Referendum? "Klęczał przede mną i bał się, co on będzie robił jako wójt”
Mszana Dolna. "Trzeba powołać komitet i tego pana pozbawić tej funkcji. On po prostu nas obraża (...) Mogę to powiedzieć publicznie: gdy został wójtem, to klęczał przede mną na kolanach u mnie w domu i bał się, co on będzie robił jako wójt?. Ten pan sobie nie radzi z pewnymi sytuacjami" - mówił wczoraj o wójcie Mirosławie Cichorzu radny Rafał Kubowicz, poddając pozostałym radnym pod rozwagę zainicjowanie referendum odwoławczego.
Wyjątkowo burzliwy przebieg miała wczorajsza sesja Rady Gminy Mszana Dolna. Do poszczególnych, bardzo kontrowersyjnych wątków obrad (m.in. zmiany na stanowisku wiceprzewodniczącej czy obniżce pensji wójta Mirosława Cichorza, a także losów projektu uchwały budżetowej na 2026 rok) będziemy powracać w kolejnych publikacjach w najbliższych dniach.
Jednak podczas sesji kilkukrotnie wybrzmiało słowo o szczególnej wadze w samorządzie terytorialnym: referendum. Zanim wspomniano o procedurze odwoławczej wójta, radni głosowali nad projektem przyszłorocznego budżetu. Propozycja przedstawiona przez wójta część uwzględniała, ale i pomijała niektóre wnioski radnych, a ci nie pozostali wójtowi dłużni i projekt… odrzucili. Za uchwałą głosowało tylko pięć osób, osiem było przeciwnych jej przyjęciu. Krótko po tym wójt Mirosław Cichorz oraz skarbik Monika Marszalik opuścili salę obrad.
Zachowanie wójta po raz kolejny wykracza poza normy zachowania przyjęte obyczajowo. Co prawda wójt jest gościem na sesji, ale gościem szczególnym, bo realizuje zadania, które uchwali wysoka rada. Odpuszczanie sesji w trakcie jest co najmniej nieeleganckie, żeby nie użyć mocniejszych słów. Poza tym próba dominacji nad wypowiedziami radnych i innych osób oraz obrażanie innych osób nie mieści się w konwencji obrad parlamentarnych, mówię to delikatnie - powiedział przewodniczący Jan Chorągwicki.
O możliwości zorganizowania odwoławczego referendum wspomniał jeden z głównych przeciwników Mirosława Cichorza w radzie - Rafał Kubowicz.
Ja teraz zacznę dyskusję, która może nie powinna mieć miejsca, ale spróbuję. Ja uważam, że jeżeli pan wójt będzie w dalszym ciągu tak postępował, czyli po prostu wychodził z sesji, kiedy będzie chciał, to trzeba powołać komitet i tego pana pozbawić tej funkcji. On po prostu nas obraża. Wszystkich, także obraża mieszkańców. Kim są radni? Przedstawicielami mieszkańców. I co to jest? On łaskę robi za ciężkie pieniądze? Wychodzi, kiedy chce. Robi z nami co chce. Szkoda, że go tu nie ma, bo bym się go zapytał, czy on faktycznie chce być wójtem. Jak nie, to niech zrezygnuje, jeżeli sobie nie daje rady. Bo tak to wygląda - ocenił Rafał Kubowicz.
Agnieszka Zawadzka zwróciła uwagę na priorytety wójta. Z jej wypowiedzi wynikało, że Mirosław Cichorz stara się przeforsować własne pomysły inwestycyjne, ale jest nieprzychylny zadaniom, na realizację których samorząd posiada już odpowiednie projekty i są gotowe do wykonania, jeśli tylko zabezpieczone zostaną środki finansowe.
Następnie Rafał Kubowicz przedstawił relację z szokującej sytuacji związanej z Mirosławem Cichorzem, której radny miał być uczestnikiem.
Mogę to powiedzieć publicznie: gdy został wójtem, to klęczał przede mną na kolanach u mnie w domu i bał się, “co on będzie robił jako wójt?”. Ja się tak nie zachowuję jak on. a on by powiedział, że ja kłamię. Ja nie kłamię, bo mam na to świadków. Ten pan sobie nie radzi z pewnymi sytuacjami jako wójt. Co ja mam zrobić? Chodzić po sądach i za każdym razem mu udowadniać, że on kłamie? Tak nie może być - powiedział Rafał Kubowicz.
Radny kolejny raz wspomniał o “konieczności” zainicjowania referendum lokalnego.
Ja nie widzę innej możliwości. Oczywiście, przeprowadzenie referendum może się nie udać, może nie być tych 30 procent (próg frekwencyjny ważności rozstrzygnięcia referendalnego - przyp. red.), ale ja nie widzę innej możliwości, żeby tutaj współpracować. On wskazuje na nas, że my jesteśmy hamulcowymi. Ten apel, który się pojawił, to jest dla mnie paranoja, ale nie będę się do tego odnosił. Ja mam apel do pana przewodniczącego, żeby pan z nim porozmawiał i poprosił go, żeby na każdej sesji był do końca zwrócił się Rafał Kubowicz do Jana Chorągwickiego.
Ale rozmowa może być tylko wtedy, kiedy dwie strony chcą. A kiedy druga strona nie chce rozmawiać, to jak rozmawiać? - odparł przewodniczący Rady Gminy.
Zabierając ponownie głos, Agnieszka Zawadzka zwróciła się do radnych, którzy do tej pory popierali wójta.
Naprawdę chcemy współpracować. Z wójtem ciężko się dogadać, bo wszystko odbiera jako atak. Liczymy na to, że wy będziecie bardziej otwarci do rozmowy i że wspólnie będziemy mogli wypracować stanowiska. Chodzi o to, żeby współpracować na rzecz naszej gminy, żeby nie było działania jeden przeciw drugiemu. Jesteśmy cały czas otwarci na taką współpracę. Wójt z różnych względów nie lubi ani mnie, ani radnego Kubowicza, ale bądźmy ponad to. Przynajmniej my jako rada dogadujmy się i mówmy jednym językiem. Celem jest rozwój naszej małej ojczyzny, miejsca, w którym mieszkamy - zaapelowała do radnych “z drugiej strony stołu”.
Odpowiedział jej radny Mateusz Dąbrowa.
Nikt tutaj nie tworzy podziałów. To, że siedzimy po tej stronie stołu, nie znaczy, że mamy przeciwne zdanie. Jeżeli mam wątpliwości, pytam wójta. Każdy z nas chce, żeby wszystko było realne i wykonalne. Czas leci szybko, za niedługo miną dwa lata kadencji. Widzimy, ile czasu zajmują inwestycje - podkreślił.
Do zaostrzenia konfliktu władz samorządowych w gminie Mszana Dolna będziemy powracać.
Może Cię zaciekawić
Wrzesień nieaktualny - pociągi jeszcze nie wrócą na Limanowszczyznę
We wrześniu tego roku pociągi nie dojadą do Męciny - potwierdziliśmy w PKP PLK S.A. Był to termin wynikający z założeń harmonogramu moderniz...
Czytaj więcejProjekt hali na finiszu. Urząd czeka na pozwolenie
W gminie Mszana Dolna trwają przygotowania do realizacji nowej inwestycji budowy głównej hali sportowo-widowiskowej, w której skład wejdzie równ...
Czytaj więcejDziś Boże Ciało - uroczystość "Świętej Obecności Boga"
Boże Ciało jest świętem Boga, który nie chciał pozostać daleko od człowieka. Już Stary Testament przygotowywał tę tajemnicę. Melchizedek s...
Czytaj więcejSpotkanie z autorem serii dla młodzieży
W czwartek (21 maja) w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Limanowej zorganizowano spotkanie autorskie z Rafałem Kosikiem, autorem literatury science f...
Czytaj więcejSport
W czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejRusza grupa mistrzowska limanowskiej klasy B. Cztery drużyny powalczą o awans
Rozgrywki grupy mistrzowskiej są bezpośrednią kontynuacją sezonu zasadniczego. Oznacza to, że wszystkie zdobyte dotychczas punkty oraz bilans ...
Czytaj więcejEkonom wygrał półfinał wojewódzki. Awans do finału Małopolskiej Licealiady w piłce nożnej
W zawodach uczestniczyły drużyny szkół ponadpodstawowych z Limanowej, Brzeska, Nowego Sącza, Tarnowa, Gorlic oraz Bochni. Turniej zorganizow...
Czytaj więcejZawodnik AP Limanovia z występem w reprezentacji Polski U-15. Biało-czerwoni pokonali Szwajcarię
Spotkanie rozegrane w Biel/Bienne rozpoczęło się znakomicie dla podopiecznych Piotra Klepczarka. Polacy już w pierwszych ośmiu minutach zdobyl...
Czytaj więcejPozostałe
Znane gwiazdy Dni Limanowej
Limanowski Dom Kultury ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazdy wieczoru nadchodzących Dni Limanowej 2026. Wydarzenie - tak ja...
Czytaj więcejSusza w mieście. ZGK apeluje o oszczędzanie wody
Dziś (3 czerwca) mimo prognoz zapowiadających opady deszczu w najbliższych dniach, Zakład Gospodarki Komunalnej w Mszanie Dolnej zaapelował do mi...
Czytaj więcejNauczycielowi puściły nerwy - kuratorium skontrolowało szkołę
Sprawę kontrowersyjnego incydentu w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Limanowej opisaliśmy jako pierwsi w połowie maja. Młodz...
Czytaj więcejObowiązek używania kasków przez młodych rowerzystów i kierujących e-hulajnogami
W środę weszła w życie część nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Zgodnie z nowymi przepisami rowerzyści i kierujący hulajnogą elektryczną l...
Czytaj więcej
Komentarze (51)
a dla niektórych radnych i tak najważniejsza była pizza w przerwie,heh..
kto odpuści lub będzie do tego zmuszony?? oto jest pytanie...
Każdy nowo wybudowany obiekt to nie sukces, lecz kolejne zobowiązanie finansowe, które gmina będzie musiała utrzymywać przez lata. To są realne, stałe koszty, o których nikt uczciwie nie mówi. Mieszkańcy w większości ani nie potrzebują, ani nie oczekują tego typu inwestycji. Jednak gdy zaczyna się im coś obiecywać, rodzą się roszczenia — nawet tam, gdzie wcześniej nikt nie widział problemu, jak choćby w Lubomierzu. Zadaniem wójta jest reprezentowanie gminy i dbanie o jej stabilność finansową, a nie realizowanie własnych ambicji kosztem wspólnego budżetu.
To pewnie dla uczczenia rocznicy z 13 grudnia .
Zastanawia mnie również, dlaczego niektórzy radni tak głośno domagają się referendum i rezygnacji wójta.
Mieszkańcy widzą różnicę i potrafią wyciągać wnioski,więc te komentarze typu ile w zeznaniu podatkowym zarobił wójt są słabe i ukazujące tylko poziom osoby, która je pisze, pewnie człowieka nieszczęśliwego który nie ma swojego życia skoro swój cenny czas traci na to aby wyszukać takie informacje