betiiii
Komentarze do artykułów: 2
WięcejTyle, że na te zajęcia dzieci (które również są mieszkańcami powiatu) przywożą rodzice, którzy w większości pracują powiedzmy do 15, 16 albo 17 więc ciężko byłoby zebrać grupy na godziny wcześniejsze. Szczególnie, że zwykle oczekiwania są takie, żeby kilkoro dzieci pływało równolegle na jednej godzinie w różnych grupach i i różnych instruktorów, żeby rodzice nie musieli jeździć z nimi kilka razy. Instruktorzy to w większości osoby, które pracują w innych miejscach, a na basenie tylko dorabiają. Także proszę się nie dziwić, że to tak wygląda. Jesli mam ochotę iść na basen idę na 20.30 i wtedy zwykle nie ma problemu. W weekendy też basen raczej świeci pustkami. Myślę że ograniczenie liczby zajętych torów jest oczywiście rozwiązaniem ale spowoduje to niejednokrotnie to, że zajęcia nie będą prowadzone równolegle, co też będzie komplikowało życie wielu mieszkańcom powiatu. Także ja osobiście złotego środka nie widzę.
Świetny pomysł. Domagajmy się podniesienia opłaty za wynajęcie torów a potem płaczmy, że nauka pływania tyle kosztuje. Bo to wcale nie jest tak, że sporą część opłat za naukę pływania stanowią właśnie koszty wynajmu torów oraz opłat jakie instruktorzy pływania ponoszą za to, że w ogóle mogą tam uczyć. I wcale nie jest tak, że jak by tych szkółek nie było i dzieci nie uczyły by się pływać to basen już dawno byłby zamknięty, bo mimo ogromnych przychodów jakie szkółki generują dla basenu, słyszy się, że jest on nie rentowny i koszty utrzymania go przewyższają przychody.