80. rocznica niemieckiej obławy. Pamięć o ppłk. Mireckim
Kisielówka. W remizie OSP Kisielówka uczczono 80. rocznicę niemieckiej obławy, upamiętniając postać pułkownika Stanisława Szeligi-Mireckiego „Pocieja”, szefa Inspektoratu AK „Niwa”. Dramatyczne losy legionisty, kawalerzysty, konspiratora i wielkiego patrioty przypomina historyk Przemysław Bukowiec.
Pamięć o pułkowniku Stanisławie Szelidze-Mireckim „Pocieju”
W sobotę (31 sierpnia) w remizie OSP Kisielówka miało miejsce spotkanie historyczne, którego tematem była 80. rocznica niemieckiej obławy w Kisielówce na Szefa Inspektoratu AK „Niwa” Nowy Sącz – ppłk. Stanisława Szeligę-Mireckiego „Pocieja”. W związku z 85. rocznicą wybuchu II wojny światowej – symboliczną minutą ciszy uczczono ofiary wojny.
W czasie spotkania historyk i regionalista Przemysław Bukowiec w formie prezentacji multimedialnej przedstawił sylwetkę ppłk. Mireckiego oraz opowiedział o przyczynach, przebiegu i skutkach niemieckiej obławy w Kisielówce. Swoją refleksją na temat tragicznych wydarzeń z przeszłości podzielił się prof. Krzysztof Krajewski-Siuda, członek rodziny ppłk. Mireckiego. W swoim wystąpieniu opowiedział o życiu Heleny Paradeckiej „Wili” – łączniczki, sekretarki w Sztabie Inspektoratu AK, zamordowanej przez Niemców.
Po spotkaniu zaproszeni goście podzielili się swoimi refleksjami na temat poruszonych wątków historycznych oraz złożono podpisy popierające inicjatywę złożenia wniosku o pośmiertne uhonorowanie Heleny Paradeckiej Orderem Krzyża Niepodległości.
Zobacz również:
Pieniądze na quady i samochód. Jednostki OSP z dotacjami
Nocne loty i praca pod presją - ćwiczyli obsługę dronów
Organizatorem spotkania była Ochotnicza Straż Pożarna w Kisielówce. Celem spotkania było uczczenie pamięci o ofiarach niemieckiej obławy w Kisielówce. Pasjonaci historii oraz lokalne społeczeństwo mają nadzieję na podejmowanie dalszych kroków w celu godnego uczczenia ofiar niemieckiej obławy.
Wyjątkowy obraz przekazany do biblioteki w Tymbarku
Przed spotkaniem prof. Krzysztof Krajewski-Siuda z córką Zofią odwiedzili Bibliotekę Publiczną w Tymbarku. Ponieważ zarówno ppłk. Stanisław Mirecki jak i Helena Paradecka w 1944 r. na krótko swoją działalność konspiracyjną związali z Tymbarkiem – prof. Krajewski-Siuda przekazał na ręce dyrektor Ewy Skrzekut obraz przedstawiający Helenę Paradecką „Wilę”.
Obraz namalował prof. Zbigniew Sałaj z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dzieło trafiło do Izby Pamięci Narodowej w tymbarskiej bibliotece, gdzie są upamiętnieni m.in. członkowie konspiracji ZWZ-AK z terenu Tymbarku i okolicznych miejscowości.
Ppłk. Stanisław Szeliga-Mirecki „Pociej” – od Legionów do konspiracji
Ppłk. Stanisław Szeliga-Mirecki „Pociej” pochodził z Piotrkowa Trybunalskiego, urodził się 25 grudnia 1896 r. w rodzinie Bronisława i Bronisławy z d. Bystrońskiej. W swoim rodzinnym mieście ukończył gimnazjum i zdał maturę tuż przed wybuchem I wojny światowej. W czasie Wielkiej Wojny wstąpił do 1. pułku ułanów Legionów Polskich. Do 1917 r. walczył w drugim szwadronie tej formacji. W tym samym roku za odmowę złożenia przysięgi na wierność Niemcom i Austro-Węgrom, tak jak inni legioniści – internowany do obozu w Szczypiornie, następnie do Łomży. W 1918 r., po wyjściu z obozu, po odzyskaniu niepodległości Polski – aktywnie jako ochotnik, następnie jako żołnierz uczestniczył w walkach o granice Rzeczpospolitej w latach 1918-1921. W walkach o Lwów z Ukraińcami, następnie w wojnie polsko-bolszewickiej. W tym czasie założył rodzinę. Żoną Stanisława została Janina z Kozłowskich. W 1922 r. na świat przyszła ich córka Hanna. Jeszcze w trakcie wojny Stanisława Mireckiego zweryfikowano w stopniu kapitana (rotmistrza kawalerii) ze starszeństwem 14 marca 1919 r.
Służba Ojczyźnie, strzelec - kawalerzysta
W dwudziestoleciu międzywojennym Stanisław Mirecki stale podnosił swoje kwalifikacje, kończąc kursy oficerów taborowych, kształcąc się w centralnej szkole Strzelniczej w Toruniu, uczestnicząc kurs dowódców szwadronów w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. W tym okresie kpt. Mirecki służył kolejno w 7. pułku strzelców konnych w Biedrusku, w 8. pułku strzelców konnych w Chełmnie. Od 1930 r. związany z Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Początkowo jako instruktor, następie jako kierownik wyszkolenia. Za swoją służbę Stanisław Mirecki uzyskał liczne odznaczenia, m.in. w 1931 r. Krzyż Niepodległości. W 1936 r. uzyskał awans na stopień majora. Przed wybuchem II wojny światowej Stanisław Mirecki był związany z 6. pułkiem strzelców konnych w Żółkwi. Po agresji III Rzeszy Niemieckiej na Polskę, mjr Mirecki pełnił obowiązki zastępcy dowódcy Ośrodka Zapasowego Kresowej Brygady Kawalerii. Jego zadaniem była organizacja szkolenie w przyspieszonym trybie przybyłych rezerwistów. Formowano plutony i szwadrony marszowe oraz konne.
Nie złożył broni – walka w konspiracji
Po zakończeniu działań wojennych mjr Mirecki przedostał się do Warszawy. Tam wstąpił w szeregi organizacji konspiracyjnej Tajnej Armii Polskiej. W tym czasie jego żona Janina i córka Stanisława znajdowały się w sowieckiej strefie okupacyjnej na Kresach Wschodnich. Stamtąd Sowieci wywieźli je na Syberię. Do kraju wróciły dopiero po wojnie.
W latach 1939-1942 mjr Stanisław Mirecki „Butrym” uczestniczył w tworzeniu struktur Tajnej Armii Polskiej, Konfederacji Zbrojnej m.in. na terenie Warszawy i Mazowsza. Warto podkreślić, że wówczas wśród TAP znajdował się ppor. Witold Pilecki „Witold”. 14 lutego 1942 r. największą organizację konspiracyjną Związek Walki Zbrojnej przekształcono w Armię Krajową. Już w jej strukturach mjr. Mirecki został przerzucony w rejon Częstochowy aby tam rozwijać działalność konspiracyjną. W marcu 1942 r. awansowany do stopnia podpułkownika. Po kilku miesiącach w wyniku denuncjacji aresztowany w Częstochowie przez Gestapo. Przetrzymywany w więzieniu na Zawodziu, torturowany przez Niemców. Na początku października 1942 r. brawurową akcję przeprowadził ppor. pil. Henryk Furmańczyk „Henryk”. Wraz z innymi żołnierzami AK doprowadził do uwolnienia pułkownika z więzienia. W tym celu użyto fortelu, a żołnierzy AK przebrano w niemieckie mundury. Ppłk. Stanisław Mirecki „spalony” na terenie Częstochowy, przebywał na rekonwalescencji w majątku swojej szwagierki Antoniny Paradeckiej w Świerczowie. Tam w działalność konspiracyjną została wciągnięta córka Antoniny – Helena. Z początkiem 1943 r. ppłk. Mirecki otrzymał rozkaz tworzenia struktur AK w rejonie Nowego Sącza. W latach 1943-1944 Stanisław Mirecki posługiwał się pseudonimem „Pociej”, aktywnie uczestniczył w rozbudowie struktur Inspektoratu AK Nowy Sącz począwszy od Gorlic przez Sądecczyznę, Ziemię Limanowską oraz Podhale. Pomagał mu w tym bliski współpracownik por. Jan Wojciech Lipczewski „Andrzej”. W wyniku podjętych działań powstały obwody i placówki AK. Ppłk. Mirecki doprowadził do scalenia z AK innych organizacji konspiracyjnych.
Od 1943 r. zaczęły powstawać pierwsze odziały partyzanckie w tym największy z nich OP AK „Wilk”. Uruchomiono działalność patroli egzekutywy, podziemne sądownictwo na konfidentach i kolaborantach. Prowadzono kolportaż prasy konspiracyjnej. W 1944 r. na Dzielcu w Słopnicach żołnierze AK odebrali pierwsze zrzuty alianckie, dostawy borni i mundurów. Aktywna działalność ppłk. Mireckiego stała się celem funkcjonariuszy Gestapo z Nowego Sącza. Niemcy wiosną i latem 1944 r. przeprowadzili szereg obław, gdzie zatrzymano łączniczki AK, członków konspiracji. Szef Inspektoratu był zmuszony zmienić miejsce postoju. Z Nowego Sącza przeniósł się na pogranicze Laskowej i Młynnego, następnie w lipcu 1944 r. do dworku Jadwigi Szwabe w Kisielówce. Stąd kierował przygotowaniami do realizacji akcji „Burza” na terenie Inspektoratu. Jeszcze pod koniec maja 1944 r. ppłk. „Pociej” wydał rozkaz do tworzenia dużej jednostki wojskowej o charakterze partyzanckim, pod nazwą przedwojennego 1. pułku strzelców podhalańskich. Od końca lipca 1944 r. na obszarze Inspektoratu AK Nowy Sącz rozpoczęły się działania w ramach „Burzy”. Oddziały partyzanckie prowadziły akcje dywersyjne przeciwko Niemcom m.in. ataki na lokalne posterunki policji. W odwecie Niemcy prowadzili pacyfikacje poszczególnych wsi gdzie zidentyfikowano działania partyzanckie. Ówczesna sytuacja międzynarodowa oraz kontrakcja ze strony Niemców zahamowała działania żołnierzy AK w terenie.
Tragedia Inspektora
27 sierpnia 1944 r. rankiem Niemcy przeprowadzili obławę na kwaterę ppłk. Mireckiego w Kisielówce. Funkcjonariusze Gestapo dotarli pociągiem na stację kolejową w Łososinie Górnej. Stamtąd pieszo maszerowali w kierunku Piekiełka i Kisielówki. Przed sobą prowadzili łączniczkę Janinę Grabowską „Irmę” – schwytaną na początku sierpnia 1944 r. Zmusili ją do wskazania miejsca postoju pułkownika. W rejonie Kisielówki były trzy posterunki partyzanckie ale żaden z nich nie dostrzegł z daleka widocznych Niemców. W ostatniej chwili alarm podniósł pchor. Zbigniew Mirgałowski „Adam”, który poinformował sztab oraz oficerów AK – znajdujących się na kwaterze w zabudowaniach inż. Józefa Marka. Partyzanci rozbiegli się, jeden z nich ppor. Szymon Pyrć „Jaskółka” dotarł do drzwi dworku i ostrzegł pułkownika przed zagrożeniem. Po kilku minutach przez sień dworku na zaplecze udali się ppłk. Stanisław Mirecki, łączniczka-sekretarka Helena Paradecka oraz ppor. Szymon Pyrć. Ucieczkę utrudniało górskie ukształtowanie terenu. Ppor. „Jaskółka” zdołał dobiec do kartofliska, ukryć dokumenty Inspektoratu. Do uciekających Niemcy otwarli ogień, ranili Helenę Paradecką w rękę – przy niej zatrzymał się ppłk. Mirecki. Wówczas do niego dopadł jeden z funkcjonariuszy Gestapo. Doszło do walki wręcz w wyniku której Niemiec wyciągnął pistolet, uderzył nim pułkownika w głowę. Po chwili Niemcy przynieśli ciężko rannego pułkownika pod dom inż. Marka. Tam polecili jego córce Marii opatrzyć krwawiącego dowódcę AK. Niemcy szybko zorganizowali transport na stację kolejową do Łososiny Górnej – skąd odjechali do Nowego Sącza. Wśród aresztowanych byli: ciężko ranny, nieprzytomny ppłk. Stanisław Mirecki, ranna Helena Paradecka oraz właścicielka dworku Jadwiga Szwabe. Po kilku dniach – 4 września ppłk. „Pociej” zmarł w szpitalu w Nowym Sączu w wyniku odniesionych ran. Helena Paradecka była brutalnie przesłuchiwana przez gestapowców. Niemcy rozstrzelali ją na cm. żydowskim we wrześniu 1944 r. w Nowym Sączu. W tym samym miejscu pochowali ppłk. Mireckiego. Jadwiga Szwabe trafiła niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück – gdzie zginęła w 1945 r. Kilka tygodni później, 20 września 1944 r. działania zbrojne w ramach akcji „Burza” na terenie Inspektoratu zostały zakończone. W dniach 22-24 września oficjalnie utworzono 1. pułk strzelców podhalańskich AK, jego dowódcą został mjr Adam Stabrawa „Borowy” – nowy Szef Inspektoratu AK „Niwa” Nowy Sącz.
Upamiętnienie
W okresie PRL ofiary obławy w Kisielówce zostały upamiętnione w kilku miejscach. W Nowym Sączu na cm. żydowskim znajduje się pomnik – mogiła zbiorowa ofiar terroru hitlerowskiego. Na tablicy widnieje napis: Tu spoczywa również płk Szeliga Mirecki Stanisław Szef Insp Niwa. Zginął śmiercią męczeńską.
W Nowym Sączu pamięć o ppłk. utrwalono nadając jego imię jednej z ulic miasta. Na cm. parafialnym w Tymbarku, w kwaterze wojennej znajdują się dwie tablice gdzie upamiętniono ofiary terroru niemieckiego. Wśród nich znajdują się: ppłk. Stanisław Mirecki, Helena Paradecka oraz Jadwiga Szwabe.
Może Cię zaciekawić
Zderzenie motocyklisty z samochodem dostawczym
Dzisiaj (3 września) po godzinie 15:00 służby zostały powiadomione o zdarzeniu drogowym w miejscowości Laskowa. Jak udało nam się ustalić, ze ...
Czytaj więcejRzeczniczka PG: prokuratura chce przesłuchać prezydenta jako świadka ws. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania
W czwartkowym komunikacie prok. Adamiak przypomniała, że śledztwo zostało wszczęte 21 kwietnia br. w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu pope...
Czytaj więcejPraktyka w terenie. Medycy będą się szkolić w Beskidzie Wyspowym
Od piątku do niedzieli (4-6 września) na terenie Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz” w Kasince Małej realizowany będzie program szkole...
Czytaj więcejAmbasador Rosji wezwany do polskiego MSZ
Wewiór zaznaczył, że strona polska przekaże „nasz zdecydowany sprzeciw wobec eskalacji agresywnych działań Rosji”. Jak podkreślił, wezwani...
Czytaj więcejSport
Rzuty karne rozstrzygnęły finał Pucharu Polski a szczeblu LPPN
Spotkanie zostało rozegrane w Tymbarku. W regulaminowym czasie gry był bezbramkowy remis. Zwycięzcę wyłoniła seria rzutów karnych, w które ...
Czytaj więcejKonsultacja i mecz eliminacyjny: MZPN ogłosił powoałania
Zgrupowanie odbędzie się w dniach 7–9 września 2026 roku w Niedomicach i będzie połączone z meczem eliminacyjnym z reprezentacją Podkarpac...
Czytaj więcejPowrót do składu Białej Gwiazdy. Odra wyrzuciła Wisłę Kraków za burtę pucharów.
Młody obrońca nadal czeka na debiut w Ekstraklasie. Szansę gry otrzymał jednak we wczorajszym meczu Pucharu Polski. Wisła Kraków prowadziła ...
Czytaj więcejPuszcza odjechała Limanovii
Limanovia dwukrotnie odrabiała straty. Bramki dla zespołu z Limanowej zdobyli Włodarczyk w 23 minucie oraz Bednarczyk w 51 minucie. Po tym traf...
Czytaj więcejPozostałe
Odnowią nagrobek właścicielki dworu na Słomianej
Prace konserwatorsko-restauratorskie obejmują dwa kamienne pomniki znajdujące się na łososińskim cmentarzu. Jednym z nich jest nagrobek śp. Mari...
Czytaj więcejHistoria w kadrze: tajne szkolenia w dawnym dworze
Historia w kadrze Wracamy do cyklu "Historia w kadrze". W jego ramach prezentujemy archiwalne fotografie, artykuły prasowe oraz materiały źródło...
Czytaj więcejPamiętali o poruczniku, który poległ w wojnie z bolszewikami
W minioną sobotę (15 sierpnia) - w Święto Wojska Polskiego, przy grobie porucznika Jana Wróbla w Męcinie spotkali się przedstawiciele władz gm...
Czytaj więcejUczcili pamięć żołnierzy AK (ZDJĘCIA)
Uroczystość rozpoczęła msza św. odprawiona w intencji poległych i zmarłych żołnierzy. Liturgii przewodniczył ks. infułat Jakub Gil, kazanie...
Czytaj więcej-
Zderzenie motocyklisty z samochodem dostawczym
-
Rzeczniczka PG: prokuratura chce przesłuchać prezydenta jako świadka ws. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania
-
Praktyka w terenie. Medycy będą się szkolić w Beskidzie Wyspowym
- Ambasador Rosji wezwany do polskiego MSZ
- Dobry sklep z grillami - po czym rozpoznać miejsce z fachowym doradztwem?



Komentarze (0)