Remigiusz86
Komentarze do artykułów: 12
i co ci samorządowcy osiągnęli?
i co ci samorządowcy osiągnęli?
gmina limanowa miało być
Robią wstyd w Warszawie. Na co oni liczyli, że im zmienią im tą ustawę na tym etapie? PiS tą ustawę wprowadził a powiat Limanowa zamiast uchwalić MPZP to funkcjonowali na WZ-tkach i teraz są w czarnej du... ale to jest ich wina.
Bywały już takie referenda, żeby odwołać jednocześnie wójta (albo burmistrza) i radę gminy, ale to są bardzo rzadkie sytuacje bo zwykle jednak jakoś potrafią się ze sobą dogadać, a tutaj jak widać kompletnie się nie udało.
Gospodarka przestrzenna to fajna rzecz ale w powiecie limanowskim się nie przyjęła.
W ostatnich 15–20 latach była intensywna wycinka i z tych „zajebistych” lasów niewiele zostało — dotyczy to lasów zarówno państwowych, jak i prywatnych. Porównaj sobie zwarcie drzewostanu, jakie było kiedyś, a jakie jest teraz — różnica jest ogromna. Widać to jak na dłoni, gdy gdzieś stoi kawałek prywatnego lasu, który z jakiegoś powodu nie był ruszany od powiedzmy 60 lub 100 lat, a obok jest las gospodarzy prywatny albo należący do nadleśnictwa.
Tak była, a przed wojną było ich jeszcze więcej. Taka ciekawostka u XIX wieku toczył się zacięty spór o tereny jednej z polan na Lubogoszczy pomiędzy właścicielem dóbr mszańskich a właścicielem Kasinki. Właściciel dominium Mszana Dolna, Antoni Juszczakiewicz, w imieniu swoich poddanych wniósł skargę do sądu szlacheckiego w Tarnowie, a sprawa ta toczyła się aż do 1829 roku
Ładne zdjęcie dodane do artykułu. Na takim zdjęciu właśnie widać, jak kijowo wyglądałaby wieża wystająca ponad szczyt.
Co do zaniedbań to zgadzam się, ale nie rozumiem, dlaczego Mszana miałaby czerpać zanieczyszczoną wodę z Mszanki albo Raby, skoro w masywie leśnym Lubogoszcz znajdują się ujęcia, gdzie woda jest znacznie lepszej jakości niż w rzekach.Problem polega na tym, że nie dba się odpowiednio o te ujęcia, a Nadleśnictwo i właściciele prywatni prowadzili tam w ostatnich latach intensywną wycinkę lasów, przez co te studnie wysychają. Tymczasem Rada zamiast coś z tym zrobić, poparła wstępnie budowę wieży widokowej na Lubogoszczy, która tylko pogorszy sytuację.
Jak wybudują wieżę widokową na Lubogoszczy, to „w gratisie” dostaną jeszcze jszczyny turystów w tej wodzie, bo właśnie na Lubogoszczy znajduje się większość ujęć wody.
Jakim prawem oni w ogóle dostali pozwolenie na budowę? Po co są te wszystkie niby przepisy planistyczne o których się tyle mówi skoro jak przychodzi co do czego to można budować gdzie się chce i co się chce w środku lasu? Pewnie się jeszcze okaże, że to jakiś przekręt – tak jak z tą bacówką na Mogielicy albo z tymi słynnymi poidłami dla koni w Zakopanem. Prokurator się temu powinien przyjrzeć.