21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

"Ta święta góra będzie o nim mówić, nigdy o nim nie zapomni"

Opublikowano  Zaktualizowano 
4 15274

Pasierbiec. W Pasierbcu odprawiono dziś mszę świętą żałobną w intencji śp. ks. prał. Józefa Waśniowskiego. Eucharystii przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż, który wspominał wieloletniego proboszcza parafii. Słowo pożegnania wygłosił także abp Henryk Nowacki.

Dzisiaj (5 listopada) w południe w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Pasierbcu odprawiono mszę świętą żałobną w intencji śp. ks. prał. Józefa Waśniowskiego, wieloletniego proboszcza parafii i kustosza miejscowego sanktuarium. Eucharystii przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż, który w homilii wspominał posługę kapłana pełniącego urząd proboszcza od 1982 r. przez 35 lat.

Kiedy w sierpniu 1982 roku śp. ks. Józef objął urząd proboszcza w Pasierbcu, wtedy jego droga do Boga złączyła się ściśle z drogą mieszkańców Pasierbca. Przez 35 lat jego proboszczowania, podejmowaliście wspólne starania o dobra duchowe i materialne - mówił bp Andrzej Jeż.

Hierarcha wskazał na działania związane z przygotowaniem parafii do koronacji obrazu Matki Bożej Pocieszenia. 

Ksiądz prałat często wspominał, że kiedy biskup Jerzy Ablewicz posłał go do Pasierbca, to bardzo mocno podkreślił, żeby przygotował parafię i tutejsze sanktuarium do koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Pocieszenia. Ta misja zdominowała przez pierwsze 10 lat proboszczowania, jego działania duszpasterskie i gospodarcze - mówił. - Jak wiemy, doskonale uroczysta koronacja obrazu w 1993 roku była radosnym uwieńczeniem tych działań, a sanktuarium w Pasierbcu zaczęło się stawać coraz bardziej rozpoznawalne w Polsce, a także poza jej granicami - dodał.

Biskup przypomniał także o inicjatywach dotyczących rozwoju infrastruktury w miejscowości. 

Trzeba też podkreślić, że ksiądz Józef był typem kapłana społecznika. Dlatego po swoim przybyciu do Pasierbca mocno zaangażował się w pracę na rzecz poprawy tutejszej infrastruktury. Widząc potrzebę budowy nowej drogi oraz wodociągu, starał się zdobyć środki za granicą przez różne fundacje, żeby wspomóc realizację tych istotnych dzieł - mówił.

Jak podkreślił, działania te miały wpływ na funkcjonowanie parafii, gdyż doprowadzenie wodociągu umożliwiło później między innymi organizowanie w Pasierbcu turnusów oazowych, a także stworzenie zaplecza dla przybywających do sanktuarium pielgrzymów.

Bp Jeż zaznaczył także przywiązanie zmarłego do parafii. 

Podkreślał często, że robi to wszystko, bo szczerze ukochał to miejsce, żyje nim i zależy mu na nim - mówił.- Ksiądz Józef mówił, że jest dumny z tego, że pielgrzymi przybywający do Pasierbca odczuwają życzliwość miejscowych ludzi. Bo też trzeba powiedzieć, że parafianie są ludźmi gościnnymi. Widział ich zaangażowanie w codzienną troskę o sanktuarium. o utrzymanie porządku, zapewnienie miłej gościny. Dzięki temu wiele osób chętnie wracało ponownie w to miejsce, które tętni matczyną miłością Maryi - dodał.

W nabożeństwie uczestniczył również abp Henryk Nowacki, który znał ks. prał. Józefa Waśniowskiego od czasów młodości. 

Znaliśmy się bardzo długo, jeszcze z czasów liceum ogólnokształcącego z Bochni. Tam się poznaliśmy. Później spotkaliśmy się w seminarium duchownym. Przez cały ten czas byliśmy bardzo blisko siebie, bo był tylko rok ode mnie młodszy - mówił.

Wspominając działalność kapłana, podkreślił jego przywiązanie do Pasierbca. 

Ta święta góra, jak ją zawsze nazywam. To jest właśnie taka góra, która będzie o nim mówić. Nigdy o nim nie zapomni - mówił. - Rozsławił to miejsce i ono już ma swoje miejsce w historii, historii kościoła w Polsce i poza Polską. To jest właśnie ta łaska, którą otrzymał od Boga. Te swoje talenty tak wspaniale wykorzystał, nie myśląc o sobie, tylko o tym, aby rosła chwała Boża, bo to było dla niego najważniejsze. I tak się spalał. Powoli, ale się spalał. Nie patrzył na siebie. Pytałem go nieraz: “Czy jakieś wakacje miałeś? Odpoczywaj”. Nie, nigdy. Cały czas żył tym kościołem, tą parafią i tym wszystkim, co tutaj czynił, swoim kapłaństwem i swoim bogactwem kapłaństwa dzielił się z nami wszystkimi - wspominał.

Ks. Józef Waśniowski urodził się 27 kwietnia 1947 roku w Borku, jako syn Piotra i Salomei z domu Szydłowska. Egzamin dojrzałości złożył w 1965 roku w Bochni. Wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Po ukończeniu studiów filozoficzno–teologicznych w Instytucie Teologicznym w Tarnowie, przyjął święcenia kapłańskie przez posługę biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza, w dniu 30 maja 1971 roku w Tarnowie. Jako wikariusz pracował w parafiach: Niedomice (od 19 czerwca 1971 roku), Tarnów – Najświętszego Serca Pana Jezusa (od 19 czerwca 1973 roku), Dębica – Matki Bożej Anielskiej (od 19 sierpnia 1978 roku) oraz Szerzyny (od 5 września 1981 roku).

Dnia 17 sierpnia 1982 roku został mianowany proboszczem parafii Pasierbiec. Równocześnie pełnił urząd kustosza tamtejszego Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Po przejściu na emeryturę, dnia 1 września 2017 roku, pozostał w tej parafii w charakterze rezydenta.


Komentarze (4)

kyniu
2025-11-06 12:59:11
0 0
Ta góra jest tak samo święta,jak wy wszyscy sukienkowi
Manitou
2025-11-06 13:58:16
0 0
A ty jesteś taki mądry jak oni święci!
Odpowiedz
now
2025-11-06 13:48:07
0 1
Racja, gora Pasierbiec bedzie mowila i nie zapomni o tym, jak ogromnie duzo zrobil tutaj SP. Ksiadz Pralat Wasniowski. O "reszcie" nie ma co nawet pisac. Smutne ...
Odpowiedz
LimanoMan
2025-11-06 17:03:33
0 0
Jaka góra???
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
""Ta święta góra będzie o nim mówić, nigdy o nim nie zapomni" "
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in