“Sztandarowy” spór
Limanowa. Pretensje i pytania, zarzuty o obojętność wobec Matki Boskiej i żądania zwrotu pieniędzy do miejskiej kasy – tak wyglądała dzisiejsza dyskusja nad zmianą sztandaru Limanowej podczas sesji z udziałem licznej grupy mieszkańców. Choć burmistrz Jolanta Juszkiewicz ostatecznie wycofała się z kontrowersyjnego pomysłu usunięcia wizerunku Piety Limanowskiej, musiała zmierzyć się z krytyczną oceną swojej postawy.
Temat nowych symboli miasta, z których decyzją urzędników i zewnętrznych ekspertów miała zniknąć Pieta Limanowska - wizerunek figury Matki Boskiej Bolesnej z bazyliki - wywołał bezprecedensowe poruszenie wśród mieszkańców miasta.
Przypomnijmy, że po naszym artykule: Matka Boska znika ze sztandaru w internecie utworzono petycję przeciwko wprowadzonej przez samorząd zmianie, którą poparło ponad tysiąc osób. Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta niewielka sala w budynku LDK pękała w szwach, a pod adresem władz miasta padły słowa o „obojętności” i „braku szacunku do korzeni”.
„Niech pani nie robi z siebie ofiary”
Jednym z najmocniejszych punktów obrad było wystąpienie jednej z mieszkanek, która w ostrych słowach skomentowała postawę burmistrz Jolanty Juszkiewicz.
Zobacz również:
Wilk z ofiarą w pysku uchwycony przez fotopułapkę (WIDEO)
Narkotykowy hurtownik w rękach policji. Zaopatrywał dilerów z Małopolski
Ja do pani burmistrz takie pytanie. Też czytałam wszystkie te wypowiedzi ludzi. Jedni są zdenerwowani, inni bronią. Ale niech pani też nie robi z siebie ofiary i mówi, że dostaje SMS-y i wsparcie od ludzi, znajomych i nawet księży, bo chyba to są księża niewierzący, że wspierają – grzmiała mieszkanka.
Podniosła również kwestię odpowiedzialności finansowej za przygotowanie projektu, który ostatecznie trafi do kosza.
Myślę, że wszyscy ci, którzy się tak pomylili w tej uchwale wraz z panią burmistrz zwrócą te pieniążki, które daliście na tą komisję, która nie jest komisją heraldyczną, tylko nie wiem czym. (...) Te 22 tysiące zł myślę, że należy wpłacić - i radni, którzy głosowali za tą uchwałą, i pani burmistrz - do kasy miasta, żeby zwrócić te koszty, które są nienależne – postulowała z mównicy.
Burmistrz pod ścianą: „Czuję się jak na przesłuchaniu”
Jolanta Juszkiewicz stwierdziła, że inicjatywa opracowania nowego wzoru sztandaru była kontynuacją inicjatywy władz miasta z poprzedniej kadencji. Pytana natomiast o konkretne powody, dla których zrezygnowano z wizerunku Piety, burmistrz zasłaniała się autorytetem krakowskich historyków. Pytana, czy sugerowała heraldykom wykorzystanie w nowym sztandarze wizerunki figury z limanowskiej bazyliki. Burmistrz stwierdziła, że “była o tym mowa, natomiast od razu usłyszał negatywną odpowiedź”.
Mówię prawdę, że się przy tym nie upierałam. Mówię od razu, ponieważ dla mnie ludzie, którzy opracowywali sztandar i wszystkie znaki miasta, to były osoby z ogromnym autorytetem. Zresztą mieliśmy przyjemność ich gościć na sesji, na komisjach. Byliśmy też osobiście. No i stąd ta sytuacja powstała. Ale wydaje mi się, że takie osoby powinni znać taką ustawę i respektować ją - powiedziała.
Uchylamy tą uchwałę, ponieważ wola ludzi jest taka, żeby sztandar został z tym poprzednim wizerunkiem. Mnie to nie przeszkadza, bo nie ukrywam, że jestem też osobą wierzącą. Natomiast uważałam, że i zrobiliśmy zgodnie z wymogami z tymi, które myśmy na tą chwilę znali. Natomiast na chwilę obecną wrócimy po prostu do poprzedniego sztandaru. Tyle na ten temat - wyjaśniła Jolanta Juszkiewicz.
Gdy mieszkańcy zaczęli dopytywać o szczegóły umów i brak starań o zachowanie religijnego symbolu, atmosfera stała się nerwowa.
Akurat jesteśmy w miejscu wystąpienia osób zaproszonych, a nie w miejscu po prostu przesłuchania. Także, proszę pani, ja czuję się dokładnie jak na przesłuchaniu. Owszem, powiedziałam i przyznaję się publicznie, że nie naciskałam jakoś specjalnie – ripostowała burmistrz Jolanta Juszkiewicz.
„To jest nasza tożsamość”
Jedna z kobiet obecnych na sesji nie kryła rozczarowania brakiem determinacji władz miasta. Przytoczyła swoje rozmowy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, które zaprzeczyły wersji przedstawianej przez urząd i miały potwierdzić, że wizerunek Matki Bożej jest dopuszczalny na sztandarze.
Przepraszam, że muszę to powiedzieć i osądzić trochę, ale mnie to boli taka postawa radnych i po prostu takie nie tchórzostwo, bo nie nazwę tego tchórzostwem, tylko taka obojętność wobec tego, czy będzie ten wizerunek Matki Bożej, czy nie. A to jest nasza historia, to jest nasza tożsamość i nie można sobie tak łatwo z tego rezygnować – mówiła.
Porównała aktualną sytuację do znacznie trudniejszego momentu w historii Polski - okresu PRL.
Przypomniałam sobie czasy komunistyczne, jak nie było pozwolenia na kościoły. Ksiądz chodził, całował te klamki, na kolanach wyprosił zgodę. Przecież tutaj można było się zmobilizować, poszukać rozwiązania, zadzwonić do ministerstwa – wytykała władzom. - Przecież z tego co wynika, że państwo po prostu zostali wprowadzeni w błąd - dodała.
„Limanowa to bazylika, nie buzodrom”
W dyskusję włączyli się również inni mieszkańcy, przypominając, że kult Matki Bożej w Limanowej jest starszy niż lokacja samego miasta.
Odkąd się pojawiła ta sprawa w internecie, odbieram bardzo dużo telefonów od przyjaciół. Mówią: "Co wyście z tą Matką Boską zrobili?". (...) Przecież to jest niemożliwe. Dla nich, jak się pojawia Limanowa, to widzą bazylikę i Matkę Boską, a nie Buzodrom czy inne budowle – relacjonowała inna z mieszkanek miasta.
Mateusz Wroński, reprezentujący tysiąc osób podpisanych pod zainicjowaną przez niego petycją, który jako pierwszy zabrał głos w imieniu protestujących mieszkańców, apelował o wycofanie się z projektu, który „ewidentnie źle się kojarzy”.
Przychodzę do państwa w duchu prośby oraz z taką pokorą wobec naszych symboli narodowych i tradycji naszej lokalnej społeczności. (...) Tysiące osób podpisało petycję w internecie, aby nie usuwać Piety Limanowskiej ze sztandaru miasta i nie robić również koloru czerwonego, który nam ewidentnie się źle kojarzy – argumentował.
W dalszej części obrad Rada Miasta Limanowa jednogłośnie uchyliła grudniową uchwałę. Do tematu będziemy powracać.
Może Cię zaciekawić
Wrzesień nieaktualny - pociągi jeszcze nie wrócą na Limanowszczyznę
We wrześniu tego roku pociągi nie dojadą do Męciny - potwierdziliśmy w PKP PLK S.A. Był to termin wynikający z założeń harmonogramu moderniz...
Czytaj więcejProjekt hali na finiszu. Urząd czeka na pozwolenie
W gminie Mszana Dolna trwają przygotowania do realizacji nowej inwestycji budowy głównej hali sportowo-widowiskowej, w której skład wejdzie równ...
Czytaj więcejDziś Boże Ciało - uroczystość "Świętej Obecności Boga"
Boże Ciało jest świętem Boga, który nie chciał pozostać daleko od człowieka. Już Stary Testament przygotowywał tę tajemnicę. Melchizedek s...
Czytaj więcejSpotkanie z autorem serii dla młodzieży
W czwartek (21 maja) w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Limanowej zorganizowano spotkanie autorskie z Rafałem Kosikiem, autorem literatury science f...
Czytaj więcejSport
W czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejRusza grupa mistrzowska limanowskiej klasy B. Cztery drużyny powalczą o awans
Rozgrywki grupy mistrzowskiej są bezpośrednią kontynuacją sezonu zasadniczego. Oznacza to, że wszystkie zdobyte dotychczas punkty oraz bilans ...
Czytaj więcejEkonom wygrał półfinał wojewódzki. Awans do finału Małopolskiej Licealiady w piłce nożnej
W zawodach uczestniczyły drużyny szkół ponadpodstawowych z Limanowej, Brzeska, Nowego Sącza, Tarnowa, Gorlic oraz Bochni. Turniej zorganizow...
Czytaj więcejZawodnik AP Limanovia z występem w reprezentacji Polski U-15. Biało-czerwoni pokonali Szwajcarię
Spotkanie rozegrane w Biel/Bienne rozpoczęło się znakomicie dla podopiecznych Piotra Klepczarka. Polacy już w pierwszych ośmiu minutach zdobyl...
Czytaj więcejPozostałe
Znane gwiazdy Dni Limanowej
Limanowski Dom Kultury ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazdy wieczoru nadchodzących Dni Limanowej 2026. Wydarzenie - tak ja...
Czytaj więcejSusza w mieście. ZGK apeluje o oszczędzanie wody
Dziś (3 czerwca) mimo prognoz zapowiadających opady deszczu w najbliższych dniach, Zakład Gospodarki Komunalnej w Mszanie Dolnej zaapelował do mi...
Czytaj więcejNauczycielowi puściły nerwy - kuratorium skontrolowało szkołę
Sprawę kontrowersyjnego incydentu w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Limanowej opisaliśmy jako pierwsi w połowie maja. Młodz...
Czytaj więcejObowiązek używania kasków przez młodych rowerzystów i kierujących e-hulajnogami
W środę weszła w życie część nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Zgodnie z nowymi przepisami rowerzyści i kierujący hulajnogą elektryczną l...
Czytaj więcej
Komentarze (87)
Jeśli jednak miasto wróci do prac nad nowym sztandarem, warto oprzeć je na rzeczywistych konsultacjach z mieszkańcami w trybie art. 5a ustawy o samorządzie gminnym – otwartych i powszechnych. Opinie rady/rad parafialnych czy innych środowisk bądź wyłącznie chętnych osób mogą być ważnym głosem, ale jako element konsultacji, a nie ich zastępstwo. Tylko taki tryb pozwoli uniknąć podobnych napięć w przyszłości.
Demokracja nie polega na tym, że liczymy nieobecnych, tylko że ci, którym zależy, korzystają z dostępnych narzędzi: petycji, udziału w sesji, konsultacji czy referendum (które ma swoje ustawowe progi frekwencyjne). Skoro jedni z tych narzędzi skorzystali, a drudzy nie – to nie jest „teokracja”, tylko normalne działanie mechanizmów partycypacji.
Ślepo uwierzyli „ekspertom”, nie zweryfikowali informacji, nie zapytali mieszkańców i zmarnowali 22 tys. zł publicznych pieniędzy.
Dopiero ponad 1000 podpisów zmusiło ich do refleksji. To pokazuje, jak bardzo władze Limanowej są oderwane od ludzi i lokalnej tożsamości.
Odnośnie petycji, to gwoli ścisłości i sprawiedliwości została utworzona 2 dni po tym, jak Pani Burmistrz na łamach portalu pewnej stacji radiowej zapowiedziała zmianę uchwały, co oczywiście nie umniejsza w niczym działaniom Tusika ;)
Składajcie petycje bo jeszcze będą potrzebne. Nowy sztandar przypomina sierp i młot.
Jak ktoś nie ma wiedzy, historii, tożsamości ani myślenia, zostaje mu tylko pogarda i wyzwiska.
Dziękujemy za demonstrację poziomu!
Jak pisał klasyk: "Łatwo jest kochać ludzkość w ogóle, znacznie trudniej konkretnego człowieka, zwłaszcza gdy zadaje niewygodne pytania."
Po co przepraszać i przyznawać się do błędu, skoro zaraz robi się to samo? Milczenie jest złotem, zwłaszcza gdy chce się uratować resztki dobrego wrażenia.
Osoby, które posiadają informacje na ten temat, proszę o komentarz pod postem.
Co do symboli: komuniści atakowali przestrzeń publiczną swoimi symbolami, zmuszając każdego do oglądania. Ulice, szkoły, zakłady im. Lenina, akademie ku chwale i czci Lenina. Za każdy rogiem sierp i młot. Za każdy rogiem plakat „PZPR przewodnią siłą narodu”. Teraz, w myśl zasady TKM, drudzy robią dokładnie to samo. Czy to podnosi ciśnienie? Nie. Co najwyżej budzi niesmak. Mieli być inni, a są tacy sami. Aha, nie pisz do mnie wy. Chyba że pozostały ci przyzwyczajenia z dawnych czasów.
Jak zamknął kościoły i cmentarze czego nie zrobił nawet żaden okupant!!!
To cisza była !
Teraz się o sztandar kłócicie a Boga żeście dawno sprzedali !!!
Jest tyle innych potrzeb dla mieszkańców do dyskusji i wydawania kasy a oni teraz że nie chcieli ale tak wyszło .
Jednak przy pierwszym zderzeniu bezpośrednio z mieszkańcami, hasła "" zapomniała ""
Przy prostych pytaniach jednej kobiety, nie odpowiadając na jej dociekliwe pytanie _ Burmistrzyni nagle trysla AROGANCJA.
No, tak.
Jak można jej WYSOKOSCI zadawać jakiekolwiek pytania.
Poczyla się jak na przesłuchaniu i powiedziała- koniec-
Brakowało jeszcze groźby , ale pewnie niedługo i do tego dojdzie.
Jesteśmy tu właśnie po to, by patrzeć wam na ręce i skrupulatnie rozliczać z każdej podniesionej dłoni i każdego głosu, który poszedł wbrew logice. Ta wasza „jedenastka” musi w końcu zrozumieć, że mandat radnego to nie immunitet na przyzwoitość. W piłce nożnej jedenastka to rzut karny.To wy faulowaliście, a my ustawiamy piłkę na wapnie. Pamiętajcie w tej grze to my, wyborcy, jesteśmy sędziami.
Potem już nie było tak miło. Wystąpiły dwie leciwe panie. Pierwsza rozpoczęła regularne przesłuchanie pani burmistrz i momentami myślałem że rzuci wniosek o reaktywowanie inkwizycji celem wzięcia pani burmistrz na tortury aby ta przyznała się do grzechu zaniechania. Potem opowiadała jak to dzwoniła do ministerstwa gdzie jej powiedzieli, że na sztandarach można umieszczać wszystko co dusza zapragnie, ale nie przedstawiła żadnego dowodu na wykonanie takiej rozmowy. Wszyscy musieli uwierzyć jej na słowo, bo ona reprezentowała lobby kościelne, a wiadomo oni zawsze mówią prawdę.
W niedalekiej przyszłości należy spodziewać się wniosku o dokonanie secesji miasta Limanowa, a najlepiej całego powiatu i utworzenia Królestwa M.B.Bolesnej, bo zacietrzewienie i amok religijny osiągnęły niespotykany poziom. Dlatego nie dziwi mnie, że rada miasta ugięła się pod presją niecałych 6% mieszkańców biorących udział w ankiecie. Ich kręgosłupy moralne pękły pod wpływem szantażu moralnego wywieranego przez wiadome koła. Limanowa stała się pośmiewiskiem w kraju o czym pisze już Onet w dzisiejszym artykule. Niektórym osobom w Limanowej bliżej do średniowiecza niż do XXI wieku.
Współczuję Ci tak dużej wrażliwości tylko na to co napisze Onet.
Nie pozostało Ci nic innego jak podziękować pani Burmistrz i "jedenastce" za pogorszenie Twojej przypadłości z wyprzedzeniem na przyszłość
vvv, władza w naszym mieście jest najlepsza ze wszystkich władz, jakie były do tej pory. Dziwię się, że w to wątpisz. Ale może Ty po prostu nie wchodziłeś na facebooka miasta? To by się zgadzało. Wejdź, zobacz, ile wspaniałości tam jest.
Petycja nie jest referendum, lecz sygnałem społecznym — i spełniła swoją rolę, uruchamiając debatę i doprowadzając do uchylenia uchwały. Spójrzmy jednak na te same liczby konsekwentnie: łącznie na radnych oddano 3 765 głosów, czyli 26,9% uprawnionych, a to poniżej 30% progu ważności referendum. Zatem nikt nie ma „mandatu większości miasta”.
W takiej sytuacji jedyną uczciwą drogą są otwarte konsultacje z mieszkańcami (art. 5a u.s.g.), a nie wzajemne etykietowanie się „mniejszością” czy „większością”.
Wniosek pozostaje ten sam: przy takiej frekwencji nikt nie ma liczbowego „mandatu większości miasta”, co jest normalne w demokracji lokalnej. Dlatego w sprawach społecznie wrażliwych konsultacje z mieszkańcami nie są podważaniem wyborów, lecz ich naturalnym uzupełnieniem.
Pani nasza, Pani Limanowska,
O, Piękna Matko, pełna łaski,
W Twoich oczach nadzieja i miłość,
Dla nas – Twoich dzieci – jasne blaski.
Wyobraźmy sobie czysto hipotetycznie, że w wyborach samorządowych głos oddaje 6% z 14 000 uprawnionych, czyli 840 osób. Albo 3% (420 osób) czy nawet 1% (140 osób). Z punktu widzenia prawa wynik nadal byłby w pełni ważny, bo w wyborach samorządowych nie obowiązuje żaden próg frekwencji – mandat otrzymuje ten, kto zdobył najwięcej głosów.
Te liczby pokazują jedno: system nie opiera się na założeniu, że nieobecni „głosują przeciw”. Prawo świadomie akceptuje sytuację, w której decyzje zapadają przy niskiej frekwencji, bo inaczej każda bierność paraliżowałaby funkcjonowanie gminy. I to właśnie dlatego argument „to tylko kilka procent” sam w sobie niczego nie rozstrzyga.
Ps. Przepraszam za łamanie nEtykiety i floodowanie, ale to przez ograniczenia znaków w jednym poście ;)
Radny Michał Bulanda mówił o „uniwersalności” i „odwadze w podejmowaniu decyzji”, sprowadzając mandat radnego do prawa decydowania bez pytania mieszkańców. To bardzo wąskie rozumienie demokracji. Mandat nie znosi dialogu – szczególnie w sprawach symboli, które mają łączyć wspólnotę.
Na obecnej przeszedł od "odważnych decyzji" do odważnych przeprosin i jako jedyny szczerych.
Niby przeprosiła, ale sugerując, że to wina mieszkańców przez brak zgłaszania postulatów, a przecież jest dostępna...