24°   dziś 27°   jutro
Piątek, 19 czerwca Gerwazy, Protazy, Romuald, Sylwia

Masz „dziką” studnię? Sejm daruje gigantyczne kary. Sprawdź, jak uniknąć nawet miliona złotych grzywny

Opublikowano  Zaktualizowano 
1 1720

Masz na działce niezgłoszoną studnię? Możesz odetchnąć z ulgą. Sejm rzutem na taśmę przyjął przepisy, które dają właścicielom nielegalnych ujęć wody czas na ich bezkosztowe zalegalizowanie. Dla wielu mieszkańców powiatu limanowskiego, gdzie z racji górzystego terenu i rozproszonej zabudowy własna studnia to często jedyne źródło wody, to kluczowa zmiana.

W piątek (19 czerwca) posłowie przegłosowali nowelizację Prawa wodnego. Zamiast drakońskich kar, rządzący proponują rolnikom i właścicielom posesji czasową abolicję.

6,6 tys. zł w kieszeni i strach z głowy

Do tej pory ujawnienie niezarejestrowanej studni wiązało się z ogromnym ryzykiem finansowym. Urzędnicy nie znali litości – sama opłata legalizacyjna to wydatek rzędu 6,6 tys. złotych. Jeśli dodamy do tego kary za wcześniejszy nielegalny pobór wody i wykopanie studni bez pozwoleń, portfel mógł ucierpieć dramatycznie. Grzywny w takich przypadkach wynosiły od 5 tys. zł do nawet... 1 miliona złotych.

Nowe przepisy całkowicie znoszą te obciążenia. Każdy, kto złoży kompletny wniosek o legalizację, nie zapłaci ani grosza opłaty legalizacyjnej i zostanie w pełni zwolniony z grożących mu kar.

Zobacz również:

Kto musi sprawdzić swoje ujęcie wody?

Wielu właścicieli nieruchomości w naszym regionie żyje w nieświadomości, myśląc, że mała studnia na własne potrzeby nie wymaga żadnych formalności. Nic bardziej mylnego. Przepisy jasno określają granice tzw. zwykłego korzystania z wód:

  • Do 30 metrów głębokości – budowa studni wymaga oficjalnego zgłoszenia.

  • Do 5 tysięcy litrów na dobę (średniorocznie) – przy takim poborze na potrzeby własnego gospodarstwa nie trzeba posiadać pełnego pozwolenia wodnoprawnego.

  • Powyżej tych parametrów – jeśli studnia jest głębsza niż 30 metrów LUB pobór wody przekracza limity domowe (co ma miejsce np. w większych gospodarstwach rolnych czy agroturystykach), wymagane jest już pełne, skomplikowane pozwolenie wodnoprawne.

Jeśli Twoje ujęcie powstało bez tych dokumentów, formalnie jest samowolą budowlaną.

Polityczny kompromis z zegarkiem w ręku

Projekt ustawy przygotowali posłowie Koalicji Obywatelskiej, jednak ostateczny kształt przepisów to efekt rzadko spotykanego w Sejmie kompromisu. Pierwotnie czas na zgłoszenie „dzikich” studni miał minąć we wrześniu 2027 roku. Dzięki poprawce Konfederacji – popartej zarówno przez KO, jak i rząd – ostateczny termin wydłużono do końca 2027 roku.

Samo głosowanie pokazało jednak, że sprawa budzi polityczne emocje. Za ustawą opowiedziało się 231 posłów, 25 było przeciw, a aż 176 wstrzymało się od głosu. Teraz dokument trafia do Senatu.

Ważny haczyk: Ustawa nie jest darmową przepustką dla nowych inwestycji. Przepisy obejmą wyłącznie studnie, które już istnieją w momencie wejścia w życie nowelizacji (czyli 14 dni po jej oficjalnym ogłoszeniu). Próba wykopania nowej studni po tym terminie bez zgłoszenia nadal będzie traktowana jak przestępstwo budowlane i surowo karana.

Co istotne dla osób, które już mają kłopoty, nowe, łagodniejsze przepisy będą miały zastosowanie również do spraw, które zostały już wszczęte przez urzędników, ale nie zostały jeszcze zakończone przed dniem wejścia ustawy w życie.

Komentarze (1)

StMi
2026-06-19 10:39:14
0 0
Opodatkowane będzie wszytko, nawet pierd krowy a i tak pazernym politykom mało.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Masz „dziką” studnię? Sejm daruje gigantyczne kary. Sprawdź, jak uniknąć nawet miliona złotych grzywny"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in