21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Życie dziecka udało się uratować. "Jeden z najtrudniejszych przypadków"

Opublikowano  Zaktualizowano 
9 19159

Limanowa. 12-letnia pacjentka, która trafiła do limanowskiego szpitala z objawami ciężkiego zatrucia tlenkiem węgla, została wczoraj wypisana do domu. - Był to jeden z najtrudniejszych przypadków tego typu, z jakimi przyszło nam się zmierzyć - przyznaje Marcin Radzięta, dyrektor Szpitala Powiatowego w Limanowej.

W niedzielę (4 stycznia) do limanowskiego szpitala została przywieziona 12-letnia pacjentka z objawami zatrucia czadem. Dziewczynka trafiła na SOR z powodu nagłego zasłabnięcia z utratą przytomności podczas kąpieli w łazience, ogrzewanej piecykiem gazowym. O sprawie pisaliśmy w poniedziałek w artykule: O włos od tragedii. 12-latka miała we krwi dawkę krytyczną czadu. Pacjentka została przewieziona przez zespół ratownictwa medycznego z jednego z bloków przy ul. Piłsudskiego w Limanowej.

Jak się dowiedzieliśmy, wczoraj (7 stycznia) 12-latka cała i zdrowia opuściła limanowski szpital. Informację potwierdził w rozmowie z nami dyrektor placówki Marcin Radzięta. 

Był to jeden z najtrudniejszych przypadków tego typu, z jakimi przyszło nam się zmierzyć. W badaniach stwierdzono ciężkie zatrucie tlenkiem węgla – poziom karboksyhemoglobiny wynosił 44,7%, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia - mówi dyrektor.

Pacjentka została niezwłocznie przetransportowana z SOR do ośrodka terapii hiperbarycznej w Krakowie. Leczenie w komorze hiperbarycznej wymagało kilkukrotnych transportów. Ze względu na znaczną odległość oraz niesprzyjające warunki atmosferyczne podejmowano próby hospitalizacji pacjentki w jednym z krakowskich szpitali, jednak nie uzyskano zgody na przyjęcie. W związku z tym przez cztery dni dziewczynka była codziennie transportowana z oddziału dziecięcego w Limanowej do Specjalistycznego Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie.

Zobacz również:
W trakcie całego okresu hospitalizacji na naszym oddziale pediatrycznym pacjentka pozostawała pod stałą, profesjonalną opieką medyczną. Zastosowane leczenie przyniosło oczekiwany efekt i w dniu dzisiejszym pacjentka została wypisana do domu w stanie dobrym. Początkowo jej stan był bardzo poważny, jednak dzięki szybkiej diagnostyce, sprawnej organizacji transportów oraz właściwemu leczeniu udało się uratować życie dziecka - podkreśla Marcin Radzięta.

Dyrektor szpitala wyraża wdzięczność całemu zespołowi medycznemu – lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym oraz personelowi pomocniczemu – za “ogromne zaangażowanie, profesjonalizm, dyspozycyjność oraz empatię okazaną pacjentce i jej rodzinie”. 

Wysoki poziom współpracy, odpowiedzialność oraz determinacja personelu miały decydujące znaczenie dla powodzenia leczenia i są najlepszym świadectwem najwyższych standardów opieki medycznej realizowanych w naszym oddziale - mówi Marcin Radzięta.

Do zdarzenia odniosła się Spółdzielnia Mieszkaniowa im. W. Orkana w Limanowej, apelując do mieszkańców o zachowanie zasad bezpieczeństwa w okresie grzewczym.

Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej im. Władysława Orkana w Limanowej ponawia prośbę o wyposażenie mieszkań w czujnik tlenku węgla, czujnik stężenia gazu a także wietrzenie (na ile to tylko możliwe) pomieszczeń w okresie grzewczym. Dotyczy to przede wszystkim mieszkań, w których zainstalowane są piecyki z otwartą komorą spalania. Po przeprowadzeniu przeglądów kominowych we wszystkich mieszkaniach będących w zasobach spółdzielni, zwrócono się ponownie do wszystkich właścicieli mieszkań, dla których protokoły pokontrolne zawierały uwagi, aby bezzwłocznie i bezwarunkowo zastosowano się do zaleceń kominiarzy - czytamy w apelu. 

Spółdzielnia zapowiedziała jednocześnie kontynuację działań mających na celu "uświadamianie, że dla zdrowia a także zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców oraz osób przebywających w mieszkaniach, niezbędne jest zapewnienie właściwej wentylacji". 

Medyczna skala zagrożenia: Dlaczego 45% to walka o życie?

Aby zrozumieć, jak blisko tragedii była 12-latka, trzeba przełożyć medycynę na fakty. Tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną 250 razy szybciej niż tlen. Wynik 45% oznacza, że prawie połowa krwi dziecka przestała działać. Mózg i serce dusiły się, mimo że płuca pracowały.

Kiedy reagować? Objawy a stężenie we krwi:

  • do 5% (Norma): Brak objawów (palacze, mieszkańcy miast).
  • 10% – 20% (Lekkie zatrucie): Ucisk w skroniach, duszność przy wysiłku.
  • 20% – 30% (Średnie zatrucie): Silny ból głowy, wymioty, osłabienie mięśni (brak siły na ucieczkę!).
  • 30% – 40% (Ciężkie zatrucie): Zamroczenie, zaburzenia orientacji.
  • 40% – 50% (Stan krytyczny): Utrata przytomności, drgawki, ryzyko zgonu. To poziom 12-latki z Limanowej.
  • Powyżej 50%: Porażenie oddechu, śmierć.

Pamiętaj: Jeśli wszyscy domownicy (i zwierzęta) czują się źle w tym samym czasie – natychmiast otwórz okna!


Komentarze (9)

wszyscywon
2026-01-08 19:45:10
0 1
A ja ponawiam pytanie. Czy jest możliwość w tych blokach zamontować w każdym mieszkaniu piece z zamkniętą komorą spalania? Pytanie do fachowców. Inwestycja, która wyeliminuje problem z czadem.
konto usunięte
2026-01-08 20:00:14
0 0
No oczywiście, że się da wszędzie można zainstalować piec z zamkniętą komorą - to tylko kwestia pieniędzy. Pojedzie się do Limanowej czy do okolicznych wsi to ludziska się rozbijają najnowszymi SUVami , chałpy wszędzie odpicowane, a z drugiej strony co chwila jakiś przypadek zatrucia tlenkiem czadu. Niedawno w Podobnie chłop się zaczadził. Czyli na auto i chałpe żeby sąsiad zzieleniał z zazdrościł to pieniądze się muszą znaleść ale na czujnik CO to już pinindzy ni ma.
wszyscywon
2026-01-08 22:41:05
0 1
Ale z tego co się orientuję to potrzebne są dodatkowe wkłady kominowe, a to już jest inwestycja po stronie spółdzielni. Cisnąć spółdzielnię niech inwestują w modernizację!!!
Pokaż wiecej (1)
Odpowiedz
vvw
2026-01-08 21:55:54
0 1
Mieszkam w jednym z mieszkań na tym osiedlu. Kilka razy w roku czujnik tlenku się włącza, stężenie po kilkaset procent, mimo, że wentylacja ok. U sąsiada dwa piętra wyżej to samo.
Odpowiedz
edi60
2026-01-09 07:51:04
0 0
zgadza sie , przeciz czujniki gazu i czatu to wydatek rzedu 200 zl ,ponizej 100 zl niewarto kupowac , Druga sprawa nie wszyscy ludzie wiedza ze czyjniki maja gwarancje pracy maksymalnie 2-3 lat prawidlowej pracy , po tym okresie trzeba ich wymienic tzn kupic nowe
Odpowiedz
edi60
2026-01-09 08:11:53
0 1
druga sprawa to namawialbym do wymiany piecykow tzw Junkersow na wymiane w szczegolnosci w blokach ktore te Junkersy maja juz po 40 lat , wymiana piecykow przestarzalych na nowoczesne kondesacyjne z zamknieta komora spalania sa wydajniejsze i ostrzedniejsze bo wiem po swoim przykladzie wymienilem piec centralnego ogrzewania dwufunkcyjny zwykly na piec kondesacyjny dwufunkcyjny z zamknieta komora spalania i mam w sezonie grzewczym oszczednosc zzuzycia gazu z rzedu 30 metrow szesciennych gazu na miesiac co przez 6 miesiecy daje juz duzo bo 180 metrow , pewnie ze taka wymiana kosztuje z rzedu pare tysiecy zl bo oprocz ceny pieca trzeba doliczyc koszt rury bo potrzeba jest dwoch w przewodzie kominowym jednia do pobierania powietrza a druga do odprowadzenia spalin NIE jestem fachowcem wtej branzy tylko pobieznie okreslilem jak to wyglada
Odpowiedz
12lp
2026-01-09 16:14:40
0 0
Cyrku w służbie zdrowia ciąg dalszy....
Odpowiedz
ciekawy
2026-01-09 16:43:27
0 1
to jest właśnie ogrzewanie gazem czyli śmiertelne niebezpieczeństwo a Unia na siłę to wciska Polsce.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Życie dziecka udało się uratować. "Jeden z najtrudniejszych przypadków""
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in