17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Sukces lekarki z Limanowszczyzny. Uratowała odciętą dłoń pacjenta

Opublikowano  Zaktualizowano 
6 23675

Pochodząca z Limanowej docent Anna Chrapusta przeprowadziła skomplikowaną operację replantacji dłoni u pacjenta ze Szczawnicy. Mężczyzna odciął sobie ją piłą tarczową. Rekordowo krótki, bo trwający "tylko" 6 godzin zabieg, odbył się w krakowskim Szpitalu Rydygiera - mimo braku oficjalnego dyżuru replantacyjnego w całym kraju.

Dzisiaj (27 lutego) do domu wraca pan Wojciech ze Szczawnicy, który dwanaście dni temu uległ poważnemu wypadkowi. 14 lutego około godziny 22:00 mężczyzna trafił do Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie z prawą ręką odciętą na wysokości nadgarstka przez piłę tarczową.

Bezpośrednio po wypadku poszkodowany został przetransportowany przez ratowników GOPR do szpitala w Nowym Targu. Tam jednak usłyszał, że placówka nie jest w stanie uratować kończyny.

Jest dobrze, bo mam palce i nawet mogę nimi ruszać. Kiedy po wypadku GOPR-owcy przewieźli mnie do szpitala w Nowym Targu powiedzieli mi, że mogą zrobić tylko kikuta, bo nie ma lekarza, który potrafi rękę przyszyć – wspomina pacjent.

Ostatecznie mężczyzna trafił pod opiekę docent Anny Chrapusty, pochodzącej z Limanowej ordynator oddziału w szpitalu im. Rydygiera i kierownik Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego. Operacja trwała ponad sześć godzin. W tym czasie zespół medyczny musiał połączyć kluczowe struktury anatomiczne dłoni.

Zobacz również:
W praktyce oznaczało to łączenie 2 tętnic, 4 żył, 2 nerwów i 17 ścięgien. Wszystko skończyło się dobrze – informuje docent Anna Chrapusta.

Lekarka zaznacza, że pacjent porusza już palcami. Za siedem tygodni planowane jest usunięcie drutów stabilizujących i rozpoczęcie rehabilitacji, natomiast za pół roku okaże się, czy w dłoni powróciło pełne czucie.

Do udanej replantacji doszło mimo faktu, że w sobotni wieczór 14 lutego żaden z ośrodków w Polsce nie pełnił oficjalnego dyżuru replantacyjnego. Sytuacja ta wynika z braku systemowego finansowania gotowości szpitali do przyjmowania nagłych przypadków tego typu.

NFZ finansuje same zabiegi replantacyjne, ale nie gotowość szpitali do natychmiastowego przyjęcia pacjentów – wyjaśnia Artur Asztabski, prezes szpitala im. Rydygiera.

Według dyrekcji placówki, uratowanie ręki pana Wojciecha było możliwe dzięki sprawnemu transportowi medycznemu oraz decyzji docent Chrapusty, która podjęła się operacji w swoim wolnym dniu. Prezes podkreśla, że pacjenci w takich sytuacjach nie powinni być zdani na przypadek.

Dotychczas cztery specjalistyczne ośrodki w Polsce (w Krakowie, Trzebnicy, Poznaniu i Szczecinie) pełniły dyżury replantacyjne przez 10 dni w miesiącu. Obecnie jednak utrzymywanie zespołów w gotowości nie jest zabezpieczone finansowo przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Naszym zadaniem jest leczenie pacjentów i nadal w podobnych sytuacjach będziemy w Rydygierze na najwyższym dostępnym poziomie oferować im pomoc. Ale robimy to na własne ryzyko – deklaruje Artur Asztabski.

Władze szpitala argumentują, że przywrócenie sprawności pacjentowi jest bardziej uzasadnione ekonomicznie niż wypłacanie świadczeń socjalnych osobie z niepełnosprawnością.


Komentarze (6)

radca
2026-02-27 20:09:05
0 2
Nagroda Nobla !
Odpowiedz
fredy39
2026-02-27 20:36:50
0 3
Brawo, takich lekarzy nam trzeba, takich jak pani doktor Anna.
Odpowiedz
kajzer
2026-02-28 02:48:44
0 1
Dziękujemy Pani docent za decyzję podjęcia się zabiegu nawet w czasie wolnym od pracy. W Polsce obecnie nic nie jest robione żeby lekarze z takimi umiejętnościami zostawali w kraju a dziura w budżecie NFZ jest tylko coraz większa mimo że tak jak jest napisane w artykule NFZ nie finansuje gotowości szpitali w takich przypadkach i człowiek byłby kaleką mimo że możliwości są i to nawet bez potrzeby długiego i kosztownego leczenia. To jest dopiero powód do wstydu że łatwo są dopuszczane takie sytuacje.
nieufny
2026-02-28 18:43:39
0 0
Niestety, rzeczywistość skrzeczy i dowiadujemy się dopiero przypadkowo, jak źle jest z finansowaniem służby zdrowia. Przykre wypadki dozwolone tylko w dni robocze! To się w głowie nie mieści!! Ale na broń w ramach kredytu SAFE w wysokości ponad 40 miliardów euro można wziąć kredyt. To ten cudowny rząd pana Tuska funduje Polakom taką rzeczywistość w ramach stu bajerów dla frajerów? Czekam na obrońców płemieła.
Odpowiedz
nieufny
2026-02-28 18:44:34
0 0
Słowa uznania Pani doktor!
Odpowiedz
WujekSamoZło
2026-02-28 23:53:56
0 0
Niesamowita robota, gratulacje!
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Sukces lekarki z Limanowszczyzny. Uratowała odciętą dłoń pacjenta"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in