Termy Schrödingera. Jak jest źle, to się zwala na przedsiębiorcę, jak jest dobrze, to nagle okazuje się, że miejsce było wręcz doskonałe i warte każdej złotówki.

Ot, kwantowa natura rzeczywistości – w zależności od obserwatora, obiekt jednocześnie się sypie i świetnie prosperuje. A klient? To taka cząstka elementarna: czasem faluje, czasem się zderza, a czasem wydaje się istnieć w dwóch stanach jednocześnie – zadowolony i oburzony, w zależności od tego, do kogo akurat pisze.

Zastanawiam się, czy w tej samej rzeczywistości, w której fragment regipsu miał masę i przyciąganie grawitacyjne, istnieje też relacja przyczynowo-skutkowa? Bo jeśli na kogoś „spada sufit”, ale odmawia on pomocy medycznej, a straż pożarna nie widzi problemu – to może po prostu czas uznać, że nie każde wydarzenie jest dowodem na globalny spisek złowrogich Term przeciwko ludzkości.
Odpowiedz
fixum_dyrdum
2025-03-01 18:47:25
1 0
Z opisu sądząc klient wyczuł okazję do zarobienia kasy.
Odpowiedz
konto usunięte
2025-03-02 21:18:52
0 1
Te Termy Gorce to jest nieporozumienie od samego początku. Dziadostwo totalne i pieniądze wywalone w błoto. Strach tam jechać, a jak tak dalej pójdzie to się to wszystko zawali.
Odpowiedz
Duud
2025-03-03 10:31:24
0 1
Tylko po co tam była straż pożarna? Było jakieś ryzyko że ten spadający regips się zapali?
Czy może strażacy uzyskali uprawnienia nadzoru budowlanego i mogą decydować że sufit spadający ludziom na głowy to jest normalna i nie wymagające reakcji sytuacja?
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Incydent w obiekcie Termy Gorce – na klienta spadł fragment sufitu"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in