jan706jan
Komentarze do artykułów: 13
Nazywanie Jacka Wójcickiego czy Olgi Bończyk 'spłowiałymi gwiazdami' to lekka odwaga, biorąc pod uwagę ich warsztat i klasę. Wolę takie 'imbki' z kulturą na poziomie, niż siedzenie przed klawiaturą krytykując wszystko, co nie jest remontem kanalizacji
Jeśli Twoim wyznacznikiem bezpieczeństwa cyfrowego są ostrzeżenia księdza z ambony i reklamy w telewizji, to gratuluję optymizmu. Cyberprzestępczość to branża warta miliardy, zatrudniająca psychologów i speców od IT, a Ty myślisz, że wygrywasz z nimi, bo 'nie jesteś jełopem' i nie gapisz się w telefon. To uroczo naiwne podejście.
pawel93 Widzę, że utknąłeś mentalnie w 2015 roku, skoro myślisz, że 'rozłączenie się' to magiczna tarcza na wszystko. Przy dzisiejszych deepfake’ach głosowych i spoofingu Twoja pewność siebie jest wręcz rozczulająca. Oszuści uwielbiają takich 'sprytnych', bo jak już znajdą na Ciebie hak, to pękasz najszybciej. Ale śmiało, wierz dalej, że to kwestia IQ, a nie biologii mózgu.
Znam przypadki młodych i bardzo inteligentnych osób, które padły ofiarą tego procederu, bo oszuści dopracowali całą metodę do perfekcji – tak, że nawet osoba z dużym doświadczeniem i spostrzegawczością dałaby się zmanipulować. To pokazuje, że chodzi tu nie o głupotę, tylko o perfidne wykorzystanie ludzkiego strachu i presji, a nie o brak rozumu u ofiar.
Żebyś nie drżał nocą ze strachu
Jak trwały poszukiwania Dudy, to wszyscy jechali po policji. Bo najłatwiej jest mówić, że „nic nie robią”, „nie potrafią”, „to wstyd”. A tam naprawdę setki ludzi dzień i noc przeczesywały teren, góry, lasy i wsie. To nie był film, tylko prawdziwe życie, gdzie każdy krok mógł się skończyć tragedią.Jak go w końcu znaleźli, to też nie pomogło – dalej było narzekanie, że „za długo”, „za późno”, „powinni szybciej”. W Polsce to już tradycja: jak coś się nie uda – źle, jak się uda – też źle.A teraz, jak Bednarek dostał awans, to znowu to samo – szukanie teorii i powiązań. Tylko że facet jest w policji ponad 30 lat, przeszedł wszystkie szczeble, i raczej dostał awans za doświadczenie i robotę, a nie za komentarze w internecie.Łatwo oceniać zza ekranu. Trudniej zrozumieć, co naprawdę znaczy dowodzić w takiej sytuacji.
Taka docinka dla relaksu. A przy okazji - jeśli zwracanie uwagi na chamstwo czyni kogoś „nienormalnym”, to chyba muszę zmienić swoje pojęcie normalności. Kara się należy, ale da się być stanowczym i jednocześnie nie spadać na poziom wyzwisk.
Nieufny, świat byłby prosty, gdyby dobre wychowanie wystarczało, żeby uniknąć tragedii. A jeśli trzeba kogoś nazwać „kretynką”, żeby udowodnić swoją rację, to coś tu mocno nie gra. Sprawiedliwość to jedno, a dzicz to drugie.
Raczej ludzie tacy jak ty – co z nudów siedzą i piszą byle co, żeby mieć wrażenie, że są w centrum wydarzeń.
No tak, rodzina ofiary pogrążona w żałobie, a rodzina sprawcy pewnie właśnie świętuje i rezerwuje wczasy. W końcu nic tak nie poprawia humoru jak świadomość, że twój syn zabił dziecko i pójdzie siedzieć. Brzmi racjonalnie, nie? Kara ma być surowa, i tyle — bez tej całej teatralnej nienawiści.
Nie wiem, jakim cudem z mojich słów o empatii wyciągnąłeś wniosek, że bronię sprawcy albo domagam się dla niego litości. Nigdzie tego nie napisałem. Kara powinna być surowa, adekwatna do zbrodni i bez taryfy ulgowej – co do tego nie ma żadnych wątpliwości.Ale między potępieniem a dehumanizacją jest ogromna różnica. Używanie słów typu „śmieć” niczego nie naprawia, nie przynosi sprawiedliwości i nie przywraca życia ofierze. Tylko pokazuje, że zamiast myśleć, wolimy rzucać wyzwiskami.Nie trzeba być pełnym współczucia dla przestępcy, żeby zachować elementarną przyzwoitość w sposobie, w jaki o nim mówimy. To właśnie odróżnia człowieka od tłumu z pochodniami.
Nie wiem, jakim cudem z mojich słów o empatii wyciągnąłeś wniosek, że bronię sprawcy albo domagam się dla niego litości. Nigdzie tego nie napisałem. Kara powinna być surowa, adekwatna do zbrodni i bez taryfy ulgowej – co do tego nie ma żadnych wątpliwości.Ale między potępieniem a dehumanizacją jest ogromna różnica. Używanie słów typu „śmieć” niczego nie naprawia, nie przynosi sprawiedliwości i nie przywraca życia ofierze. Tylko pokazuje, że zamiast myśleć, wolimy rzucać wyzwiskami.Nie trzeba być pełnym współczucia dla przestępcy, żeby zachować elementarną przyzwoitość w sposobie, w jaki o nim mówimy. To właśnie odróżnia człowieka od tłumu z pochodniami.
Nazywasz go „śmieciem”, ale gdyby to był Twój syn, prosiłbyś świat o litość. Empatia działa tylko w jedną stronę, prawda?