17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Oszustwo „na policjanta” w Limanowej. 68-latek stracił 50 tys. zł

Opublikowano  Zaktualizowano 
12 10961

Limanowa. Wczoraj 68-letni mieszkaniec Limanowej padł ofiarą oszustwa telefonicznego. Sprawca, podając się za policjanta, wyłudził od niego 50 tysięcy złotych. Tego samego dnia odnotowano także próbę podobnego oszustwa wobec 91-letniej kobiety.

Wczoraj (5 czerwca) 68-letni mieszkaniec Limanowej odebrał telefon stacjonarny. Rozmówca, podający się za funkcjonariusza policji, poinformował go o rzekomym wypadku drogowym spowodowanym przez członka jego rodziny. Pod legendą wymagającej pomocy sytuacji, nakazał mężczyźnie przygotowanie pieniędzy.

Na polecenie rozmówcy 68-latek pokazał gotówkę, a następnie do jego mieszkania przyszedł mężczyzna, któremu przekazał pieniądze. W wyniku oszustwa mieszkaniec Limanowej stracił 50 tysięcy złotych.

Jeszcze tego samego dnia wieczorem do policji wpłynęło zgłoszenie o nieudanej próbie oszustwa tego typu. 91-letnia mieszkanka odebrała telefon stacjonarny, w którym mężczyzna informował o wypadku bliskiej osoby. Kobieta przerwała połączenie, zanim doszło do dalszych instrukcji w zakresie przekazania środków.


Pomimo licznych apeli oraz szeroko zakrojonych akcji profilaktyczno-edukacyjnych, policja każdego dnia odnotowuje przypadki oszustw dokonywanych na tzw. legendę, m.in.: „na wnuczka”, „na policjanta”, "na wypadek", czy "na pracownika banku". Ofiarami tych przestępstw padają seniorzy, ale także osoby w średnim wieku.

Oszuści w taki sposób prowadzą rozmowę ze swymi ofiarami, aby wywołać u nich zdenerwowanie i uśpić ich czujność. Działania są bardzo dynamiczne. Rozmówca nie ma czasu na skontaktowanie się  z rodziną i sprawdzenie takiej informacji. Taka manipulacja sprawia, że część z tych osób wierzy w  historie opowiadane przez oszustów i przekazuje im swoje oszczędności.

Apelujemy o zachowanie rozsądku i ostrożności w kontaktach z osobami obcymi, szczególnie takimi, które namawiają nas do wypłacenia i przekazania pieniędzy. Pamiętajmy, że przez telefon każdy może być wnuczkiem, policjantem, urzędnikiem, synem znajomego… Dlatego należy zachować ostrożność i kierować się ograniczonym zaufaniem wobec rozmówców podających się za bliskich, potrzebujących wsparcia finansowego lub innych osób, które zapewniają o chęci ochrony naszych oszczędności. Nie należy także wpuszczać do domu nieznajomych i przekazywać im pieniędzy – podkreśla policja.

Prawdziwi funkcjonariusze nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach telefonicznie! Policjanci nigdy przez telefon nie wypytują o dane personalne oraz ilość oszczędności i miejsca ich przechowywania. Nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanym osobom lub pozostawienie ich we wskazanym przez nich miejscu.


Metoda „na policjanta"

Rozmówca podaje się za policjanta, który prowadzi tajną akcję, mającą na celu ochronę oszczędności, zgromadzonych przez seniorów na rachunku bankowym. Jednocześnie informuje, że tylko współpraca z organami ścigania pozwoli na uratowanie pieniędzy przed defraudacją. Aby uwiarygodnić swoją historię, fałszywy stróż prawa prosi o wybranie numeru alarmowego 112 lub 997, ale jednocześnie nie rozłącza się. Po wybraniu przez ofiarę wskazanego numeru, w słuchawce pojawia się kolejny głos informujący o połączeniu z rzekomym dyżurnym komendy, który potwierdza tożsamość swojego przedmówcy jako policjanta. Kolejno następuje telefoniczne instruowanie pokrzywdzonego, w jaki sposób ma wypłacić pieniądze i komu je przekazać lub gdzie pozostawić. Oszuści najczęściej proszą o przekazanie pieniędzy osobie, która się po nie zgłosi albo też przelanie na podane konto bankowe, które rzekomo należy do Policji. Coraz częściej by nie narazić się na zdemaskowanie, złodzieje proszą o pozostawienie pieniędzy np. w koszu na śmieci lub wyrzucenie ich przez okno.

Metoda „na wnuczka"

Do pokrzywdzonego dzwoni osoba przedstawiająca się za wnuczka (lub innego członka rodziny), który pilnie potrzebuje pomocy finansowej. Rozmowa zawsze prowadzona jest w taki sposób, by ofiara sama podała imię np. wnuczka czy siostrzeńca. Później następuje wypytywanie o zgromadzone oszczędności i opowiadanie wyimaginowanych historii o przeznaczeniu pieniędzy. Jednocześnie pada zapewnienie o szybkim zwrocie długu. Oczywiście będący w potrzebie członek rodziny nigdy nie może odebrać „pożyczki” osobiście, bo właśnie załatwia ważną sprawę, ale ma znajomego, który się po nią chętnie zgłosi. Pokrzywdzeni dowiadują się o tym, że zostali oszukani w momencie, gdy dochodzi do rozmowy z prawdziwym członkiem rodziny, który o pożyczce nic nie wie.

Metoda „na wypadek"

Oszust, dzwoniąc do pokrzywdzonego, przedstawia się jako policjant lub kolega bliskiego członka rodziny. Tym razem wymyśla historię o rzekomym wypadku, którego sprawcą jest osoba bliska ofierze, a jedynym ratunkiem uniknięcia kary jest przekazanie „poszkodowanej w wypadku” znacznej sumy pieniędzy. Najczęściej pada informacja, że krewny nie może zgłosić się po pieniądze osobiście, ponieważ właśnie składa zeznania w komisariacie. Podobnie jak w metodzie „na wnuczka”, pieniądze od seniora odbiera znajomy dzwoniącego.

Metoda „na pracownika banku"

Rozmówca podaje się za pracownika banku. Informuje ofiarę, że z jej konta skradziono pieniądze. Następnie do pokrzywdzonego telefonuje rzekomy policjant, który potwierdza fakt defraudacji pieniędzy z rachunku bankowego oraz przestrzega, że może dojść również do kradzieży mieszkaniowej. W celu ochrony przechowywanych w domu kosztowności i gotówki poleca albo przekazanie ich osobie, która się po nie zgłosi, albo np. wyrzucenie przez okno lub pozostawienie ich np. we wskazanym koszu na śmieci.


Komentarze (12)

kyniu
2025-06-06 15:03:16
6 7
Skoro stracił kasę, to może nie mieć na bieżące rachunki i jedzenie oraz leki. W takiej sytuacji może do niego wyciągnąć pomocną dłoń Nawrocki.
Manitou
2025-06-06 15:51:00
1 2
No i przy okazji niech od razu weźmie skierowanie dla ciebie do szpitala chorób psychicznych i dwóch pielęgniarzy po drodze żeby idiocie kyniowi jaka krzywda się nie stała bo i tak przez los pokrzywdzony jest chorobą psychiczną!
tytan57
2025-06-07 10:58:09
0 1
Nie dziwię się, że dał się oszukać. Pewnie głosował na Nawrockiego. A wiadomo co to za elektorat.
Pokaż wiecej (1)
Odpowiedz
aramis
2025-06-06 17:30:57
3 5
Prawda. Jest ten człowiek w trudnej sytuacji ale jeżeli ma mieszkanie czy nawet dom to śmiało może prosić o pomoc prezydenta elekta na którego pewnie głosowal
Odpowiedz
edi60
2025-06-06 20:15:21
1 1
Starszej osobie kolo 90 lat to bym takiej współczuł ale nie 68 letniemu facetowi [ głupich nie sieja tylko sie rodza ] dobrze mu nie zaluje takiego niechciał podzielic sie z rodzina to dał oszustom
Odpowiedz
edi60
2025-06-06 20:17:52
0 3
dziwie sie niektorym internautom ze bez zadnego usazadnienia mieszaja sprawy polityczne [ co ma piorun do wiatraka ]
Odpowiedz
Wfra
2025-06-06 21:10:50
0 1
No proszę o precyzyjne dane:) Moja mama / a o nią chodzi , druga osoba która sie nie dała oszukać / kończy 90 lat 20 stycznia! Prosimy Pamiętać:) :)
Odpowiedz
Limka28
2025-06-06 21:22:12
4 1
Aż miło to czytać. Bardzo dobrze, może na stare lata się dziad czegoś nauczy.
Odpowiedz
mnimitz
2025-06-07 09:33:09
0 1
Człowiek stracił bardzo dużo pieniędzy
z pewnością jest załamany psychicznie ...
tu komentujący raczej nie znają jego sytuacji
ale obdarzyli go potężnym ciosem czystej bezinteresownej nienawiści
przykre...
Manitou
2025-06-07 19:15:51
0 0
To są ci tolerancyjni, progresywni i uśmiechnięci, jedni z nich siedmiolatkę do burdelu wysyłają a drudzy napieprzają się z dziadka którego oszukano! No cóż mam jednak nadzieję że większość to ludzie rozumni a nie tęczowo-lewackie wykolejenie umysłowe
Odpowiedz
konto usunięte
2025-06-07 11:54:28
1 1
Widać, że niektórych dalej boli PO przegranej, a przez to poniżanie i wywyższanie się nigdy nie wygracie wyborów. Wkurzony elektorat PO bezcenne.
Odpowiedz
GlaGle
2025-06-07 16:33:43
0 0
Jak wy lub wasi rodzice czy dziadkowie nadal mają telefon stacjonarny to natychmiast zrezygnujcie - nie dość, ze drogi to jeszcze działa jak latarnia morska dla oszustów- bo wiadomo, że tacy abonenci sa bardziej podatni na ataki z racji wieku bądź wykluczenia cyfrowego. Zróbcie też taki test kilka razy w roku, ze dzwoni wnuczek wnuczka - a jak sie nie dadzą nabrać to zaraz później ze dzwoni policja i dopiero wtedy będą bardziej odporni. Pamiętajcie, ze nawet Duda nabrał się na Macrona z rossji.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Oszustwo „na policjanta” w Limanowej. 68-latek stracił 50 tys. zł"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in