23°   dziś 17°   jutro
Poniedziałek, 17 sierpnia Anita, Eliza, Jacek, Joanna, Żanna, Miron, Julianna

Kard. Ryś: ważne, by patrzeć z pozycji „maluczkich”, a nie władzy i siły

Opublikowano  Zaktualizowano 
9 1522

Metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w liście pasterskim na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wezwał do rezygnacji z patrzenia na świat z pozycji siły i władzy na rzecz patrzenia „od dołu” – z perspektywy ubogich, cierpiących, ofiar przemocy i migrantów.

W sobotę w Kościele katolickim obchodzone jest święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Z okazji uroczystości metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś skierował list pasterski do wiernych Archidiecezji Krakowskiej.

Wskazał w nim, za papieżem Leonem XIV, na „Magnificat”, w którym Maryja „wychowuje do przyjęcia innej perspektywy” – aby spojrzeć na świat z perspektywy potrzebujących, a nie uprzywilejowanych.

„»Patrzeć na świat od dołu« – a nie »z góry« to niesłychanie ważna podpowiedź papieża Leona – Maryi – ostatecznie Pana Boga: patrzeć z pozycji »maluczkich«, a nie wielkich i możnych; nie z perspektywy władzy i siły. To ważne jest zawsze, ale chyba szczególnie w sytuacjach napięć, konfliktów interesów i przekonań” – napisał w liście pasterskim kard Ryś.

Zobacz również:

Zauważył, że przyjęcie perspektywy siły i władzy, w tym także „władzy utraconej”, kiedy utrata wpływów wywołuje jeszcze większą agresję, jest częstym źródłem przemocy. Zwrócił uwagę, że codzienne relacje – rodzinne, społeczne, polityczne czy kościelne – pełne są agresji, pretensji, nadużywania siły, władzy oraz niekończących się sporów.

„Nie ma dnia, aby media nie informowały nas o nowych aktach przemocy: wobec dzieci i młodzieży, wobec kobiet, wobec migrantów, szczególnie Ukraińców. Mówimy o tym już chyba wszyscy. Przemoc jest grzechem. Obojętność wobec niej również” – podkreślił.

Wskazał, że właściwa perspektywa wywodzi się z Bożego miłosierdzia.

„Miłosiernym jest ten, kto nie tylko dostrzega ubogiego (widzi i – konsekwentnie – pomaga), ale również otwiera się na jego widzenie świata – jest zainteresowany jego prawdą i rozumieniem rzeczywistości – gotów jest je poznawać i się ich uczyć” – napisał metropolita krakowski.

Dodał, że „miłosierdzie” szczególnie jest wpisane w historię i misję Kościoła krakowskiego. Przypomniał, że Jan Paweł II 17 sierpnia 2002 roku w Łagiewnikach dokonał zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu. Kardynał Ryś poinformował, że za tydzień rozpoczną się przygotowania do jubileuszu 25-lecia tego wydarzenia.

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny należy do najważniejszych świąt maryjnych w Kościele. Od V wieku obchodzone było na Wschodzie a od VII w. na Zachodzie. W Polsce dni poprzedzające uroczystość są okresem pielgrzymek do sanktuariów maryjnych.(PAP)

Poniżej publikujemy pełną treść listu pasterskiego metropolity krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia:

 

Kraków, dnia 12 sierpnia 2026 roku
Drodzy Siostry i Bracia,
Wiem, że nie było u nas zwyczaju, by biskup pisał list do diecezji na Wniebowzięcie. Z drugiej jednak strony wszyscy moi Poprzednicy wykorzystywali tę Uroczystość, aby być maksymalnie blisko z wiernymi – i w Kalwarii, i w Ludźmierzu, i u Najświętszej Marii Panny w Rynku. Ja również bardzo tak chciałem, ale obowiązki związane z pracą w papieskiej Dykasterii ds. Kultu Bożego wymogły na mnie bycie dziś gdzie indziej. Nie mogąc być z Wami we wspomnianych wyżej miejscach, postanowiłem spotkać się ze WSZYSTKIMI przynajmniej poprzez list.
Dzisiejsze czytania – być może, wbrew oczekiwaniom – nie mówią wiele o niebie; mówią o ziemi, o TU i TERAZ – o tym, w jaki sposób ziemia może się poddać dyscyplinie nieba – zgodnie z tym, jak wielokrotnie się modlimy w „Modlitwie Pańskiej”: „Bądź wola Twoja – JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI!” W szczególny sposób mówi nam o tym Maryja w swojej pieśni MAGNIFICAT. To wielki hymn. Kościół recytuje go i rozważa w brewiarzu każdego dnia wieczorem. Ostatnio, przepiękny komentarz do tego hymnu napisał papież Leon XIV w zakończeniu swojej encykliki MAGNIFICA HUMANITAS. Mówi, że Pieśń Maryi rodzi się z JEJ WZROKU – z tego, jak postrzega rzeczywistość – CO WIDZI i w jaki sposób – Z JAKIEGO PUNKU WIDZENIA patrzy.
A więc najpierw: CO WIDZI?
Widzi Boga, z mocą działającego w świecie. Papież pisze: „Bóg JUŻ objawił moc swego ramienia, JUŻ rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich, strącił władców z tronu, wywyższył pokornych, głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Bóg JUŻ ujął się za swoim sługą Izraelem”. MAGNIFICAT to hymn wielkiej nadziei – ale nie takiej, która jest czczą projekcją marzeń na nieznaną przyszłość; lecz takiej, która ma twardy grunt – w tym, co Bóg JUŻ uczynił w znanej nam przeszłości i w tym, co czyni dziś. Maryja mówi: Bóg JUŻ odwrócił porządek w naszym świecie: stanął wyraźnie po stronie ubogich i ostatnich, zaspokoił potrzeby najbardziej potrzebujących, objawił wielkość i godność upokarzanych.
Powiecie: WCALE TEGO NIE WIDAĆ! GDZIE Ona to widzi?!! Patrzymy dookoła: wszędzie wojna, przemoc, cierpienie i samotność słabych, negacja najbardziej podstawowych ludzkich praw tych, którzy na wiele sposobów są ubodzy… Gdzie widać to mocne, przewartościowujące działanie Boga? Nigdzie! Nawet w Kościele NIE!
Najwyraźniej patrzymy nie tam, gdzie trzeba. Rozglądamy się niecierpliwie i krytycznie WOKÓŁ siebie; a potrzebujemy popatrzeć… WEWNĄTRZ siebie. Posłuchajmy papieża Leona: „Wokół Niej [Maryi] nic się nie zmieniło: sytuacja społeczno-polityczna Jej epoki pozostaje taka sama – Rzymianie nadal panują nad Jej ziemią, a Jej lud pozostaje podzielony i upokorzony. A jednak WSZYSTKO ZMIENIŁO SIĘ W NIEJ SAMEJ i to pozwala Jej dostrzec to, co niewidoczne”.
Szukamy motywów nadziei? Spróbujmy zobaczyć, jak wiele Bóg dokonał w nas samych!
To w nas – w naszym myśleniu i w naszym sercu – nie w mechanizmach politycznych, nie w systemach prawnych, i nie w prawach ekonomii – Pan czyni nas wrażliwymi najbardziej na tych, którzy mogą najmniej; otwiera nasze serca – i nierzadko portfele – na ubogich i potrzebujących; to w nas „miłość rozlana przez Duch Świętego” każe nam najwięcej czasu i uwagi poświęcić temu, który jest najsłabszy i najmniejszy. To w nas – w naszym myśleniu – zwłaszcza wtedy, gdy rodzi się ono z modlitwy i w konfrontacji z Bożym myśleniem – żaden człowiek nie traci na godności i szacunku tylko dlatego, że jest innego pochodzenia, poglądów czy przekonań religijnych. I nawet jeśli nie zawsze mamy odwagę dać wyraz publicznie tym naszym przekonaniom – a nawet im zaprzeczamy swoim działaniem – to Pan nieustannie nas na nie nawraca, z mocą je w nas odbudowuje, z nadzieją, że w dostępnym nam zakresie będziemy z NIM współ-budować Królestwo Boże TU i TERAZ.
Zapytajmy dalej o SPOSÓB – o PUNKT WIDZENIA Maryi odbity w Magnificat. Oddajmy raz jeszcze głos Ojcu Świętemu: „Maryja wychowuje nas do przyjęcia innej perspektywy, aby spojrzeć na świat od dołu, oczyma cierpiących, a nie z perspektywy wielkich; aby patrzeć na historię oczyma maluczkich, a nie z perspektywy możnych; aby interpretować wydarzenia historyczne z punktu widzenia wdowy, sieroty, cudzoziemca, poranionego dziecka, wygnańca, uciekiniera”. To właśnie ta perspektywa, mówi Papież, czyni z Pieśni Maryi „najbardziej nowatorski hymn, jaki kiedykolwiek został wygłoszony”, a z Niej samej – „poetkę i prorokinię odkupienia”.
„Patrzeć na świat od dołu” – a nie „z góry” (!) to niesłychanie ważna podpowiedź papieża Leona – Maryi – ostatecznie Pana Boga: patrzeć z pozycji „maluczkich”, a nie wielkich i możnych; NIE z perspektywy władzy i siły. To ważne jest zawsze, ale chyba szczególnie w sytuacjach napięć, konfliktów interesów i przekonań. Tych niestety nie brakuje – dobrze wiemy: nasze codzienne relacje (od rodzinnych, przez sąsiedzkie, po społeczne, polityczne i kościelne) WSZYSTKIE pełne są agresji, pretensji, nadużywania siły i władzy, wymiany oskarżeń i osądów, nie kończących się sporów. Nie ma dnia, aby media nie informowały nas o nowych aktach przemocy: wobec dzieci i młodzieży, wobec kobiet, wobec migrantów, szczególnie Ukraińców. Mówimy o tym już chyba wszyscy. Przemoc jest grzechem. Obojętność wobec niej również. W jaki więc sposób można się temu przeciwstawić? Gdzie znajduje się źródło tych postaw? Skąd się to bierze? Czy nie stąd właśnie, że widzimy i podchodzimy do drugich „z góry” – jako ci, którzy zawsze stoją wyżej, wiedzą lepiej, mogą więcej? Rozeznajemy rzeczywistość wokół nas ciągle z perspektywy siły i władzy. Czasami – i to jest jeszcze gorsze – z pozycji władzy utraconej. Widząc utratę pozycji, autorytetu i wpływów, tym bardziej chcemy ich bronić, tupiąc, wykrzykując i żądając. Im bardziej słabnąca pozycja – tym więcej agresji. Ale błąd jest najpierw na poziomie widzenia – zawsze „z góry”, nigdy z pozycji „maluczkich”. A to widzenie nie tylko głęboko fałszywe, ale także rujnujące wszelkie ludzkie spotkania i relacje.
Taki oto wzrok Maryi – to, co widzi, i z jakiej perspektywy patrzy – jest nam zadany w MAGNIFICAT. Nie jest to zadanie łatwe. W obu wymiarach może budzić wahania i wątpliwości. Tym bardziej trzeba zapytać, SKĄD Matka Boża bierze ten wzrok? Z jakiego ŹRÓDŁOWEGO doświadczenia? W hymnie pada jedna, wyraźna odpowiedź: z doświadczenia MIŁOSIERDZIA BOŻEGO! „Jego MIŁOSIERDZIE z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją” – śpiewa Maryja; i dalej: „ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe MIŁOSIERDZIE”.
MIŁOSIERNY BÓG WIDZI SŁABYCH, I PATRZY OCZYMA SŁABYCH! 
Takiego też miłosierdzia nas uczy: Miłosiernym jest ten, kto nie tylko DOSTRZEGA ubogiego (widzi i – konsekwentnie – pomaga), ale również otwiera się na jego WIDZENIE świata – jest zainteresowany jego prawdą i rozumieniem rzeczywistości – gotów jest je poznawać i się ich uczyć.
Tak oto nasza medytacja doprowadziła nas w bardzo konkretny sposób do naszej aktualnej, wspólnotowej rzeczywistości. Słowo MIŁOSIERDZIE jest przecież tym, które w wyjątkowy sposób wpisane jest w historię i w misję naszego Krakowskiego Kościoła. Ono streszcza Dobrą Nowinę, jaką Pan Jezus nam zawierzył – najpierw przez takich świadków, jak bł. Wincenty Kadłubek, św. Jadwiga czy św. Jan Kanty, a w ostatnich dziesiątkach lat przez św. Brata Alberta, św. Faustynę i św. Jana Pawła II. ZADANA NAM JEST „ISKRA!” – od tego nie da się uciec, ale tylko z największą POKORĄ i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ podjąć.
Już za tydzień, w niedzielę 23 sierpnia, rozpoczynamy drogę do Jubileuszu 25-lecia uroczystego aktu zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu. Św. Jan Paweł II dokonał go w Łagiewnikach 17 sierpnia 2002 roku. Potrzebujemy odnaleźć się w tym zawierzeniu – zwłaszcza jeśli mamy ambicję obejmować nim „świat cały”. Zostaliśmy powierzeni Miłosierdziu Boga. Trudno nie zapytać w jakiej mierze zmienia to nasze myślenie, decyzje, sposoby działania. Na ile urosło w nas przekonanie, że to właśnie miłosierdzie Boże jest jedyną PRAWDZIWIE SKUTECZNĄ odpowiedzią na nasze dramaty indywidualne i społeczne? Potrafimy do niego wiarygodnie przekonywać innych – choćby własne dzieci? Dwadzieścia pięć lat to przecież czas jednego pokolenia – dziś w pełną dojrzałość wchodzą ludzie, którzy urodzili się już po tamtym akcie. Nie uczestniczyli w nim, nie widzieli, nie mają z nim żadnego emocjonalnego związku – czy mają pozostać NA ZEWNĄTRZ jego mocy?
Tak więc ZAPRASZAM Was wszystkich, drogie Siostry i Bracia, zapraszam Was, Młodzi (!), do Łagiewnik, 23 sierpnia, na Mszę św. (poprzedzoną „Godziną miłosierdzia”) o godz. 15.00. Jak napisałem wyżej, będzie to inauguracja naszej rocznej DROGI ku Jubileuszowi. Zapraszam także wszystkich do jej WSPÓŁTWORZENIA – niech Pan uruchomi naszą „wyobraźnię miłosierdzia”, i niech ona zaowocuje wieloma inicjatywami tak myśli i modlitwy, jak i konkretnego czynu!
Chcę Wam jeszcze na koniec położyć na serce dwie sprawy. Pierwsza z nich to nadchodząca 80. rocznica święceń kapłańskich św. Jana Pawła II: 1 listopada 1946 roku, w kaplicy arcybiskupiej na Franciszkańskiej, Karol Wojtyła otrzymał z rąk księcia kardynała Adama Sapiehy, święcenia kapłańskie. W ślad za tą rocznicą przyjdą kolejne w roku 2028: 70 rocznica sakry biskupiej i 50-ta wyboru na Stolicę Piotrową. Wszystkie te trzy daty – mówiąc językiem Jana Pawła – „znaczą i wyznaczają”. Na początek – tak myślę – wyznaczają nam konkretną troskę o powołania kapłańskie. Piszę do wszystkich, ale szczególnie do Was, Młodzi Mężczyźni: przypatrzcie się temu Waszemu Rówieśnikowi sprzed 80 lat. Wydawało się wszystkim – także jemu (?) – że ma ustaloną drogę życia: zamiłowania, studia, twórczość, teatr… Spośród tego wszystkiego Pan wezwał go naraz potężnie, pokazując mu z jednej strony dramatyczne potrzeby Kościoła, z drugiej zaś – równie dramatyczne i najgłębsze potrzeby człowieka. Dziś też jest taki czas! Czas TAKICH potrzeb. Dopuśćcie, proszę, Pana do rozmowy z Wami na ich temat!
I rzecz ostatnia – już najkrócej, jak to możliwe: SYNOD. Ogromnie Wam dziękuję za Wasze dotychczasowe w nim zaangażowanie. Dziękuję za powołane do życia Zespoły synodalne i Wasze w nich uczestnictwo, za przesłane syntezy. Proszę o „jeszcze” – o wierność i wytrwałość! O to, by wakacje nie zgasiły Ducha! Już dziś zapraszam na Synodalny Dzień Skupienia, który odbędzie się 10 października (szczegóły podamy później). Zapraszam wszystkich – tych, którzy już się włączyli w prace synodu, i tych, którzy jeszcze nie mieli ku temu okazji. Na dniu skupienia nie będziemy dyskutować. Będziemy się mierzyć ze Słowem Boga, otwierać na Jego miłość w Eucharystii i modlić się za nasz Krakowski Kościół.
Zostawiam Was z tymi konkretnymi tematami i zaproszeniami; dziękuję za cierpliwość w wysłuchaniu tego przydługiego listu i serdecznie Wam błogosławię
Wasz
✠  kard. Grzegorz Ryś
Arcybiskup Metropolita Krakowski

Komentarze (9)

TakMyślę
2026-08-15 23:55:50
0 0
Zastanawia dlaczego na tym portalu nie ma artykułu o cudzie nad Wisłą który był w 1920 r. To tam walczyli Polacy z bolszewikami i jak dziś można było słyszeć w jednym z kazań, że wtedy na czele rządu Polskiego stał Józef Piłsudski ale w obawie o swoje życie uciekł i wtedy do Warszawy sprowadzili Wincentego Witosa a do rządu wzięli ludzi ze wsi żeby dbali o polską wieś. Z Anglii przyjechał do Polski Tadeusz Rozwadowski został szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Warszawiacy odmawiali 9 dniową nowennę do Andrzeja Boboli – patrona Polski, w Częstochowie biskupi wydali list do wiernych z prośbą żeby chłopcy wstępowali do wojska i bronili Ojczyzny. W tym powstaniu zginęło 100.000 ludzi i też tyle zostało rannymi. To była walka pomiędzy dobrem i złem.
mnimitz
2026-08-16 12:19:47
0 0
Józef Piłsudski w mojej ocenie był geniuszem...
osobiście podjął decyzję o zwrocie zaczepnym
rozkaz operacyjny nr 8358/I z nocy z 5 na 6 sierpnia 1920 roku
wziął na siebie ryzyko ewentualnej klęski czyli upadek Polski
po dotarciu do Puław osobiście poprowadził kontrofensywę 4
wilcacora5
2026-08-16 14:14:35
0 0
Piłsudski agent zachodu radzę się dokształcić limanowscy historycy!!!
. Ryszard Świętek – „Lodowa ściana. Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904–1918”
To chyba najważniejsza pozycja, jeśli chcesz wejść w temat naprawdę głęboko. Książka ma ok. 950 stron i osobne części dotyczące:
• współpracy z wywiadem austriackim
Rzeczpospolita – „Józef Piłsudski i obce wywiady”
Ten materiał wprost opisuje kilkuletnią współpracę Piłsudskiego z wywiadem austro-węgierskim oraz jego kontakty z wywiadami Japonii i Niemiec.
mnimitz
2026-08-16 20:33:26
0 0
jeżeli Józef Piłsudski był agentem państw Zachodu i realizował obce interesy kosztem interesów Polski to podaj kilka przykładów...
Pokaż wiecej (2)
Odpowiedz
anilec
2026-08-16 07:13:43
0 1
Czemu nie idzie po linii wielowiekowego nauczania, uczono że niewiernych czyli barbarzyńców należy nawracać mieczem i batem.
Pan Jezus nie uprawiał polityki i biznesu, lecz wskazywał w swoim nauczaniu właściwe postępowanie w drodze do "Ojca Mego" .
Czemu mu zależy , by nachodzący byli tak licznik , że uśmiercą powoli Europejczyków.
Czytat pewnego biskupa - szatan potrafi przyodziać szatę biskupa.
Odpowiedz
Nowak11
2026-08-16 08:52:57
0 1
Niech kardynał Ryś zacznie od siebie i od swoich kolegów , aby mógł pouczać o moralności " maluczkich"
Kogo on oskarża o robienie krzywdy Ukraińcom? ,nas? Polaków?.
Czy jemu to się już w głowie wszystko pomieszało?.
Cała ta wielomiliardową pomoc na rzecz Ukrainy i dodatkowo każdej polskiej rodziny i przez tak długi okres i do tej pory trwa wspomaganie Ukrainy - Kardynal Ryś to odwraca na ataki ? I krzywdy ? Na Ukraińców?
W głowie się nie mieści.
Manitou
2026-08-16 10:01:33
0 1
E tacy jak ten Ryś są powołani po to żeby wykończyć Kościół Katolicki, paru takich "metropolitów" i za parę lat bedziemy mieć Biedronki zamiast kościołów, gejów i kobiety jako kapłanów kult Pacia mamy i przecież islam to taka sama religia jak pieprzył franciszek papież od tańców na golasa wokół pacia mamy :)
Odpowiedz
wilcacora5
2026-08-16 14:05:25
0 1
Dlaczego ryś nie nazwał i nie potępił ludobójstwa które dokonuje Izrael?? Skala zbrodni jest porażająca , materiały w linku poniżej
W Gazie też zrobicie takie rozerwanym dzieciom palestyńskim przez ludobójczy Izrael??? Skala zbrodni jest porażająca , materiały w linku

https://www.facebook.com/share/r/19VVQQ26Z8/
Odpowiedz
scigany01
2026-08-16 17:56:55
0 0
Kiedy przeczytałem tytuł artykułu, od razu przypomniały mi się niedawne filmiki,kiedy to kard.Ryś wystawia rękę do całowania a maluczcy (wierni) klękają i całują. Odlot.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Kard. Ryś: ważne, by patrzeć z pozycji „maluczkich”, a nie władzy i siły"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in