19°   dziś 12°   jutro
Sobota, 10 października Paulina, Franciszek, Daniel, Leon, Pola, Loretta

Kurs z przykrą niespodzianką. Turystka zdziwiona rachunkiem

Opublikowano 
7 10344

Do redakcji wpłynął list turystki opisujący sytuację, do której doszło po wycieczce na górę Miejską w Limanowej. Autorka zwraca uwagę na wysokie koszty przejazdu taksówką oraz brak wcześniejszej informacji o opłacie za dojazd po pasażera. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu. Tym bardziej szkoda, że opinię o mieście może zepsuć kilka takich sytuacji - twierdzi.

Turystka przebywająca na wakacjach w Limanowej wraz z narzeczonym opisała sytuację, która spotkała ich po zejściu z Miejskiej Góry. Jak twierdzi, schodząc ze szczytu, pomylili trasy, a ze względu na brak znajomości miasta oraz brak możliwości zamówienia przewozów poprzez aplikacje Uber lub Bolt, postanowili telefonicznie wezwać taksówkę.

Jak wskazuje autorka listu, kierowca już podczas rozmowy telefonicznej sprawiał wrażenie, jakby przyjazd po klientów stanowił dla niego problem. Po przyjeździe taksówki i zajęciu miejsc w pojeździe pasażerowie zauważyli na taksometrze kwotę 36 zł. Na pytanie o przyczynę naliczenia tej sumy przed rozpoczęciem jazdy, kierowca poinformował, że stanowi ona opłatę za sam dojazd po klienta.

Po przejechaniu dystansu około 4 kilometrów taksometr wskazał kwotę 58 zł, natomiast kierowca zażądał zapłaty 60 zł. Autorka relacjonuje reakcję na zgłoszone wątpliwości dotyczące wysokości rachunku.

Zobacz również:
Kiedy powiedziałam, że 60 zł za tak krótki przejazd to naprawdę bardzo dużo, usłyszałam tylko: „Wszystko jest drogie”. Na pytanie o 36 zł naliczone jeszcze przed rozpoczęciem naszego przejazdu ponownie usłyszałam: „Wszystko jest drogie i tyle” - pisze turystka.

W swoim liście podkreśla, że głównym problemem w opisanej sytuacji był sposób potraktowania klienta oraz brak jawnego informowania o opłatach.

I dla mnie jest to po prostu niedopuszczalne. Nie chodzi o to, że nie chcieliśmy zapłacić tych 60 zł. Chodzi o zasady, uczciwość i sposób traktowania klienta. Jeżeli pobierana jest opłata 36 zł za sam dojazd po pasażera, to klient powinien zostać o tym jasno poinformowany przed rozpoczęciem kursu, a nie dowiadywać się o tym dopiero po wejściu do taksówki - zaznacza autorka.

Autorka listu pozytywnie ocenia samą miejscowość oraz obiekt, w którym zatrzymała się podczas urlopu.

I żeby było jasne: sama Limanowa jest naprawdę piękna, okolica jest cudowna, a miejsce, w którym mieszkamy jest cudowny i naprawdę jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu. Tym bardziej szkoda, że taką opinię o mieście może zepsuć kilka takich sytuacji - pisze turystka.
Piszę to nie po to, żeby oczerniać Limanową - wręcz przeciwnie. Miejscowość jest piękna i będziemy ją dobrze wspominać, ale takie sytuacje z taksówkarzami zdecydowanie wymagają zainteresowania - dodaje.

Komentarze (7)

BFKF
2026-10-10 08:23:05
3 3
Ludziom się w głowach przewraca, skoro młoda dama potrafiła wyjść na górę to dlaczego nie mogła się przejść pieszo 4 km mając telefon i nawigację w telefonie... To na pewno nie kosztowałoby by jej 60 zł
bigi18
2026-10-10 12:23:03
0 1
Bo moze nie była młoda? Poza tym nie znała miasta, nie wiedziala skad jeżdżą busy itd itp. Poza tym liczyła na to ze jak w większości miast zapłaci 15-20 zl za taki przejazd, bo po miastach nikt nie dolicza opłat za dojazd
Odpowiedz
Rita25
2026-10-10 09:07:14
0 2
Niestety w Limanowej tak jest. Ja jak mam zamiar jechać taksówką to wcześniej pytam ile będzie kurs kosztował. Znam kierowców którzy nigdy nie oszukują ale zdarzą się, że któryś kierowca powie cenę z kosmosu.
Odpowiedz
d6nonac
2026-10-10 09:44:45
0 3
W Limanowej z taksówek korzystają głównie i na co dzień cygany. I jak widać nie narzekają na ceny chociaż podobno są biedni :)
Odpowiedz
biedny90
2026-10-10 10:06:31
0 0
Tustystyka siada w Limanowej ,wystarczy popatrzeć na miejska górę.
Odpowiedz
anilec
2026-10-10 11:20:57
3 1
Takie sytuacje zgłasza się do zrzeszenia i kolegium rozstrzyga spór.
Ale jak taksówkarz nie mieszka na miejskiej górze to miał za darmo dojechać po królewnę/turystkę..
Zagubiona bidulka umiała wskazać miejsce pobytu mimo nie znajomości topografii . O ratunek dzwoni się na 112.
CAŁY TEN OPIS NIEMIŁO PACHNIE.
bigi18
2026-10-10 12:25:05
0 1
Nie prawda. Twój opis jest złośliwy. Gdzie dolicza sie za dojazd?
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Kurs z przykrą niespodzianką. Turystka zdziwiona rachunkiem "
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in