Ks. Michał Olszewski zamierza pozwać premiera. Chodzi o słowa na temat pieniędzy z kryptowalut
Pochodzący z Limanowszczyzny ks. Michał Olszewski oraz jego obrońcy zapowiedzieli złożenie pozwów przeciwko Donaldowi Tuskowi. Sprawa dotyczy wypowiedzi premiera sugerujących, że obrona duchownego jest finansowana ze środków pochodzących z giełdy kryptowalut powiązanej z rosyjską mafią.
Sprostowania i finansowego zadośćuczynienia zamierzają domagać się pełnomocnicy pochodzącego z Limanowszczyzny ks. Michała Olszewskiego w pozwie przeciwko Donaldowi Tuskowi. Duchowny, oskarżony w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, oraz reprezentujący go mecenasi zapowiedzieli podjęcie kroków prawnych w związku z wypowiedziami szefa rządu dotyczącymi źródeł finansowania pomocy prawnej dla sercanina. Według premiera fundusze te miały pochodzić z giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Donald Tusk, powołując się na informacje Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, stwierdził w Sejmie, że kwota 450 tys. zł trafiła z giełdy kryptowalut do Fundacji Instytut Polski Suwerennej, a następnie część tych środków została przeznaczona na opłacenie prawników ks. Michała Olszewskiego oraz posła Dariusza Mateckiego. Premier przekonywał, że u źródeł sukcesu finansowego wspomnianej firmy stoją „rosyjskie pieniądze, powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi”.
Strona reprezentująca duchownego stanowczo zaprzecza tym informacjom, nazywając je kłamstwem. W rozmowie z Radiem Maryja mecenas Krzysztof Wąsowski - jeden z obrońców ks. Olszewskiego - przekazał, że szykują dwuetapową skargę.
Pierwsza skarga to prywatny akt oskarżenia przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi. Dokonał on pomówienia wszystkich trzech obrońców księdza Michała Olszewskiego i samego kapłana, sugerując, że obrona jest opłacana albo z jakichś fundacji o charakterze politycznym czy partyjnym, albo z pieniędzy, które pochodzą z kryptowalut, które – w sugestii pana premiera – miały mieć swoje źródło w Rosji. Drugi to jest pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych zarówno obrońców, jak i samego księdza Michała Olszewskiego - powiedział.
Prawnicy oraz ks. Olszewski zamierzają domagać się finansowego zadośćuczynienia w kwocie 450 tys. zł, która miałaby zostać przekazana na potrzeby potrzebujących. Duchowny uważa, że słowa premiera naruszają jego dobre imię, przedstawiają go w sposób niezgodny z faktami i sugerują winę przed zakończeniem postępowań, co może utrudniać mu obronę.
Obrona przedstawiła również informacje o faktycznych źródłach finansowania wsparcia prawnego.
Mój udział w obronie księdza Michała jest finansowany przez Zgromadzenie Księży Sercanów. I tutaj ksiądz prowincjał pozwolił mi tę informację ujawnić. Jeśli chodzi o mecenasa Skwarzyńskiego, jego udział w obronie nie jest finansowany przez nikogo. On jest prawnikiem pro bono — wyjaśnił mec. Wąsowski w wypowiedzi cytowanej przez Radio Maryja.
Pozwy zapowiedziane przez pełnomocników ks. Michała Olszewskiego mają trafić do sądu w przyszłym tygodniu.
Ks. Michał Olszewski to sercanin pochodzący z gminy Laskowa. Jest twórcą i prezesem fundacji Profeto, której działalność jest jednym z wątków głośnego śledztwa ws. Funduszu Sprawiedliwości. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w lutym 2025 r. i jest to pierwszy proces dotyczący nadużyć finansowych przy Funduszu Sprawiedliwości. Śledztwo koncentruje się przyznanej Profeto dotacji w kwocie 98 mln zł, z czego wypłacono ponad 66 mln zł. Według prokuratury fundacja nie spełniała wymagań formalnych i merytorycznych do otrzymania tych pieniędzy.
Z pozyskanych środków fundacja Profeto rozpoczęła w Warszawie inwestycję „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”. Prokuratura wskazała jednak, że sposób realizacji zadania odbiegał od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw. Śledczy zarzucili ks. Michałowi Olszewskiemu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie pieniędzy oraz wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa. Wątek prania pieniędzy dotyczy mechanizmu umowy najmu gruntu i transferu kwoty 3,65 mln zł między podmiotami, co miało utrudnić stwierdzenie źródła pochodzenia środków.
Urszula D. (była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości) oraz Karolina K. są oskarżone o działanie wspólnie i w porozumieniu z duchownym oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Na ławie oskarżonych zasiadają także Monika G., Marcin M. oraz Wojciech Z., którym zarzuca się przekroczenie uprawnień i poświadczanie nieprawdy w dokumentacji.
Oskarżeni nie przyznają się do winy. Zatrzymani przez ABW pod koniec marca 2024 r. trafili do aresztu, który opuścili po prawie siedmiu miesiącach – 25 października. Było to możliwe po decyzji sądu o uchyleniu aresztu pod warunkiem wpłacenia po 350 tys. zł poręczenia. W związku z zatrzymaniem ks. Olszewski zgłosił niewłaściwe traktowanie przez funkcjonariuszy, w tym odmowę dostępu do wody, jedzenia i toalety.
Za zarzucane czyny oskarżonym grozi kara do 10 lat więzienia, natomiast w przypadku Urszuli D. i ks. Michała Olszewskiego wymiar kary może wynieść do 25 lat. Kolejne terminy rozpraw zaplanowano na 28 stycznia, 10 lutego i 17 lutego.
Ustawa o kryptoaktywach miała zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym miała umożliwić KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Zgodnie z tymi przepisami KNF miała uzyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja miała mieć możliwość nakładania kar pieniężnych na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami. W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakłada również odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów, czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF. Ustawa przewidywała, że sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Zakładano też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych, które również miały zostać objęte nadzorem KNF. Miały one prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co m.in. chroniłoby pieniądze klientów, a także pozwoliło im dysponować nimi w dowolnym momencie.
W piątkowym głosowaniu nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów do odrzucenia potrzebne były 263 głosy. Za głosowało tymczasem 243 posłów, przeciwko 191, trzech wstrzymało się od głosu.
Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Prezydent pierwszy raz zawetował ustawę na początku grudnia 2025 r. i wówczas również posłowie weta nie odrzucili. Rząd zdecydował się na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, która została uchwalona i która ponownie została zawetowana przez prezydenta Nawrockiego w lutym br. Druga ustawa różniła się od poprzedniej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem (została zmieniona w toku prac parlamentarnych).
Strona prezydencka, argumentując weto przekonywała m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Z kolei według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych, brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów. Ponadto, premier Donald Tusk informował w grudniu, że w Rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych prowadzonym przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach figuruje „ponad 100 podmiotów, które bezpośrednio są związane z Rosją, Białorusią i państwami dawnego Związku Sowieckiego”.
Debatom na temat ustaw i wet prezydenckich towarzyszyła gorącą polityczna atmosfera.
Przed głosowaniem pierwszego weta (na początku grudnia ub.r.) premier na utajnionej części obrad Sejmu przedstawił informację ws. bezpieczeństwa państwa. Według źródeł PAP, premier podczas tajnej części obrad miał mówić o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”. Potem w jawnej części obrad strona rządowa przekonywała, że przepisy ustawy o kryptoaktywach dadzą państwu narzędzia do skontrolowania tej części rynku kryptoaktywów, która jest infiltrowana przez podmioty rosyjskie i białoruskie.
Opozycja wnioskowała o odtajnienie informacji premiera. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki odnosząc się do słów szefa rządu oraz niejawnej części obrad, stwierdził, że wybór między „rosyjską mafią” a ustawą o kryptoaktywach to „fałszywy wybór”. Proponował też wspólne prace nad nowymi przepisami dotyczącymi tego obszaru.
W ubiegłym tygodniu premier przedstawił z kolei pochodzące od ABW informacje ws. powiązań polityków prawicy z jedną z giełd kryptowalut i zwrócił się do marszałka Sejmu, by możliwie szybko odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta. Wezwał także do jego odrzucenia.
Tusk przekazywał, że na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem w Sejmie pierwszego weta prezydenta ws. rynku kryptowalut, prezes zarządu giełdy kryptowalut Zondacrypto, Przemysław Kral, dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji. Było to - jak mówił premier - 450 tys. zł dla fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry, a część z tych środków przeznaczono na prawników i obrońców Dariusza Mateckiego (obecnie posła PiS, dawniej Solidarnej, a potem Suwerennej Polski) i księdza Michała Olszewskiego (oskarżonego w sprawie dotyczącej wypłat z Funduszu Solidarności w czasach, gdy ministrem sprawiedliwości był Ziobro).
W swoim wystąpieniu premier mówił też o innej spółce związanej z Zondacrypto i Kralem, która miała zrealizować na rzecz fundacji „Dobry Rząd” posła Konfederacji Przemysława Wiplera transakcję w wysokości 70 tys. euro.
Zarząd Fundacji Instytut Polski Suwerennej przekonywał, że zarzuty premiera są kłamstwem i pomówieniem. W podobnym tonie odpowiedział Wipler, który oświadczył, że sugestie, iż działalność fundacji „Dobry Rząd” miała związek z prezydenckim wetem do ustawy o kryptoaktywach, „są absurdalne i stanowią insynuację naruszającą” jego dobre imię. Premier w ubiegłotygodniowym wystąpieniu wskazywał ponadto, że Zondacrypto była głównym sponsorem imprezy CPAC, prawicowych działaczy w trakcie kampanii prezydenckiej.
Zarzuty przedstawione przez premiera zostały powtórzone także podczas debat na obecnym posiedzeniu Sejmu. Bogucki zwrócił uwagę, że Zondacrypto wpłaciła pieniądze również na inną fundację - Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. - Ponad pół miliona złotych. Szanowni państwo jeżeli uważacie, że trzeba wymieniać, to wymieniajcie wszystkie przedsięwzięcia tych firm, co do których macie wątpliwości - powiedział.
Temat giełdy Zondacrypto wrócił również podczas piątkowego głosowania. Premier przekonywał, że „u źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze, powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi”. - Założyciel zaginął w nieznanych okolicznościach, według wszystkich przypuszczeń nie żyje - stwierdził premier. Jak przypomniał, „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 roku z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu - rosyjskiej mafii. - Taką informacją dysponują nasze służby - podkreślił Tusk.
Jak dodał, „problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne”. - Firma ta była strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda - PAP) był w to spotkanie mocno zaangażowany - mówił Tusk.
Następnie premier stwierdził, że „ta firma bezpośrednio finansuje także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków Konfederacji i polityków PiS”. Zwracając się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pytał: „Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?”.
Szef rządu powiedział też, że „kiedy pan prezydent decydował o swoim drugim wecie do tej samej ustawy, dysponował pełną wiedzą, taką jaką ja dysponuję, na temat pochodzenia tej firmy, na temat kłopotów finansowych, na temat powiązań tej firmy z polską polityką”. - I zdecydował się mimo wszystko na weto - stwierdził premier.
Zdaniem Boguckiego, „argument o powiązaniu ustawy z powstrzymaniem finansowania wojny przez Rosję jest po prostu politycznym biciem piany i polityczną zasłoną dymną”. Powtarzał też argumenty, że zawetowana ustawa „nie gwarantowała automatycznie silniejszej ochrony polskich obywateli”. - Nadmierna restrykcyjność regulacji mogłaby prowadzić do przeniesienia działalności poza Polskę, a w konsekwencji do osłabienia realnej ochrony obywateli - ocenił. Podkreślił, że weto prezydenta nie było sprzeciwem wobec potrzeby regulacji rynku, a wobec „wadliwego modelu regulacji”.
Może Cię zaciekawić
Modlitewny szturm o cud. Parafia apeluje o wsparcie dla 3-letniego Mikołaja
Lokalna społeczność jednoczy się w pomocy dla rodziny 3-letniego mieszkańca gminy Limanowa, który w minioną sobotę (30 maja) uległ tragicznem...
Czytaj więcej14 osób odpowie przed sądem za hazard na automatach i pranie brudnych pieniędzy
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej Janusz Kowalski w akcie oskarżenia zarzucono 14 osobom m.in. kierowanie oraz udział w zorganizowanej...
Czytaj więcej4 czerwca 1989 roku wybraliśmy nową Polskę, to była czerwona kartka dla komunistów
Wybory przeprowadzone 4 czerwca 1989 r. były rezultatem porozumienia zawartego pomiędzy władzą a przedstawicielami solidarnościowej opozycji i Ko...
Czytaj więcejW Kościele katolickim przypada uroczystość Bożego Ciała
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwana potocznie Bożym Ciałem, jest świętem ruchomym. W Polsce przypada w czwartek po uroczy...
Czytaj więcejSport
Rozlosowano grupy III Mistrzostw Polski Oldbojów 40+. Oldboy’s Limanovia organizatorem.
Do rywalizacji przystąpi 20 zespołów z różnych regionów Polski. Drużyny zostały podzielone na cztery grupy po pięć zespołów. Spotkania ...
Czytaj więcejW czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejRusza grupa mistrzowska limanowskiej klasy B. Cztery drużyny powalczą o awans
Rozgrywki grupy mistrzowskiej są bezpośrednią kontynuacją sezonu zasadniczego. Oznacza to, że wszystkie zdobyte dotychczas punkty oraz bilans ...
Czytaj więcejEkonom wygrał półfinał wojewódzki. Awans do finału Małopolskiej Licealiady w piłce nożnej
W zawodach uczestniczyły drużyny szkół ponadpodstawowych z Limanowej, Brzeska, Nowego Sącza, Tarnowa, Gorlic oraz Bochni. Turniej zorganizow...
Czytaj więcejPozostałe
Katastrofa śmigłowca. Odnaleziono wrak maszyny i ciało pilota
Dziś (4 czerwca) w godzinach porannych po kilku godzinach poszukiwań służby zlokalizowały miejsce katastrofy śmigłowca w Beskidzie Wyspowym. Wr...
Czytaj więcejWrzesień nieaktualny - pociągi jeszcze nie wrócą na Limanowszczyznę
We wrześniu tego roku pociągi nie dojadą do Męciny - potwierdziliśmy w PKP PLK S.A. Był to termin wynikający z założeń harmonogramu moderniz...
Czytaj więcejProjekt hali na finiszu. Urząd czeka na pozwolenie
W gminie Mszana Dolna trwają przygotowania do realizacji nowej inwestycji budowy głównej hali sportowo-widowiskowej, w której skład wejdzie równ...
Czytaj więcejZnane gwiazdy Dni Limanowej
Limanowski Dom Kultury ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazdy wieczoru nadchodzących Dni Limanowej 2026. Wydarzenie - tak ja...
Czytaj więcej- Modlitewny szturm o cud. Parafia apeluje o wsparcie dla 3-letniego Mikołaja
- 14 osób odpowie przed sądem za hazard na automatach i pranie brudnych pieniędzy
- 4 czerwca 1989 roku wybraliśmy nową Polskę, to była czerwona kartka dla komunistów
- W Kościele katolickim przypada uroczystość Bożego Ciała
- Gdzie szukać pomocy medycznej w długi weekend
Komentarze (15)
przecież delikwent może być nieobliczalny dla siebie lub innych