17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Rocznica likwidacji getta: pamięć o tragicznych wydarzeniach

Opublikowano  Zaktualizowano 
10 4369

18 sierpnia 1942 roku, niemieccy okupanci zlikwidowali getto w Limanowej, które istniało zaledwie kilka miesięcy. Tysiące Żydów straciło życie lub zostało deportowanych do obozów zagłady. Dziś przypada 82. rocznica tych tragicznych wydarzeń.

Dziś przypada 82. rocznica likwidacji getta żydowskiego w Limanowej. Utworzone w czerwcu 1942 roku, znajdowało się na tzw. Kamieńcu, w północnej części miasta (od szkoły, pomiędzy ul. Sowlińską, tyłem Rynku i rzeką). Nie było ogrodzone, ale za jego opuszczenie Żydom groziła śmierć z rąk niemieckich okupantów. Zamieszkiwało je około dwóch tysięcy osób z terenu miasta i okolicznych wsi. 

Zanim przystąpiono do likwidacji limanowskiego getta, na lokalną gminę żydowską nałożono kontrybucję. Gdy społeczność nie spełniła żądań okupantów, w połowie lipca 1942 r. rozstrzelano 33 osoby. W kolejnych dniach odbyły się też inne egzekucje. Tylko w lipcu 1942 r. pod istniejącym do dziś murem przy obecnej ul. Kilińskiego zginęło od 50 do 60 osób. Wielkim masowym grobem stał się limanowski cmentarz żydowski.

18 sierpnia 1942 r. getto w Limanowej zostało zlikwidowane. Wszystkich Żydów zebrano na Rynku. Zgodnie z wydanym dzień wcześniej poleceniem, mieli zabrać ze sobą 10 kg bagażu i oddać klucze od swoich domostw. Mówiono im, że getto zostanie przeniesione w inne miejsce. 

W ramach akcji likwidacyjnej w Starej Wsi miało dojść do mordu na 187 mężczyznach i kobietach. Były to osoby, które uznano za niezdolne do pracy, stare i ułomne. Ich zwłoki zakopano w miejscu zbrodni. Dziś miejsce to, znajdujące się nieopodal drogi powiatowej, upamiętnienia drewniana macewa fundacji “Zapomniane”. 

Tych, którzy pozostali na Rynku, wysłano piechotą do Sącza. Po drodze część z nich wymordowano. Inni trafili do obozu zagłady w Bełżcu. 

Obecnie jedynym wyraźnie widocznym śladem obecności Żydów w Limanowej jest cmentarz, znajdujący się w lesie nad torami w rejonie ulic Rejtana i Wojska Polskiego. 


Z pomocą lokalnego historyka Karola Wojtasa odtworzyliśmy jednak częściową mapę miejsc w Limanowej, które w przeszłości związane były ze społecznością żydowską. Fotografie tych miejsc można obejrzeć w artykule: Dwie kultury - jedno miasto. Żydowska mapa Limanowej.  


W 1941 roku Mosze Rozner w swoim rodzinnym Bolesławiu wraz z młodszą siostrą ukrywał się przez kilka dni w lesie, chcąc uniknąć jednej z niemieckich akcji, mających na celu wywóz Żydów do obozów zagłady. Po kilku dniach wrócili do swojego domu, gdzie jednak zostali złapani. 

Stali przy drzwiach i powiedzieli: "Ty wyjdziesz na zewnątrz, ty wrócisz do domu". Wziąłem moją młodszą siostrę za rękę i chciałem z nią wyjść. Zobaczyli to. Żydzi widzieli, że próbuję uciec z moją siostrą… Powiedzieli: "Ty wyjdziesz na zewnątrz, do pracy". Moja siostra została tam. Nigdy jej więcej nie widziałem. Załadowali mnie na samochód razem z wieloma innymi Żydami i zabrali do kina. Tam odbywało się zbieranie Żydów. Zamknęli nas w kinie, tam odbyła się segregacja. Jedni zostawali w mieście do pracy, a inni byli wysyłani do Bełżca. Moją siostrę zabrali na pociąg do Bełżca. Zostałem sam. 

Przez kilka miesięcy Mosze Rozner przebywał w getcie w Bolesławiu, skąd następnie trafił do Limanowej. 

Przenieśli nas do Limanowej, to był obóz. Nawet starsi próbowali się tam przedostać, do Limanowej. To był cztero-, pięciopiętrowy budynek z pryczami. Nie łóżkami, tylko pryczami na różnych poziomach. Wysłali mnie do pracy w dużych warsztatach, gdzie naprawiali... wymieniali części zamienne do szybów naftowych. Rury, stal i wszystko, co było związane z szybami naftowymi. Tam pracowałem.
Nazywali to Galicja. I znowu poszedłem do pracy. Był tam jeden kierownik, volksdeutsch, który na szczęście mnie lubił. Nawet Niemcy mnie lubili. Pracowałem tam, a on zawsze mówił mi: „Jesteś Żydem, ale lubię takich Żydów jak ty. Pracujesz, jeśli dam ci zadanie, by przenieść skrzynie stąd - tam, z miejsca na miejsce, robisz to szybko i dobrze”. Tak mi mówił. Pracowaliśmy tam, a wieczorem wracaliśmy do Limanowej, gdzie siedzieliśmy i dostawaliśmy jedzenie.

Ze wspomnień wynika, że budynek w którym spali więźniowie nie był ogrodzony, ale wejścia pilnowali strażnicy. Po krótkim porannym apelu, podczas którego więźniowie byli liczeni i spisywani przez gestapowca, wychodzili do pracy bez eskorty. Według Mosze Roznera, w obozie przebywali Żydzi z Borysławia i Drohobycza.  

Mieszkałem na pierwszym piętrze. Obok pierwszego piętra były słupy elektryczne. Raz Niemcy zorganizowali akcję, chcieli przerzedzić Żydów i wysłać ich z Limanowej. Powiedziałem do mojego przyjaciela: „Olek, słyszę jakiś hałas z tyłu i myślę, że Niemcy organizują tutaj akcję”. Nie zastanawialiśmy się długo, stanęliśmy przy oknie, złapaliśmy się za słup elektryczny, był blisko, jakieś trzy metry, i zjechaliśmy w dół. Uciekliśmy do naszego miejsca pracy.
Nie było daleko, to było pół kilometra. Poszliśmy tam, była czwarta rano. Pracowaliśmy, dopóki zakłady nie zaczęły działać. Tam pracowali Polacy, różni mężczyźni. Przyszedł kierownik, ten volksdeutsch, podszedłem do niego i powiedziałem: „Proszę pana, uciekliśmy, jest akcja, łapią Żydów, a my się boimy”. On powiedział: „Nie martwcie się, zacznijcie pracować”. Poszedł do biura, gdzie siedział człowiek z Gestapo, ale nie w mundurze, tylko po cywilnemu. Powiedział, że ma Żyda, który pracuje bardzo dobrze, i który boi się wychodzić na zewnątrz, bo łapią ludzi. Więc on zorganizował coś jak [...], i miał na piśmie literę „R”. To był Reichsjude, dał mi to. Powiedział: „Możesz chodzić po ulicy i nikt cię nie złapie”. Kończyłem pracę i szedłem do "Halt Limanowa". Mieliśmy tutaj [na ramieniu] niebiesko-białą opaskę.

Autor wspomnień opublikowanych przez instytut Yad Vashem przebywał w Limanowej przez kilka miesięcy. 

W nocy skakaliśmy przez płot z tyłu i kradliśmy z nieczynnych szybów naftowych blachy i deski, które przenosiliśmy do lasu. W lesie wykopaliśmy rowy, które miały służyć nam jako schronienie w razie potrzeby. Każdej nocy chodziliśmy tam i kopaliśmy na głębokość dwóch metrów różne kryjówki, w których moglibyśmy się ukryć. Ale pewnego razu Niemcy nas zaskoczyli i zamknęli cały obóz w Limanowej, w Limanowej. Zabrali nas do pociągu, do wagonów bydlęcych, załadowali nas i pojechaliśmy do Płaszowa. Nie wiedzieliśmy, dokąd nas zabierają. Chcieli tam zrobić Judenrein, żeby nie było tam Żydów. W Limanowej. Getto zostało zlikwidowane, Judenrein, to znaczy czyste od Żydów.

Pełne zeznania Mosze Monka Mauricio Roznera, urodzonego w Borysławiu w 1925 r., dotyczące jego przeżyć w getcie w Borysławiu, obozie w Limanowej, Gross-Rosen, Płaszowie i innych miejscach, można przeczytać na stronie Yad Vashem 

Komentarze (10)

wilcacora5
2024-08-18 08:12:19
0 2
Dzisiaj żydzi robią to samo, robią Gażę czystą od Palestyńczyków, holokaust całych miast, porozrywane dzieci przez bomby ,ponad 12 tysięcy samych dzieci zabitych,!!
pacho
2024-08-18 09:34:34
0 0
no jednak wojna w odpowiedzi na mordowanie cywili (i obnoszenie sie na necie z gwałceniem kobiet, co Ci przypominam 'gołabku pokoju' ) to jednak inna miara, co nie znaczy ze Natanjahu, popierający Trumpa, ,który ciągnie wojnę do przodu by uniknąć procesu za defraudacje nie powinien byc z tego rozliczony.
wilcacora5
2024-08-18 11:56:56
0 1
No jest różnica Pacho, kilkuset Żydów a 60 tysięcy Palestyńczyków ,chyba że nie widzisz różnicy, to są ziemię Palestyńczyków które Izrael przejmuje i osadza swoich ludzi,Hamas był sponsorowany przez Natanjahu koleżko w celu osłabienia głównej partii palestyńskiej o czym mówił wysoko postawiony członek NATO ,doucz się. Tak samo jak bin laden był szkolony i sponsorowany przez CIA, najpierw robią problem potem przedstawiają rozwiązanie , sposób Stary jak świat.
Pokaż wiecej (1)
Odpowiedz
pacho
2024-08-18 09:29:25
0 0
~ 6 mln ludzi (w połowie obywateli Polskich) , w większości do gazu...
nieufny
2024-08-18 12:15:31
0 1
Aż się prosi zacytować Nałkowską, że to. " Ludzie ludziom zgotowali ten los" Auschwitz, Wołyń, Babi Jar, Katyń, Limanowa, Mszana Dolna, Porąbka, Gruszowiec i wiele, wiele innych. I to jest straszne!. I straszne jest , że ciągle gdzieś na świecie bliżej lub dalej ludzie ludziom gotują wojny i związane z nimi cierpienia, za nic mając tragiczne karty historii. Człowiek - to jednak często nie brzmi dumnie.
Odpowiedz
nieufny
2024-08-18 11:25:37
0 1
Pacho, marnujesz się. Spróbuj aplikować w Ministerstwie Spraw Zagranicznych na stanowisko eksperta do spraw bliskowschodnich. A tak na poważnie: podchodź z dystansem do wszelkich informacji serwowanych przez wszelkie telewizornie.
nieufny
2024-08-18 11:54:28
0 0
Ten komentarz miał się znaleźć nie tutaj a wcześniej po dywagacjami pacho na aktualne tematy związane z Bliskim Wschodem.
Odpowiedz
jozef100
2024-08-18 12:02:31
0 0
Bardzo dużo mówią o holokauście, a ilu Polaków zginęło w czasie 2 WS ?
wilcacora5
2024-08-18 13:36:44
0 1
Mało kto mówi że obozy w pierwszej kolejności były budowane dla Polaków i Polacy pierwsi tam byli wożeni ,nie Żydzi, Polaków zginęło na pewno dużo więcej na wszystkich frontach
jacklondon
2024-08-19 07:17:42
0 0
O tuż to.
Pokaż wiecej (1)
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Rocznica likwidacji getta: pamięć o tragicznych wydarzeniach"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in