17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Tragiczna śmierć utytułowanego biegacza - zginął potrącony podczas treningu

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 75268

Wilczyce/Mszana Dolna. Ofiarą niedzielnego wypadku w Wilczycach był Jan Wydra - utytułowany biegacz z Mszany Dolnej, uczestnik oraz zwycięzca wielu zawodów rozgrywanych w Polsce i za granicą. Śmierć poniósł potrącony przez samochód podczas wieczornego treningu.

Tragicznie zmarły Jan Wydra był zawodnikiem Sekcji Biegów Górskich i Długodystansowych, działającej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Mszanie Dolnej. Liczne medale zdobywał podczas wielu biegów górskich i ulicznych, organizowanych w kraju i za granicą. Był m.in. zwycięzcą ultramaratonu pod nazwą Bieg 7. Dolin oraz “Krynickiej Setki”. Wielokrotnie startował w limanowskim biegu "Limanowa Forrest", w którym w 2022 roku zajął trzecie miejsce. 

Wiadomość o tragicznej śmierci Jana Wydry wstrząsnęła środowiskiem biegaczy.   

Jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych biegaczy górskich w Polsce Janek Wydra z Mszany Dolnej. Wspaniały człowiek, skromny, pełen ciepła i życzliwości a przy tym Mistrz nad Mistrzami. Będzie mi Ciebie, Janku, bardzo brakowało. Odpoczywaj w pokoju - napisała w mediach społecznościowych zawodniczka Dominika Bolechowska. 
Zginął wspaniały, skromny mój kolega klubowy. Wspaniały działacz MOK Mszana Dolna, utytułowany medalista biegów górskich i ultra. Osierocił troje dzieci - przekazał Janusz Sarnicki. 

W mediach społecznościowych zawodnika wspomina Tadeusz Filipiak, były burmistrz Mszany Dolnej:

Zobacz również:
W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem....." pisał, przeczuwając swoją, bliską śmierć św. Paweł. Kiedy w niedzielne popołudnie Jasiu założył sportowe buty i sportowy dres, w którym zwykle biegał, z pewnością nie myślał o śmierci....był młody, zdrowy, kochał i był kochany, miał wielu przyjaciół z bieżni, bezdroży, górskich szlaków, rowerowych tras, z osiedla, na którym mieszkał i z hali produkcyjnej, gdzie zarabiał na utrzymanie rodziny i swoją pasję, jaką było bieganie. Nie ma chyba w Mszanie Dolnej nikogo, kto nie znałby Janka, choć On się nikomu nie narzucał, nie przechwalał swoimi sukcesami, nie brylował w social mediach, nie wrzucał co godzinę relacji z miejsca, do którego dobiegł, nie publikował zdjęć z trasy swoich treningów....a przecież, znali Go wszyscy! Biegnącego w charakterystyczny sposób Janka spotkać można było na rowerowej ścieżce wzdłuż Mszanki, na parkingu między galeriami, na chodniku biegnącym do Kasinki Małej i każdego dnia, nagle wyłaniającego się z ul. Spadochroniarzy, skręcającego na most i dalej ul. Orkana do firmy "Poler", gdzie pracował. Kiedy wyjeżdżałem z ul. Marka, zawsze serdecznie pozdrawialiśmy się, machając przyjaźnie do siebie ręką. Podziwiałem Go za hart ducha, za kondycję i upór, bo przecież po tej kilkukilometrowej przebieżce, wpadał na halę i 8 godzin ciężko pracował! 26 stycznia "grał" a właściwie trzeba powiedzieć, biegał na stadionie z WOŚP-em, jak co roku, a po południu wybiegł z domu.....po raz ostatni. Jednego razu, spotykając Janka między Wilczycami, a Łostówką, w deszczu i chłodzie biegnącego, zatrzymałem się, proponując podwiezienie do Mszany Dolnej....a On się umorusany, przemoknięty i zziębnięty, tylko szeroko uśmiechnął i powiedział: "...dziękuję, ale to trening, jaki na dziś sobie zaplanowałem" i.....pobiegł dalej. W ostatnią niedzielę z treningu już nie wrócił, choć z pewnością czekał na Niego ukochaną małżonka Sabina, też zapalona biegaczka. Teraz, zrządzeniem bożej Opatrzności, musi już przez życie biec sama, bez Janka. Trudno to pojąć, a jeszcze trudniej z tym się pogodzić. Jasiu, tam gdzie jesteś, nie ma słoty i zimna, dróg bez chodników i oświetlenia. Tam możesz już biegać do woli, nie musisz już walczyć....bo wszystko wygrałeś, a parafrazując dalej św. Pawła, śmiało mogę napisać, że "na ostatek odłożono dla Ciebie wieniec sprawiedliwości, który Ci w owym dniu oddał Pan, sprawiedliwy Sędzia" Będzie Cię Janku bardzo nam brakować - czytamy na Facebooku. 




Jak już informowaliśmy, do tragicznego wypadku doszło w niedzielę (26 stycznia) około godziny 19:30 w miejscowości Wilczyce (gmina Dobra). 

We wstępnych ustaleń policji wynika, że na prostym i nieoświetlonym odcinku drogi powiatowej, poza obszarem zabudowanym, 32-letni kierowca pojazdu marki Saab potrącił pieszego. 49-latek, który poruszał się lewą stroną drogi, posiadał elementy odblaskowe. 

Niestety, pomimo przeprowadzonej na miejscu reanimacji, pieszy zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi czynności mające na celu dokładne ustalenie przebiegu zdarzenia.

Możliwość komentowania została wyłączona przez administratora
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Tragiczna śmierć utytułowanego biegacza - zginął potrącony podczas treningu"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in