21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Straciła oszczędności i biżuterię. 73-latka oszukana

Opublikowano  Zaktualizowano 
4 12339

Limanowa. Ponad 40 tysięcy złotych i biżuterię straciła mieszkanka Limanowej, która padła ofiarą oszustwa metodą „na policjanta”. Sprawą zajmuje się policja.

Tak jak w całej Polsce, także i na Limanowszczyźnie regularnie dochodzi do oszustw metodą na tzw. legendę. Policja odnotowała kolejne zgłoszenie od poszkodowanej mieszkanki powiatu.

Pod koniec sierpnia mieszkanka Limanowej poinformowała funkcjonariuszy, że dwa dni wcześniej zadzwonił do niej mężczyzna, który podał się za policjanta. Rozmówca przekonywał, że jej pieniądze i kosztowności są zagrożone kradzieżą. Oszust poinstruował ją również, by nikomu nie mówiła o sytuacji, twierdząc, że w proceder zamieszane są także instytucje finansowe.

73-letnia kobieta zorganizowała gotówkę i biżuterię, a następnie przekazała je zgodnie z instrukcjami. Zostawiła je w umówionym miejscu dla odbierającego. Straciła w ten sposób ponad 40 tysięcy złotych oraz biżuterię.

Zobacz również:

Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie.

Apele policji oraz kampanie informacyjne instytucji finansowych nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Pomimo licznych komunikatów oraz szeroko zakrojonych akcji profilaktyczno-edukacyjnych funkcjonariusze każdego dnia odnotowują przypadki oszustw dokonywanych „na legendę”, m.in. „na wnuczka”, „na policjanta”, „na wypadek” czy „na pracownika banku”. Ofiarami padają zarówno seniorzy, jak i osoby w średnim wieku.

Oszustwa tego typu mają charakter manipulacyjny: rozmówcy prowokują zdenerwowanie i pośpiech, by uśpić czujność ofiary. Działania są zwykle bardzo dynamiczne i ograniczają czas na kontakt z rodziną lub weryfikację informacji, co sprawia, że część osób wierzy w przedstawiane historie i przekazuje oszustom swoje oszczędności.

Jakie metody najczęściej stosują przestępcy?

Metoda „na policjanta” Rozmówca przedstawia się jako funkcjonariusz prowadzący tajną akcję mającą chronić oszczędności. W celu uwiarygodnienia prosi ofiarę o wybranie numeru alarmowego, nie rozłączając się jednocześnie; po wybraniu numeru w słuchawce pojawia się kolejny głos, rzekomo dyżurny komendy, który potwierdza tożsamość „policjanta”. Następnie ofiara otrzymuje instrukcje, w jaki sposób ma wypłacić pieniądze i komu je przekazać lub gdzie je pozostawić. Coraz częstszą praktyką sprawców jest nakazywanie pozostawienia gotówki w koszu na śmieci lub wyrzucenie ich przez okno.

Metoda „na wnuczka” Dzwoni osoba podająca się za bliskiego członka rodziny, która nagle potrzebuje pilnej pomocy finansowej. Rozmowa prowadzona jest tak, aby ofiara sama podała imię domniemanego krewnego. Następnie padają pytania o zgromadzone oszczędności i propozycja szybkiego zwrotu pożyczki. Osoba rzekomo potrzebująca nigdy nie może pojawić się osobiście, lecz ma „znajomego”, który odbierze pieniądze. Pokrzywdzeni dowiadują się o oszustwie dopiero po skontaktowaniu się z prawdziwym członkiem rodziny.

Metoda „na wypadek” Sprawca przedstawia historię o rzekomym wypadku członka rodziny, którego jedynym ratunkiem jest przekazanie znacznej sumy pieniędzy. Twierdzi się, że bliski nie może odebrać pieniędzy osobiście, bo składa zeznania lub jest w szpitalu; pieniądze ma odebrać osoba podstawiona przez oszustów.

Metoda „na pracownika banku” Rozmówca podaje się za pracownika banku i informuje, że z konta ofiary skradziono środki. Potem pojawia się „policjant”, który potwierdza defraudację i przestrzega przed ryzykiem kradzieży w domu. W celu „ochrony” kosztowności poleca przekazanie ich osobie, która ma się po nie zgłosić, bądź pozostawienie w wskazanym miejscu.

Policja apeluje o ostrożność i przypomina podstawowe zasady: nie przekazywać pieniędzy ani kosztowności osobom zgłaszającym się po nie, nie wykonywać przelewów na polecenie osób telefonujących, weryfikować informacje poprzez bezpośredni kontakt z rodziną lub instytucjami oraz w przypadku podejrzenia oszustwa niezwłocznie kontaktować się z policją.

Komentarze (4)

bigi18
2025-09-18 21:15:03
0 1
Policja to niech w końcu się weźmie za tych oszustów a nie twierdzi ze nic nie moze. Jak sie mandatu nie zaplaci to konto bankowe moga zablokować, ale jak sie im pods numer konta bankowego oszusta to oni nic nie moga. Ani telefonu namierzyć ani nic. Najlepiej sprawę umorzyć i kawę pić spokojnie. A tak to trzeba by wzywać przesłuchiwać i po co.
Odpowiedz
bigi18
2025-09-18 21:18:13
0 0
Ja rozumie ze te konta i numery sa na ,, slupy" ale przecież można tego słupa namierzyć i mieć go na oku. Można śledzić inne numery które sa na tą samą osobę zarejestrowane i w końcu gdzieś coś sie znajdzie. No ale nasza policja nic nie moze.
Odpowiedz
vala
2025-09-18 23:21:05
0 0
Dwa tygodnie temu 84latka z osiedla Z.Augusta tez oddała oszustowi 64 tys...dobrze ze zlodzieja zlapano na " goracum uczynk" i seniora odzyskala forse..Nie rozumiem jednego..kto to trzyma forse w domu???
Odpowiedz
legol971
2025-09-21 17:37:05
0 0
Dziwne ze Pani wypłacono z banku PKO Limanowa 30000 zk bez zgłoszenia wcześniej,bez zadywania pytań. Osoba starsza która nigdy nie wyaca gotówki . Czy w banku osoby nie są przeszklone w takich sytuacjach?
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Straciła oszczędności i biżuterię. 73-latka oszukana"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in