Rok od tragedii w Starej Wsi. Przebieg zbrodni, kulisy obławy i śledztwo ws. Tadeusza Dudy
Stara Wieś. Dzisiaj mija rok od tragicznych wydarzeń w Starej Wsi, gdzie od strzałów z broni palnej zginęło młode małżeństwo, a ranna została 73-letnia kobieta. Przypominamy przebieg zbrodni, kulisy trwającej ponad sto godzin obławy oraz zawieszonego obecnie prokuratorskiego śledztwa.
Kulisy zbrodni
Do tragicznych wydarzeń doszło w piątek 27 czerwca 2025 roku przed południem na terenie przysiółka Zakopane w Starej Wsi w gminie Limanowa. Około godziny 10:15 57-letni Tadeusz Duda udał się do sąsiadującego z jego posesją domu swoich teściów. W budynku przebywały wówczas trzy osoby: teść, teściowa oraz ich syn. Sprawca skierował broń w stronę 79-letniego teścia, nakazując mu położyć się na podłodze. Starszy mężczyzna zdołał jednak uciec korytarzem do sąsiedniego pomieszczenia i zamknąć drzwi. Tadeusz Duda oddał strzał przez zamknięte drzwi wejściowe, raniąc stojącą po drugiej stronie 73-letnią teściową. Po zranieniu kobiety 57-latek oddalił się pieszo.
Bliscy poszkodowanej wezwali pomoc. Karetka pogotowia ratunkowego została zadysponowana do „krwawiącej rany uda”, w związku z czym ratownicy medyczni wkroczyli do domu bez wiedzy o wcześniejszym użyciu broni palnej. Dopiero po ocenie obrażeń 73-latki oraz relacjach domowników zorientowali się w charakterze sytuacji. Patrol policji dotarł na miejsce niemal w tym samym czasie, jednak funkcjonariusze natychmiast wycofali się z budynku w celu weryfikacji otoczenia. Medycy zostali sami z poszkodowaną, bez wsparcia i pewności, gdzie przebywa sprawca.

Po zaopatrzeniu medycznym policjanci pomogli przenieść ranną do karetki; kobieta trafiła później na blok operacyjny Szpitala Powiatowego w Limanowej, a następnie została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Na tym etapie pod dom teściów przyjechały dwie kolejne karetki, które o godzinie 11:00 przekierowano do oddalonego o 600 metrów domu córki Tadeusza Dudy, gdzie trwała już druga interwencja.
Do drugiego adresu jako pierwsi dotarli strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Limanowej. Z powodu trudności wozu bojowego z pokonaniem zakrętu, trzech ratowników przesiadło się do terenowego pojazdu operacyjnego ze sprzętem medycznym. Przebieg tych działań opisał nam st. kpt. Wojciech Bogacz, zastępca dowódcy JRG PSP w Limanowej i oficer prasowy limanowskiej komendy:
Tego dnia otrzymaliśmy zgłoszenie z WCPR, obejmowało ono informację o dwóch postrzelonych osobach. Z Komendy Powiatowej PSP w Limanowej wyjechały trzy pojazdy. W trakcie dojazdu na miejsce wóz bojowy mógł mieć trudności z pokonaniem zakrętu, dlatego trzy osoby z tego zastępu przesiadły się do terenowego pojazdu operacyjnego, zabierając ze sobą sprzęt medyczny. Po dotarciu strażaków pod wskazany adres, przed budynkiem mieszkalnym znajdowały się dwie osoby bez obrażeń. Jak się później okazało, był to ojciec oraz brat postrzelonego mężczyzny. Z ich relacji wynikało, że byli bezpośrednimi świadkami zdarzenia. Twierdzili, że podejrzany oddalił się w stronę lasu. Co do tego pewności oczywiście nie mieliśmy - relacjonował st. kpt. Wojciech Bogacz.
Tadeusz Duda po dotarciu na posesję córki napotkał 31-letniego zięcia Zbigniewa, jego brata oraz ojca. Zarejestrowane na miejscu 30-sekundowe nagranie wideo dokumentuje moment, w którym brat zięcia wypowiada słowa „Leć do Justyny”, po czym 57-latek przyjmuje pozycję strzelecką. W jego kierunku pada okrzyk „no, dawaj”, po czym następuje strzał. 31-latek został śmiertelnie postrzelony w głowę i zmarł na miejscu na łące obok domu.
Następnie napastnik wybił kolbą szybę w oknie budynku i oddał niecelny strzał w stronę uciekającej korytarzem córki. Po obejściu domu wybił kolejną szybę i dwukrotnie postrzelił w tułów 26-letnią Justynę. Kobieta w chwili ataku trzymała na rękach roczną córkę, która nie odniosła obrażeń. Dziecko zostało ewakuowane przez brata pierwszej ofiary do budynku oddalonego o 300 metrów. Jeden ze strażaków upewnił się, że dziewczynka jest bezpieczna, nakazał domownikom zamknąć się od środka i zasłonił okna, po czym wezwał policję do zabezpieczenia tego schronienia.
Równolegle na miejsce docierało pogotowie ratunkowe, jadące alternatywną trasą. Jeden z ratowników medycznych opisuje moment dojazdu:
Gdy byliśmy już prawie u celu, po drodze napotkaliśmy osobę postronną, która pokazała nam kierunek. Usłyszeliśmy, że mężczyzna, który strzelał został “przegoniony” z miejsca zdarzenia i oddalił się do lasu. Ruszyliśmy dalej. Pod domem stał już terenowy samochód straży pożarnej. Z pojazdu usłyszeliśmy informację, prawdopodobnie podaną drogą radiową: “uwaga, bo strzela”. Później podano, że napastnik uciekł, więc poszliśmy dalej - mówił nam jeden z ratowników medycznych.
Lekarz pogotowia stwierdził zgon 31-letniego mężczyzny na miejscu. Pomimo podjętej reanimacji, z powodu poważnych obrażeń tułowia nie udało się również uratować życia 26-letniej Justyny. Służby działały w trudnych warunkach spowodowanych problemami z łącznością i początkowym brakiem wiedzy o dwóch oddzielnych strzelaninach. Po przeszukaniu zabudowań gospodarczych policjanci udali się do lasu, rozpoczynając obławę.

Obława
Około godziny 12:30 policja opublikowała informację o poszukiwaniach niebieskiego Audi A4 o numerach KLI 22662. Przed godziną 14:00 samochód został odnaleziony na parkingu przy domkach kempingowych przy drodze powiatowej, około 1,5 kilometra od miejsca zbrodni. W pojeździe znajdował się telefon komórkowy oraz odzież 57-latka. Rozważano dwie wersje: porzucenie auta przed zdarzeniem lub ucieczkę nim i pozostawienie po zabójstwach. Po odnalezieniu pojazdu Sąd Rejonowy w Limanowej wydał nakaz tymczasowego aresztowania, rozesłano list gończy i opublikowano wizerunek sprawcy, a RCB nadało alerty do mieszkańców.
W obławie trwającej łącznie ponad 100 godzin zaangażowano policjantów oddziałów prewencji i wydziałów kryminalnych z Polski, Centralne Biuro Śledcze Policji, jednostkę kontrterrorystyczną „BOA”, Straż Graniczną oraz wojskowego drona Bayraktar TB2. Wykorzystywano quady, śmigłowiec Black Hawk, drony z termowizją oraz psy do nawęszania molekularnego.


W sobotę 28 czerwca 2025 roku około godziny 22:00 doszło do kontaktu z poszukiwanym w pobliżu jego domu. Tadeusz Duda oddał strzał w kierunku funkcjonariuszy, po czym zdołał zbiec do lasu, a uzbrojeni mundurowi pozwolili mu uciec. Dalsza akcja nie przynosiła przełomu. W nocy z niedzieli na poniedziałek nad Starą Wsią operował wojskowy dron Bayraktar TB2, jednak jego skuteczność była ograniczona przez znaczne zachmurzenie. Wojewoda małopolski wprowadził czasowy zakaz używania wyrobów pirotechnicznych w mieście i na terenie gminy Limanowa, co miało związek z incydentem, w którym odgłosy petard odstraszających dziką zwierzynę zostały wzięte za strzały z broni palnej.
We wtorek 1 lipca 2025 roku śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu. Dzień po tym, jak w sprawę medialnie zaangażował się Krzysztof Rutkowski, komendant wojewódzki insp. Artur Bednarek poszedł w jego ślady i wyznaczył nagrodę finansową w wysokości 50 tysięcy złotych za informacje prowadzące do ujęcia poszukiwanego, a kontrole rozszerzono o stronę słowacką.

Śmierć podejrzanego
Tego samego dnia o godzinie 20:30 obława została zakończona. Ciało Tadeusza Dudy z raną postrzałową głowy zostało znalezione na drodze leśnej, kilkanaście metrów od krawędzi drogi powiatowej prowadzącej przez przełęcz pod Ostrą. Zwłoki były ubrane w odzież tożsamą z tą z piątkowego nagrania i były widoczne z drogi. Przy ciele ujawniono broń palną. Zgon nastąpił na krótko przed odnalezieniem.
Bezpośredni świadek odnalezienia zwłok, kierowca pojazdu poruszającego się za radiowozem prewencji, tak opisywał ten moment:
Jechaliśmy od strony Kamienicy w stronę Limanowej przez Ostrą, przed nami jechał radiowóz policyjny. W pewnym momencie po prawej stronie na leśnej ścieżce, zaraz przy głównej drodze, zauważyliśmy leżącego człowieka i zatrzymaliśmy się od razu na jezdni. Policja jadąca przed nami przejechała to miejsce, ale któryś z policjantów zauważył mężczyznę, ponieważ włączyli sygnalizację świetlną i zaczęli cofać. Zatrzymali się zaraz przed nami i wyszli z samochodu, po czym podeszli do ciała, co widać na nagraniu, które krąży po sieci. Policjant natychmiast do nas podszedł i kazał nam odjechać. Jestem zdenerwowany ich postawą, ponieważ chcą przypisać sobie zasługi, mówiąc, że to był bezpośredni efekt poszukiwań, a tak naprawdę trafili tam przypadkowo. Wskazuje na to fakt, że prawie go minęli oraz sposób, w jaki podeszli do ciała, nie wiedząc co mają zrobić - mówił nam świadek.


Sukces policji
O godzinie 23:30 przed Szkołą Podstawową nr 1 w Starej Wsi odbyła się konferencja prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Komendant wojewódzki insp. Artur Bednarek oświadczył:
Ogłaszamy wszystkim, że mieszkańcy Starej Wsi w powiecie limanowskim mogą czuć się bezpiecznie. Dzisiaj o godzinie 20:30 policjanci oddziału prewencji w pobliskim lesie odnaleźli ciało 57-letniego Tadeusza Dudy. Od piątku była to najważniejsza sprawa dla polskiej policji. Człowiek ten stwarzał ogromne zagrożenie dla każdego mieszkańca. W operacji tej użyto ogromne siły i środki, wykorzystano najnowocześniejszy sprzęt. Tylko dzisiaj w operacji brało udziało 840 policjantów. Dziękujemy wszystkim mieszkańcom za cierpliwość, wyrozumiałość, za zaufanie. Dziękujemy wszystkim służbom, które brały udział w tej akcji. Dziękujemy również mediom za szybki i profesjonalny przekaz - oświadczył komendant.
Jako jedyni skonfrontowaliśmy oficjalną wersję z relacją świadków o zauważeniu ciała z drogi podczas przejazdu radiowozu, pytając, czy to było przeszukanie terenu w ramach obławy. Komendant odpowiedział:
Policjanci przeszukiwali teren również radiowozem. Ten teren był przeszukiwany w sposób stały. Radiowóz w tym rejonie nie znalazł się przypadkowo. Policjanci, którzy tam byli, realizowali swoje zadania. O godzinie 20:30 w dalszym ciągu prowadziliśmy działania, które były realizowane od piątku. Zorganizowaliśmy działania w pierścieniu, który stale zacieśnialiśmy, idąc do przodu. Działania te przyniosły właśnie taki efekt. Podczas przeszukania terenu ciało 57-letniego Tadeusza Dudy zostało odnalezione. Podczas przeszukania - podsumował insp. Artur Bednarek.
W odpowiedzi na nasze pytania szef małopolskiego garnizonu zaprzeczył, aby funkcjonariusze słyszeli moment wystrzału, oraz poinformował, że wykorzystywany w działaniach śmigłowiec Black Hawk, który regularnie był widywany przez mieszkańców regionu podczas lotów patrolowych, nie posiadał wyposażenia w postaci systemów termowizyjnych i noktowizyjnych.

-1782514524.webp)

Śledztwo
Dzień po zakończeniu czynności procesowych (które po odnalezieniu zwłok trwały do godziny 4:00 rano), osoba postronna podczas spaceru znalazła przedmioty należące do sprawcy. Znajdowały się one na wydeptanej ścieżce, zaledwie 3 metry od leśnej drogi i około 50 metrów od miejsca ujawnienia ciała. Cywil ujawnił latarkę-czołówkę, wojskową kurtkę maskującą oraz amunicję. Po tym zgłoszeniu na miejsce powróciły patrole policji z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, które z użyciem psów tropiących ponownie zamknęły i przeszukały las.
W toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Nowym Sączu zabezpieczono łącznie trzy egzemplarze broni palnej, z których żaden nie znajdował się w miejscu zamieszkania 57-latka. Pierwszy z nich, odnaleziony przez policję w wąwozie na terenie masywu leśnego Ostrej, to narzędzie zbrodni – obrzyn z celownikiem optycznym, z którego sprawca strzelał do członków rodziny. Drugi egzemplarz, będący prawdopodobnie dubeltówką, znaleziono bezpośrednio przy zwłokach i to z tej broni Tadeusz Duda miał odebrać sobie życie. Trzeciej broni prokuratura na tym etapie nie specyfikuje, odmawiając podania rodzaju i okoliczności jej ujawnienia.
Niespełna trzy miesiące przed tragedią prokuratura sformułowała przeciwko Tadeuszowi Dudzie zarzuty dotyczące znęcania się nad żoną oraz kierowania gróźb karalnych wobec teściów. Dzień przed dokonaniem zbrodni 57-latek zapoznał się w urzędzie z aktami tego postępowania.
Przy broni ujawnionej obok ciała Tadeusza Dudy przymocowany był list pożegnalny. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, prok. Justyna Rataj-Mykietyn, kilka miesięcy po zdarzeniu informowała nas o wynikach ekspertyz:
List, który został odnaleziony przy zwłokach, został napisany przez tego mężczyznę. Autentyczność listu potwierdziły badania grafologiczne, daktyloskopijne i genetyczne. W ich świetle nie ulega wątpliwości, że Tadeusz Duda własnoręcznie napisał list przed śmiercią. Autor listu odwołuje się do wydarzeń rodzinnych, z uwagi na dobro pokrzywdzonych nie ujawniamy jego treści - mówi prok. Justyna Rataj-Mykietyn.
Większość czynności dowodowych, w tym przesłuchania świadków, została zrealizowana. Śledczy oczekują na ostatnią opinię - portret psychologiczny Tadeusza Dudy. W związku z długim czasem oczekiwania śledztwo zostało zawieszone. Niezależnie od ostatecznych ustaleń, z powodu śmierci jedynego podejrzanego, postępowanie przygotowawcze zostanie umorzone, a sprawa zbrodni popełnionej przez Tadeusza Dudę nigdy nie trafi do sądu.

Może Cię zaciekawić
Teatry uliczne z Europy znów wystąpią na rynku. Zaplanowano paradę
Limanowski Dom Kultury we współpracy z Teatrem KTO organizuje w Limanowej wydarzenia artystyczne w ramach 39. edycji międzynarodowego festiwalu tea...
Czytaj więcejLimanowscy policjanci wygrali turniej „Patrol Roku”
W czwartek (25 czerwca) Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przeprowadził eliminacje wojewódzkie dla policjantów pełniący...
Czytaj więcejDyrekcja szpitala z Łodzi podpatruje limanowskie rozwiązania
Dwa tygodnie temu w Szpitalu Powiatowym w Limanowej miała miejsce wizyta studyjna przedstawicieli szpitala z województwa łódzkiego. W jej skład w...
Czytaj więcejCztery dekady żłobka (ZDJĘCIA)
W czwartek (18 czerwca) odbyły się obchody związane z czterdziestą rocznicą powstania Miejskiego Żłobka w Limanowej. W uroczystości uczes...
Czytaj więcejSport
Ladies Mexicano w Padel Arena !!!
Choć na co dzień korty Padel Areny w Limanowej wypełniają zarówno panowie, jak i panie, tym razem należały wyłącznie do kobiet. W klubie o...
Czytaj więcejTrener Wojciech Tajduś odchodzi z Turbacza. Poprowadzi ligowego rywala.
Szkoleniowiec będzie kontynuował pracę w Popradzie Rytro, który występuje w tej samej lidze. Oznacza to, że w nadchodzących rozgrywkach trene...
Czytaj więcejZofia Kołodziej nadal na topie. Spore wyróżnienie.
Zgrupowanie odbędzie się w dniach 19–25 lipca w Wałbrzychu. W wydarzeniu organizowanym przez Polski Związek Piłki Nożnej udział wezmą naj...
Czytaj więcejSandecja Nowy Sącz podjęła decyzję w sprawie wychowanka Uranu Łukowica
Z klubem żegnają się Martin Polaček, Kacper Talar oraz Tomasz Nawotka. Ich kotrakty wygasają z końcem czerwca. 22-letni Kacper Talar miał...
Czytaj więcejPozostałe
Deszczowe, ale pełne uśmiechu spotkanie rodzin zastępczych
W sobotę (20 czerwca) w Skansenie na Jędrzejkówce w Laskowej zorganizowano integracyjne spotkanie rodzin zastępczych z terenu powiatu limano...
Czytaj więcejKonkurs rozstrzygnięty - wyróżnienie dla wsi na Limanowszczyźnie
W tegorocznej, jubileuszowej X edycji wojewódzkiego konkursu „Małopolska Wieś 2026” komisja konkursowa przyznała łącznie 28 nagród i wyró...
Czytaj więcejCo i gdzie w ten weekend?
SOBOTA, 27 czerwca 2026 r. Limanowa. Małopolski Dzień Dziecka Lokalizacja: Park Miejski w Limanowej Godzina: od 13:00 W programie: oficjal...
Czytaj więcejAfrykański żar. IMGW wydaje najwyższy stopień ostrzeżenia: temperatura sięgnie 39°C!
Pogodowy armagedon od soboty Zgodnie z najnowszym komunikatem IMGW, wydanym w piątek wczesnym popołudniem, czeka nas uderzenie niespotykanego gorą...
Czytaj więcej- Rok od tragedii w Starej Wsi. Przebieg zbrodni, kulisy obławy i śledztwo ws. Tadeusza Dudy
- Teatry uliczne z Europy znów wystąpią na rynku. Zaplanowano paradę
- Limanowscy policjanci wygrali turniej „Patrol Roku”
- Dyrekcja szpitala z Łodzi podpatruje limanowskie rozwiązania
- Cztery dekady żłobka (ZDJĘCIA)
Komentarze (0)