"Najbliższe tygodnie będą bardzo ciężkie". Wojewoda: "jesteśmy na pierwszym kilometrze maratonu"
Kraków. Najbliższe tygodnie będą bardzo ciężkie, to będzie cięższy czas niż te pierwsze 12 dni – powiedział o pomocy uchodźcom z Ukrainy wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker. Wojewoda Małopolski Łukasz Kmita zachęcił zaś uchodźców do wyjazdu także do mniejszych miejscowości.
Wiceszef MSWiA wziął w poniedziałek udział w posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. W spotkaniu uczestniczyli wojewoda małopolski, marszałek, władze miasta oraz przedstawiciele służb mundurowych.
"Najbliższe tygodnie będą bardzo ciężkie, to będzie cięższy czas niż te pierwsze 12 dni" – powiedział o pomocy uchodźcom z Ukrainy Paweł Szefernaker. Jak wskazał, pierwsi uchodźcy przyjechali do Polski mając konkretny cel, często do rodziny i bliskich. Teraz – jak ocenił – będzie przybywać osób, które doświadczyły już szoku związanego z wojną, widziały wojnę na własne oczy, nie mają celu dotrzeć do bliskich czy znajomych, a chcą uciec przed wojną.
Jak zwrócił uwagę wiceszef MSWiA, "od 12 dni wspólnie jako naród budujemy most humanitarny dla tych wszystkich, którzy uciekają przed bombami spadającymi na Ukrainę". Mosty humanitarne budują instytucje, które wcześniej ze sobą nie współpracowały. "Naszym moralnym obowiązkiem jest pomoc uchodźcom" – podkreślił Szefernaker, który pełni też funkcję pełnomocnika rządu ds. współpracy z samorządem terytorialnym.
Zobacz również:Wiceminister zadeklarował współpracę rządu z samorządami oraz wszystkimi, którzy chcą współpracować. W jego ocenie współpraca rządu i samorządów w Małopolsce wygląda modelowo. We wtorek Szefernaker weźmie udział w posiedzeniach zespołów zarządzania kryzysowego w województwach śląskim i łódzkim.
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita ocenił, że "jesteśmy na pierwszym kilometrze maratonu". "Ten kryzys humanitarny, który widzimy na Ukrainie będzie powodował, że do naszych miast i miasteczek będą dopływały kolejne rzesze uchodźców" – powiedział wojewoda, dziękując wszystkim, którzy pomagają.
Jak zaznaczył, w Krakowie "wrażliwym" miejscem jest dworzec kolejowy, gdzie wraca wielu uchodźców, którzy wcześniej byli w innych miastach. Wracają do Krakowa, ponieważ słyszeli o mieście, mają poczucie, że to bezpieczne miejsce i boją się je opuścić.
"Chcemy zaapelować do wszystkich osób z Ukrainy, które tutaj przez lata mieszkają i pracują – przekonajcie państwo swoich znajomych, także osoby w serwisach społecznościowych, aby nie bały się jechać do Muszyny, Nowego Sącza, do mniejszych miasteczek. Tam samorządowcy deklarowali i deklarują, że mają duże zapasy miejsc dla osób z Ukrainy, uciekających przed wojną" – mówił Łukasz Kmita.
Jak podkreślił wojewoda, wszyscy uchodźcy nie mogą pozostać w Krakowie, ponieważ nie można im zapewnić wszystkiego. "Będziemy z samorządami zapewniać ich, że mogą nam zaufać" – mówił wojewoda zapewniając, że każdy będzie traktowany z szacunkiem i właściwie zaopiekowany także w mniejszych miasteczkach i miejscowościach.
Urząd wojewódzki wraz z samorządami będzie starał się zachęcać uchodźców do relokowania, przygotowane będą m.in. autobusy do mniejszych miejscowości.
Zgodnie z zapowiedziami wojewody infrastruktura w okolicach dworca kolejowego ma być rozbudowana, m.in. ma placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego zostanie zorganizowane miejsce pomocy dla uchodźców. Wojewoda podkreślił jednak, że ważne jest bezpieczeństwo zarówno uchodźców, jak i mieszkańców i podróżnych.
Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig podkreślił, że przez ostatnie 12 dni w mieście udzielono fundamentalnej pomocy uchodźcom, a planowane są kolejne formy pomocy w zakresie edukacji, ochrony zdrowia, miejsc pracy. Jak podkreślił, miasto będzie gościnne, ale bez wsparcia rządu będzie ciężko. "Określono wstępne zadania, czekamy na ustawę, która da narzędzia do realizacji zadań" – powiedział. Kulig dodał też m.in., że 80 uchodźców, którym zapewniono autobus z Krakowa do pobliskich Liszek, odmówiło wyjazdu. Chcieli pozostać w Krakowie.
Marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski zaapelował o dalszą życzliwość dla uchodźców. "Na dziś sytuacja jest pod kontrolą. Ale jesteśmy na pierwszym kilometrze. Będą problemy się piętrzyć, będzie trzeba solidarności, abyśmy kiedyś wszyscy mogli sobie powiedzieć: +Było trudno, ale daliśmy radę+" – powiedział Witold Kozłowski.
Może Cię zaciekawić
Chcą do nowej gminy. Mieszkańcy domagają się kolejnej zmiany granic
Utworzenie z dniem 1 stycznia 2025 roku nowej gminy Szczawa, wyodrębnionej z obszaru gminy Kamienica, nie zakończyło dyskusji wokół przebiegu gra...
Czytaj więcejLimanowscy policjanci wicemistrzami Polski w turnieju "Patrol Roku"
Reprezentacja Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie w składzie st. sierż. Krzysztof Plata i sierż. Mateusz Ciuła z Komendy Powiatowej Policji w...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach…
13 września 2026 r. śp. Stanisław Juszczak, 86 lat (Rupniów) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw....
Czytaj więcejDwa brązowe medale dla limanowskich zawodników
Klub Ragnarok Fight Club Limanowa zdobył dwa brązowe medale podczas Amatorskich Mistrzostw Świata ADCC, które odbyły się 11 września w Tauron A...
Czytaj więcejSport
Justyna Kowalczyk-Tekieli mocno o sytuacji w PKOl. „Włos się jeży na głowie”
W ostatnim czasie doszło do kolejnej zmiany na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz, który wcześniej kierował PKOl, prz...
Czytaj więcejNieudany weekend również dla juniorów starszych Limanovii: 0:6 z Wieczystą
W 6. kolejce Ligi Małopolskiej U-19 MKS Limanovia uległa Wieczystej Kraków 0:6. Do przerwy goście prowadzili 2:0, natomiast po zmianie stron d...
Czytaj więcejTurbacz wiceliderem. Drużyna z Beska poległa w Mszanie Dolnej.
Mecz rozpoczął się znakomicie dla Turbacza. Już w 3. minucie gospodarze objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Dziadkowiec. O...
Czytaj więcejCoraz trudniejsza sytuacja Limanovii. Przedostatnie miejsce w tabeli.
W ostatniej kolejce limanowski zespół doznał kolejnej wysokiej porażki. Na własnym boisku przegrał z Orłem Ryczów aż 0:6. Była to już si...
Czytaj więcejPozostałe
Wojskowi radiotelefoniści będą rywalizować w parku
W czwartek (17 września) w parku miejskim im. Rodziny Krasińskich w Mszanie Dolnej, w godzinach od 9:00 do 16:00, odbędą się zawody użytecz...
Czytaj więcejRatownicy przywrócili funkcje życiowe u 47-latka
W poniedziałek (14 września) kilkanaście minut przed godziną 10:00 służby interweniowały w Starym Rybiu na terenie gminy Limanowa. Pomocy ...
Czytaj więcejLimanowscy strażacy i “honorowa wspinaczka” (ZDJĘCIA)
W sobotę (12 września) o godzinie 11:000 na górze Kamionna w Makowicy strażacy z powiatu limanowskiego przyłączyli się do ogólnopolskiej akcji...
Czytaj więcejPosłanka interweniuje u ministra w sprawie dworca. Chce zmiany ustaleń z miastem
Interwencja u przedstawiciela rządu to efekt odpowiedzi, jaką posłanka otrzymała z krakowskiego Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PK...
Czytaj więcej






Komentarze (6)
Czyżby zaczęło się wymyślanie i kręcenie nosem? Ukraińcy, dziękujcie i wsiadajcie do tych autobusów, a nie marudźcie jak księżniczki. Przypomniała mi się pewna sytuacja dotycząca Ukraińców. W latach 90-tych pracowałem z Ukraińcami.Traktowaliśmy ich jak swoich, pamiętając o tym jak niektórzy Polacy byli traktowani przez Niemców czy Austriaków, gdy u nich pracowali. Nie chcieliśmy, aby oni tak samo się czuli. Więc na początku było fajnie,ale do czasu. Gdy Ukraińcy trochę się "zaaklimatyzowali" , zaczęli pokazywać muchy w nosie. Doszło w pewnym momencie do tego, że zaczęli terroryzować okolicę i wszczynać z Polakami burdy. Gdy wchodzili do baru, lepiej było wyjść,bo wystarczył byle pretekst do bójki. Miejscowi nieźle się nawalczyli, aby się ich pozbyć.
https://www.rp.pl/polityka/art35823851-bezkarnosc-urzednicza-premier-morawiecki-to-normalny-przepis-prosili-go-o-nas-samorzadowcy-z-platformy.