Dokładnie 100 lat temu miasto wyzwolono spod jarzma zaborcy
Dziś mija 100 lat od momentu wyzwolenia Limanowej spod jarzma zaborcy – jak przebiegało wyzwalanie Limanowej spod władzy austriackiej w nocy z 31 października na 1 listopada 1918 roku w tekście autorstwa Karola Wojtasa.
W tym roku mija 100 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy we wszystkich mediach oraz przestrzeni publicznej podkreśla się bardzo często tą ważną dla nas, jako narodu rocznicę. Jednak na poziomie lokalnym tu w naszym mieście mało, kto już zwraca uwagę jak wyglądał dokładnie proces odzyskiwania niepodległości przez Limanową i całą Ziemię Limanowską. Warto zwrócić uwagę, że wiele miast i miejscowości w Małopolsce np. Kraków czy Tarnów świętuje od wielu lat, co roku rocznicę wyzwolenia spod władzy zaborczej w dniu 31 października. My w Limanowej nic takiego nie świętujemy. Nawet gdyby zapytać przeciętnego Limanowianina spotkanego na ulicy o datę wyzwolenia Limanowej spod władzy austriackiej najprawdopodobniej nie umiałby odpowiedzieć na to pytanie lub wskazałby datę około 11 listopada 1918 roku. Mało osób zdaje sobie nawet sprawę, że Limanowa była pod panowaniem austriackim już od 1772 roku. A jak wyglądał proces odzyskiwania niepodległości oraz samo wyzwolenie Limanowej spod władzy austriackiej? Prześledźmy to w tym artykule.
Jak wyglądał na Limanowszczyźnie ostatni rok wojny?
W całej Galicji w tym też i w Limanowej od początku nowego roku 1918 roku rosły nastroje antyniemieckie i antyaustriackie. Szczególnie wzmogły się one po 11 lutego 1918 roku, gdy władze Państw Centralnych ogłosiły, że 9 lutego w Brześciu podpisały tzw. „traktat brzeski”, który odstępował Chełmszczyznę i cześć Podlasia nowo powstałej Ukraińskiej Republice Ludowej. Przez całą Galicję przetoczyły się wtedy ogromne i gwałtowne antyaustriackie demonstracje Polaków. W Limanowej miejscowa inteligencja zorganizowała także antyaustriacką demonstrację. Przy ogromnym udziale ludzi w tym licznej młodzieży z centrum miasta przeszedł pochód pod krzyż grunwaldzki na Lipowem gdzie odśpiewano „Rotę” i wygłoszono patriotyczne przemówienia. W następnych miesiącach nastroje antyaustriackie nie słabły a miejscowe społeczeństwo było bardzo zmęczone trudami wojny. Żywiono jedynie nadzieję, że wojna się niebawem skończy a Polska odzyska upragnioną od pokoleń niepodległość. Co jakiś czas z frontu nadchodziły coraz to gorsze informacje. Austro – Węgry na froncie włoskim gdzie walczyło bardzo wielu mieszkańców Ziemi Limanowskiej ponosiły kolejne klęski. W czerwcu wojska austro – węgierskie przegrały bitwę nad Piawą. Klęska ta wykazała rozkład monarchii austro – węgierskiej. W ostatnich tygodniach wojny monarchia habsburska poniosła także kolejną klęskę w bitwie pod Vittorio Veneto.
Zobacz również:Jak wyglądała w tym czasie Limanowa?
W Limanowej nadal było widać skutki pożaru, jaki strawił część zabudowy okolic Rynku i tzw. „Spaleniska” (był to obszar między dzisiejszą ulicą Krótką a terenem parkingu dzisiejszego Starostwa Powiatowego). Wybuchł on 10 maja 1915 roku i spaleniu uległo kilkadziesiąt domów, ponieważ znaczna ich część była w całości drewniana a zabudowa była bardzo gęsta. Pożar ten wywołali żołnierze austro – węgierscy i żandarmi szukający dezerterów. W samej okolicy miasta na wzgórzu Jabłoniec widać już było z oddali nowo powstały monumentalny cmentarz wojenny nr 368, na którym właśnie kończono prace budowlane. Nad centrum miasta górowała nowa świątynia, której budowę właśnie w tym czasie kończono. Limanowski kościół został poświęcony w niedzielę różańcową 6 października 1918 roku przez proboszcza ks. Kazimierza Łazarskiego. Można powiedzieć za niektórymi, że dzień 6 października 1918 roku w Limanowej był „preludium” do kolejnych wydarzeń, które nastąpiły w naszym mieście w nocy z 31 października na 1 listopada 1918 roku.
Mieszkańcy miasta i okolicznych wsi pamiętając niedawną bitwę limanowską żyli trudnym czasem wojny. Codzienne życie ludzi przepełnione było zmaganiami z wojenną rzeczywistością na przykład z niedostatkiem jedzenia i pewnych produktów codziennego użytku oraz zmaganiem galopującą inflacją. Było ono przerywane, co jakiś czas wiadomościami o tym, że kolejny sąsiad lub członek rodziny zginął na froncie. Wielu mieszkańców Limanowszczyzny powołanych do wojska znajdowało się w tym czasie jeszcze daleko od domu na froncie włoskim gdzie znajdowały się liczne oddziały z żołnierzami wywodzącymi się z tych stron np. 20 Pułk Piechoty z Nowego Sącza.
W ostatnich tygodniach wojny na Ziemi Limanowskiej ukrywało się wielu dezerterów z armii austro - węgierskiej oraz wielu tzw. „urlopników”. Byli to żołnierze, którzy dostawszy urlop przedłużali go nielegalnie, aby nie wrócić już na front. Ukrywających się w rodzinnych miejscowościach urlopników, rekonwalescentów i dezerterów ścigała C. K. żandarmeria składająca się w większości z Polaków. W ostatnich dniach października po za wyjątkami czyniła to niezbyt skutecznie, a miejscowi żandarmi często spotykając ukrywających się udawali, że ich po prostu nie znają, choć byli też pojedynczy nadgorliwi żandarmi, którzy za wszelką cenę chcieli wykonać rozkaz schwytania dezerterów i urlopników.
Jak wyglądało samo wyzwolenie Limanowej spod władzy zaborczej?
W Limanowej jak podaje większość dostępnych źródeł strukturę Polskiej Organizacji Wojskowej stworzył młody kapral Józef Joniec były legionista. Choć w ostatnim czasie podczas spotkania we wrześniu bieżącego roku w Bibliotece Publicznej w Nowym Rybiu znawca tematu profesor dr hab. Mariusz Wołos z UP w Krakowie oraz PAN podkreślał, że dokumenty dotyczące struktur i działalności POW na Ziemi Limanowskiej znajdują się od lat 40 XX wieku w archiwach w Moskwie to jednak w najbliższych latach ze względu na sytuację polityczną dostęp do nich dla polskich badaczy będzie nadal utrudniony. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas jakiś młody badacz z naszego regionu dotrze do nich.
Jak podają źródła kapral Józef Joniec przebywał jesienią 1918 roku w Limanowej od kilkunastu tygodni po zwolnieniu z obozu internowania Marmaros Siget na Węgrzech. Miał on wtedy zaledwie 18 lat, ale już posiadał doświadczenie bojowe, które nabył w 2 Pułku Ułanów w II Brygadzie Legionów Polskich. Kapral Joniec z kilkunastoma młodymi chłopakami z Limanowej i najbliższej okolicy ćwiczył musztrę wojskową i strzelanie z karabinu na Siwym Brzegu. Grupa ta posiadała jeden karabin znaleziony, bo bitwie limanowskiej, który przechowany był w ukryciu. W tym czasie na terenie rafinerii w Limanowej – Sowlinach, która była zakładem zmilitaryzowanym znajdował się obóz jeniecki, w którym przebywali Rosjanie, Włosi i Rumuni. Obozu jak i samej rafinerii strzegł oddział austro – węgierski. Na polecenie Komendy Polskiej Organizacji Wojskowej w Krakowie miejscowi konspiratorzy opracowali plan rozbrojenia jednostki austro – węgierskiej stacjonującej w rafinerii oraz uwolnienia więźniów ze znajdującego się tam obozu jenieckiego.
Akcja przejmowania władzy przez Polaków na terenie Galicji zaczęła się już w nocy z 30 na 31 października w Krakowie i Tarnowie. Tej nocy Polacy opanowali między innymi wojskowe lotnisko w Krakowie – Rakowicach, które stało się wtedy pierwszym polskim lotniskiem w historii oraz dworzec kolejowy w Krakowie – Płaszowie. Następnego dnia przed południem grupa żołnierzy pod dowództwem porucznika Antoniego Stawarza rozbroiła austriacki garnizon i wyzwoliła Kraków spod władzy zaborczej. Sukces akcji porucznika Stawarza był niepodważalny. Bez jednego wystrzału i bez żadnych ofiar, dzięki jego akcji, Polacy opanowali Kraków mimo stacjonowani w nim około 12 tysięcy austriackich żołnierzy. Do rangi symbolu urosło rozbrojenie żołnierzy austriackich pełniących wartę w odwachu przy Wieży Ratuszowej na Rynku. Z punktu militarnego było to bez znaczenia, ale dla Polaków ta warta była uosobieniem jarzma rozbiorów. Tego dnia 31 października stanęła tam warta złożona z polskich żołnierzy, a cały budynek pokryły biało – czerwone flagi. Według relacji naocznych świadków entuzjazm był tak wielki, że nieznani ludzie padali sobie w objęcia i płakali ze wzruszenia.
Po wyzwoleniu Krakowa i Tarnowa w następnych kilkudziesięciu godzinach kolejne miasta i miejscowości w Galicji wyzwalały się spod panowania austriackiego. Do akcji w Limanowej przystąpiono wieczorem 31 października na sygnał do działania, który dotarł z Krakowa. Informację o rozpoczęciu działań przekazali miejscowym konspiratorom najprawdopodobniej kolejarze jak to miało miejsce gdzie indziej. To kolejarze w całej Galicji byli bardzo mocno zaangażowani w działalność niepodległościową. Kapral Joniec wraz z innym legionistą kapralem Franciszkiem Jabruckim i kilkoma młodymi chłopakami najpierw otoczyli dom komendanta miejscowej C. K. żandarmerii wachmistrza Kozdronia, który znajdował się w pobliżu cmentarza parafialnego. Józef Joniec uzbrojony w karabin wszedł do środka i krzyknął do Kozdronia: „Ręce w górę!” Nakazał także wachmistrzowi oddać broń. Następnie, gdy ten to uczynił zaczęli rozmowę, w której komendant Kozdroń zapytał, o co chodzi? Kozdroń zdając sobie sprawę z sytuacji powiedział do Józefa Jońca, że jeśli on zagwarantuje mu, że przyszła polska władza przyjmie go na dotychczasowe stanowisko to on załatwi, że jego podwładni w mieście podadzą się. Dodał też, że żandarmi pomogą w rozbrojeniu załogi wojskowej rafinerii. Kapral Joniec napisał natychmiast wachmistrzowi zaświadczenie w imieniu POW o pozostawieniu go na stanowisku już pod polską władzą. Następnie wszyscy udali się na posterunek żandarmerii w centrum miasta. Tam wachmistrz Kozdroń przemówił do swych podkomendnych, którzy przystali na jego propozycję oddania się pod polską komendę. Po chwili grupa pod dowództwem kaprala Jońca wraz żandarmami udała się pieszo do Sowlin do rafinerii. Tam oddział żandarmerii na czele z Kozdroniem wszedł na jej teren, ponieważ wartownicy znali wachmistrza. Gdy dowódca wartowni wpuścił cały uzbrojony oddział wtedy nakazano żołnierzom austriackim poddać się i oddać broń. Następnie żandarmi weszli do budynków koszar i rozkazali pozostałym żołnierzom poddać się. Wykonali to bez wahania, ponieważ ich morale było już słabe i wszyscy chcieli już końca wojny i wracać jak najszybciej do domów. W między czasie limanowscy członkowie POW weszli do mieszkania komendanta załogi stacjonującej w rafinerii, który mieszkał w willi dyrektorskiej (przy dzisiejszej ulicy Willowej). Tam jeden z legionistów miał oświadczyć austriackiemu majorowi, że w imieniu dowództwa wojsk polskich rafineria została opanowana a jego żołnierze rozbrojeni. Przerażony oficer podał się. Następnie uwolniono około 800 jeńców wojennych, którzy zaraz udali się w swe rodzinne strony.
Początek polskiej państwowości na Ziemi Limanowskiej
Następnego dnia 1 listopada 1918 roku zebrał się Polski Komitet Narodowy na czele z Zygmuntem Marsem, który dotychczas pełnił funkcję marszałka powiatu limanowskiego. Zygmunt Mars wraz z dotychczasowym starostą limanowskim Marianem Sobolewskim ogłosili koniec istnienia władz austriackich w powiecie i przejęcie władzy przez Polską Komisję Likwidacyjną. Administracja samorządowa poddała się wtedy pod władzę Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie. Z budynków administracji i sądu zrzucono orły austriackie a pojawiły się biało – czerwone flagi. W powiecie limanowskim do marca 1919 roku władze sprawował Polski Komitet Likwidacyjny. W marcu 1919 roku powstało Starostwo Powiatowe w Limanowej a grudniu 1920 roku został zatwierdzony w strukturze administracyjnej województwa krakowskiego powiat limanowski w granicach, jakie miał przed listopadem 1918 roku.
Do Limanowej z Bochni 1 listopada 1918 roku przybył także kapitan Jan Jakubowski, który objął dowództwo nad miejscową POW oraz rafinerią. Przez następnych kilka dni przez miasto przechodziły grupy żołnierzy austro – węgierskich różnych narodowości wracających z wojny do swych domów. Legioniści z Limanowej oraz sami Limanowianie odrywali przechodzącym żołnierzom z czapek bączki z monogramem cesarza Karola oraz dystynkcje i odznaczenia z mundurów. Nie wszystkim żołnierzom to się podobało, owszem w większości cieszyli się, że wojna się kończy, ale Austriacy czy też Węgrzy przeczuwali, że koniec wojny to upadek ich monarchii i problemy ich narodów w nowej powojennej rzeczywistości.
W rafinerii w Sowlinach kapitan Jakubowski uruchomił punkt werbunkowy do Wojska Polskiego. W ciągu miesiąca z niewielkiej grupy żołnierzy powstała kompania powiatowa licząca ponad 240 osób. Stała się ona zalążkiem 2 Pułku Strzelców Podhalańskich. Już w połowie grudnia znalazła się ona na Podhalu gdzie wzięła udział w sporze Polski z Czechosłowacją o Spisz i Orawę. W styczniu 1919 roku 2 Pułk Strzelców Podhalańskich został wysłany na front polsko – ukraiński.
Jeden z głównych bohaterów opisanych wyżej wydarzeń Józef Joniec został później księdzem i zasłynął podczas II wojny światowej jako bohaterski kapelan SBSK i 3DSK podczas walk pod Tobrukiem i Monte Cassino.
(Autor: Karol Wojtas)
Może Cię zaciekawić
Rzeczniczka PG: prokuratura chce przesłuchać prezydenta jako świadka ws. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania
W czwartkowym komunikacie prok. Adamiak przypomniała, że śledztwo zostało wszczęte 21 kwietnia br. w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu pope...
Czytaj więcejPraktyka w terenie. Medycy będą się szkolić w Beskidzie Wyspowym
Od piątku do niedzieli (4-6 września) na terenie Bazy Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz” w Kasince Małej realizowany będzie program szkole...
Czytaj więcejAmbasador Rosji wezwany do polskiego MSZ
Wewiór zaznaczył, że strona polska przekaże „nasz zdecydowany sprzeciw wobec eskalacji agresywnych działań Rosji”. Jak podkreślił, wezwani...
Czytaj więcejDobry sklep z grillami - po czym rozpoznać miejsce z fachowym doradztwem?
Dobry sklep z grillami nie zaczyna od ceny Rzetelny sprzedawca najpierw poznaje sposób korzystania z urządzenia. Pyta, czy urządzenie stanie na ba...
Czytaj więcejSport
Rzuty karne rozstrzygnęły finał Pucharu Polski a szczeblu LPPN
Spotkanie zostało rozegrane w Tymbarku. W regulaminowym czasie gry był bezbramkowy remis. Zwycięzcę wyłoniła seria rzutów karnych, w które ...
Czytaj więcejKonsultacja i mecz eliminacyjny: MZPN ogłosił powoałania
Zgrupowanie odbędzie się w dniach 7–9 września 2026 roku w Niedomicach i będzie połączone z meczem eliminacyjnym z reprezentacją Podkarpac...
Czytaj więcejPowrót do składu Białej Gwiazdy. Odra wyrzuciła Wisłę Kraków za burtę pucharów.
Młody obrońca nadal czeka na debiut w Ekstraklasie. Szansę gry otrzymał jednak we wczorajszym meczu Pucharu Polski. Wisła Kraków prowadziła ...
Czytaj więcejPuszcza odjechała Limanovii
Limanovia dwukrotnie odrabiała straty. Bramki dla zespołu z Limanowej zdobyli Włodarczyk w 23 minucie oraz Bednarczyk w 51 minucie. Po tym traf...
Czytaj więcejPozostałe
Odnowią nagrobek właścicielki dworu na Słomianej
Prace konserwatorsko-restauratorskie obejmują dwa kamienne pomniki znajdujące się na łososińskim cmentarzu. Jednym z nich jest nagrobek śp. Mari...
Czytaj więcejHistoria w kadrze: tajne szkolenia w dawnym dworze
Historia w kadrze Wracamy do cyklu "Historia w kadrze". W jego ramach prezentujemy archiwalne fotografie, artykuły prasowe oraz materiały źródło...
Czytaj więcejPamiętali o poruczniku, który poległ w wojnie z bolszewikami
W minioną sobotę (15 sierpnia) - w Święto Wojska Polskiego, przy grobie porucznika Jana Wróbla w Męcinie spotkali się przedstawiciele władz gm...
Czytaj więcejUczcili pamięć żołnierzy AK (ZDJĘCIA)
Uroczystość rozpoczęła msza św. odprawiona w intencji poległych i zmarłych żołnierzy. Liturgii przewodniczył ks. infułat Jakub Gil, kazanie...
Czytaj więcej-
Rzeczniczka PG: prokuratura chce przesłuchać prezydenta jako świadka ws. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania
-
Praktyka w terenie. Medycy będą się szkolić w Beskidzie Wyspowym
-
Ambasador Rosji wezwany do polskiego MSZ
- Dobry sklep z grillami - po czym rozpoznać miejsce z fachowym doradztwem?
- Szafy modułowe czy tradycyjne - czym różnią się te rozwiązania?



Komentarze (10)
P.S. "Jak wyglądała w tym czasie Limanowa?"
akapit 3 wers 4. POZA piszemy łącznie.
https://limanowa.in/wy-tu-piszecie/iskra-z-podgorza-czyli-o-przejeciu-wladzy-w-zaborze-austriackim/11657
Jarzmo to jest teraz, a będzie coraz cięższe w euro-kołchozie. :)