Hydrolog: katastrofy, jak powódź w Bielsku-Białej, będą nas nawiedzać częściej
Przed gwałtownymi opadami i powodziami, jak ta w Bielsku-Białej, nie uciekniemy. Nie unikniemy też powodzi błyskawicznych i nagłych wezbrań rzek. Będą coraz częstsze i coraz bardziej katastrofalne. To skutek rozrostu miast i ich uszczelniania - twierdzi hydrolog prof. Artur Magnuszewski z UW.
Prof. Artur Magnuszewski, hydrolog z Uniwersytetu Warszawskiego, jest przekonany, że nie tylko nie uciekniemy przed ekstremalnymi zjawiskami atmosferycznymi, burzami, opadami i powodziami błyskawicznymi, ale będą one częstsze i coraz gwałtowniejsze.
"Przed gwałtownymi opadami nie uciekniemy. Nie unikniemy też powodzi błyskawicznych i nagłych wezbrań rzek, chociaż akurat to, co wydarzyło się w Bielsku-Białej (ulewa, podczas której w kilka godzin na małym obszarze spadła miesięczna suma opadów, co wywołało gwałtowną powódź w mieście - PAP) jest symptomatyczne dla terenów górskich" - powiedział PAP prof. Artur Magnuszewski.
"W nauce mówimy o efekcie orograficznym. To zjawisko polega na tym, że przepływ powietrza nad górami intensyfikuje opady. Kiedy spojrzymy na rozkład opadów i ich sumę roczną, w Tatrach mamy 1200 mm deszczu, a już na obszarze Polski Środkowej zaledwie 550-600 mm rocznie" - zwrócił uwagę prof. Magnuszewski.
Zobacz również:
14-letni rowerzysta trafił do szpitala
Plama oleju na 4 kilometrach drogi. Ponad 20 strażaków w akcji
Dodał, że do wywołania efektu orograficznego nie potrzeba wysokich gór. Obserwacje wykazują, że nawet Góry Świętokrzyskie mają zdolność do aktywizowania tego zjawiska.
Przez ukształtowanie terenu i efekt orograficzny z tej samej masy powietrza spada znacznie więcej wody niż na terenach nizinnych. Ciasne doliny rzeczne, duże nachylenie poziomów powodują gwałtowne przybory, wysokie stany wód i szybki nurt. To sprawia, że zagrożenie podtopieniami i powodziami na obszarach górskich i takich jak okolice Bielska-Białej jest duże.
Hydrolog z UW zaznaczył jednak, że z błyskawicznymi powodziami będziemy się spotykać coraz częściej.
"Rozrost miast i ich uszczelnianie wywołują zjawisko powstawania wysp ciepła. Latem jest to bardzo widoczne. Zabetonowane miasto nagrzane słońcem zmienia się w wyspę ciepła, a to wywołuje silniejsze prądy konwekcyjne, czyli zwiększa dynamikę atmosfery i zdolność do tworzenia się chmur burzowych i występowania nagłych, obfitych opadów" - stwierdził prof. Artur Magnuszewski.
Obfity deszcz na małym obszarze i w krótkim czasie powoduje, że kanalizacja nie jest w stanie odprowadzić nadmiaru wody. Ta wzbiera i wdziera się do piwnic, zalewa niżej położone tereny, topiąc domy i samochody.
"Kanalizacja w miastach zbiera wodę opadową i ścieki. To systemy budowane w XIX i XX wieku. Przy ówczesnej powierzchni miast i ich strukturze nie było problemu z przechwyceniem deszczówki przy istniejącym w tamtych latach zagęszczeniu zabudowy i dużej powierzchni niezabetonowanej" - wyjaśnił ekspert.
Dodał, że przez ponad sto lat rozwoju miast sytuacja się zmieniła. "Miasta się rozbudowały i uszczelniły. Mamy chodniki, asfaltowe drogi, betonowe place. Nawet dachy dużych budynków zbierają wodę. Kanalizacja nie jest w stanie 'przełknąć' tej masy w krótkim czasie. Nie przyjmie też tego oczyszczalnia ścieków, bo grozi to zalaniem urządzeń i awarią" - powiedział hydrolog.
Dlatego w skrajnych przypadkach deszczówka razem ze ściekami bytowymi jest kierowana przez przelewy burzowe prosto do rzek z pominięciem oczyszczalni, a to powoduje zanieczyszczenie wód powierzchniowych.
Prof. Magnuszewski uważa, że potrzeba nowego spojrzenia na urbanistykę i projektowanie miast.
"Trudno sobie wyobrazić, że w ogóle zapomnimy o dotychczasowych rozwiązaniach, jak kanalizacja sanitarna czy deszczowa. Ale dodatkiem do tradycyjnego systemu może być tzw. niebiesko-zielona infrastruktura. Rozwiązania ekologiczne i mikroretencja redukują ilość wody, która trafia na szczelną powierzchnię miasta podczas ulewy. Nie zapobiegną powodziom, ale mogą znacznie zredukować ich skutki" - powiedział profesor.
Stosowane na świecie rozwiązania to np. obszary zielone, które pełnią funkcję rekreacyjną, a w czasie opadów deszczu zamieniają się w zbiorniki retencyjne.
"Dodatkowa zaleta tego rozwiązania to możliwość, by woda deszczowa nie spływała do kanalizacji, ale wsiąkała w ziemię, zasilając wody gruntowe. W idei niebiesko-zielonej infrastruktury idziemy w tym kierunku, że część wody kieruje się do gruntu, by odbudowywała warstwy wodonośne" - opisał hydrolog.
Wspomniał projektantów systemów kanalizacyjnych dla Warszawy czy Łodzi z przełomu XIX i XX wieku.
"Nawet taki wizjoner jak Lindley nie mógł przewidzieć, że za sto lat miasta będą tak szczelne od betonu, a klimat tak się zmieni, że rzadkie wtedy zjawiska, jak podtopienia, deszcze nawalne czy powodzie błyskawiczne, staną się powszechne" - powiedział prof. Magnuszewski.
"Dlatego powinniśmy na nowo spojrzeć na normy projektowe, bo kanalizacja deszczowa jest niewydajna, ale przecież nie zbudujemy na nowo całych systemów kanałów deszczowych o średnicy tuneli metra, bo to niewykonalne" - zwrócił uwagę ekspert.
Dodał, że można radzić sobie z ulewami w inny sposób. Na przykład budować zbiorniki, które będą zatrzymywały deszczówkę na czas ulewy, kiedy kanalizacja jest najbardziej obciążona. Kiedy woda opadnie, zgromadzona w takich rezerwuarach woda spłynie do oczyszczalni.
Jako przykład hydrolog podał budowę podziemnych zbiorników retencyjnych na deszczówkę, które mają przechwytywać największą falę i oddać nadmiar wody, kiedy jej poziom w kanalizacji się unormuje. Ale pomysłów na zredukowanie skutków gwałtownych opadów jest więcej. Mogą to być zaprojektowane zagłębienia terenu czy trawniki w parkach, które w razie ulewy przechwycą i odprowadzą do gruntu albo chociaż przetrzymają część deszczówki do końca burzy. Można też urządzenia miejskie projektować tak, żeby miały podwójną funkcjonalność. Prof. Magnuszewski jako przykład podał niecki, które w normalnych warunkach używane są jako skateparki, a w razie ulewy zamieniają się w zbiorniki retencyjne.
Może Cię zaciekawić
Škoda Karoq: Silniki, spalanie i dane techniczne kompaktowego SUV-a
Z tego artykułu dowiesz się: Jakie silniki benzynowe i wysokoprężne są dostępne w Škodzie Karoq? Ile pali Karoq w poszczególnych wer...
Czytaj więcejNie zawinił w kolizji, ale odjechał
W poniedziałek (19 października) około godziny 13:30 w Jurkowie na terenie gminy Dobra doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu os...
Czytaj więcejAutorka „Drugiej szansy” spotka się z czytelnikami
Już jutro (21 października) w bibliotece w Pisarzowej o godzinie 16:00 odbędzie się spotkanie z Katarzyną Bereniką Miszczuk, autorką powie...
Czytaj więcejCiepła środa, deszczowy czwartek i poźniej znów ochłodzenie. Najnowsza prognoza pogody dla Limanowej
Ciepły początek i załamanie pogody w czwartek We wtorek (20 października) po porannym zachmurzeniu w ciągu dnia pojawią się przejaśnienia. ...
Czytaj więcejSport
SP Laskowa mistrzem powiatu w szachach drużynowych
W rywalizacji uczestniczyło osiem szkolnych zespołów. Najlepsza okazała się drużyna z Laskowej, która zdobyła 13 punktów. Drugie miejsce z...
Czytaj więcejBolesne starcie Limanovii ze Stalą. Po wyrównaniu rywale zdobyli cztery bramki
Do przerwy Stal prowadziła 1:0. Tuż po zmianie stron Limanovia doprowadziła do wyrównania. W 47. minucie na listę strzelców wpisał się Hube...
Czytaj więcejZe Słomki Siekierczyna do kadry Małopolski
Konsultacja odbędzie się w czwartek, 22 października, na obiektach Hutnika Kraków. Milena Janik znalazła się na liście piłkarek powołany...
Czytaj więcejTrener Limanovii po meczu z Beskidem ma wiele znaków zapytania przed kolejnym pojedynkiem.
- Niestety passa zwycięstw zakończyła się, po meczu pozostaje duży niedosyt. W pierwszej połowie grę prowadziła drużyna Beskidu jednak m...
Czytaj więcejPozostałe
Plama oleju na 4 kilometrach drogi. Ponad 20 strażaków w akcji
Dzisiaj (20 października) przed godziną 8:00 strażacy otrzymali zgłoszenie o plamie substancji ropopochodnej na jezdni w Limanowej. Prawdopodobnie...
Czytaj więcejOstatnie słowa pilota: “proszę o jakiś wektor i prowadzenie”. Wstępny raport ws. katastrofy śmigłowca
Jak zaznacza na wstępie PKBWL, raport wstępny został wydany na podstawie informacji znanych komisji w dniu jego wydania, a przedstawia jedynie fakt...
Czytaj więcejDwie trzecie trasy pod ziemią
Jak już informowaliśmy, ruszyła budowa najdłuższego tunelu w ramach inwestycji kolejowej „Podłęże-Piekiełko”. Tarcza TBM Kinga rozpoczęÅ...
Czytaj więcejPodejrzana przesyłka w skarbówce. Służby ćwiczyły reakcję
We wtorek (13 października) na terenie Urzędu Skarbowego w Limanowej odbyły się ćwiczenia służb ratowniczych oraz instytucji współdziałając...
Czytaj więcej-
Škoda Karoq: Silniki, spalanie i dane techniczne kompaktowego SUV-a
-
Nie zawinił w kolizji, ale odjechał
-
Autorka „Drugiej szansy” spotka się z czytelnikami
- Ciepła środa, deszczowy czwartek i poźniej znów ochłodzenie. Najnowsza prognoza pogody dla Limanowej
- Opel dachował w rowie, kierowca wydmuchał prawie pół promila



Komentarze (3)
Ten profesor najwyraźniej nie konsultował tego z brukselą.
To przecież jest politycznie niepoprawne.
Gdzie globalne ocieplenie i odpowiadający za nie dwutlenek węgla ... ? :D
Oj trzeba sie bedzie tłumaczyć i prostować co sie napisało.
Ty piszesz, o czym NIE JEST XD
"Zabetonowane miasto nagrzane słońcem zmienia się w wyspę ciepła, a to wywołuje silniejsze prądy konwekcyjne, czyli zwiększa dynamikę atmosfery i zdolność do tworzenia się chmur burzowych i występowania nagłych, obfitych opadów"
"oficjalny" nurt twierdzi że takie zjawiska to wynik wyłącznie ocieplenia klimatu za które odpowiada nadmiar dwutlenku węgla ...
w którym miejscu nie rozumiesz?
kiedyś straszyli zaćmieniem słońca, dzisiaj dwutlenkiem węgla.
w jednym i drugim przypadku chodzi o to samo ...