18°   dziś 19°   jutro
Niedziela, 27 września Damian, Amadeusz, Kosmo, Mirabela, Wincenty

Nauki Katarzyny

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 310

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:

Każdego z nas czasem dopadnie. Wiecie, jak to jest. Zdarza się, że wyjdziesz z siebie, rzucisz do kogoś grubszym słowem, może komuś (nie pochwalam) przywalisz. Wiadomo, że zwłaszcza po kilku głębszych niektórzy tracą rozum. A po wszystkich człowiek drapie się w głowę, bo dopadły go skutki w postaci konsekwencji. Nie szkodzi. Nie ma się czym przejmować. Jest metoda, żeby się wydostać z każdego kłopotu, zwłaszcza prawnego. Bez adwokatów, odwołań, czy tego rodzaju zawiłości. 

Należy zastosować „metodę Katarzyny”. Wytłumaczę na przykładach: 

Sytuacja pierwsza: jedziesz 100 km w terenie zabudowanym i łapie cię policja na radar. Sprawa bezdyskusyjna, w myślach liczysz już punkty, które zbierzesz i mandat, który mocno pociągnie cię po kieszeni. Niepotrzebnie. Zagraj Katarzyną. „Panie władzo, ale przecież inni też tak jechali”. I po sprawie. Mandatu nie ma, punktów nie ma. Policjant kłania ci się w pas – metoda Katarzyny zadziałała. 

Sytuacja druga: pobili się dwaj górale na poprawinach. Wiadomo, krew nie woda, jeden drugiemu coś tam powiedział o reputacji żony i pooooszło. Przyjechali policaje, bo ten słabszy z obitą twarzą i wybitymi zębami trafił na SOR. Następnego dnia krewki góral na przesłuchaniu ma tylko jedno na swoją obronę „Może i jestem winny przestępstwa pobicia, ale przecież inni wcześniej, u nas we wsi, też pobili tych z sąsiedniej po imprezie w remizie i nic im się nie stało”. I koniec – prokurator podpisuje papier, wypuszcza z aresztu i jeszcze do domu odwozi. Sposób na Katarzynę zadziałał. 

Niechże będzie i przykład trzeci: złodziej w białym mercedesie robi skok na sklep jubilerski, kradnie towar za kilkaset tysięcy i skutecznie ucieka. Ale niestety, że dał się nagrać, łapią go po kilku dniach i stawiają przed sądem, który chce go zamknąć w więzieniu. Nieciekawa sytuacja – wszystko jest jasne, są nagrania, są papiery, jest ewidentne złamanie prawa. Nie szkodzi. Złodziej zrelaksowany rzuca na przesłuchaniu: „Wysoki Sądzie, inni też tak robili i nie zostali zamknięci ani w ogóle ukarani. A za komuny to w Niemczech na zlecenie bezpieki też jubilerów okradali i jeszcze pochwały z SB dostali”. I sędzia bezsilny – w końcu gdzie, jak nie w Limanowej, można łamać przepisy tłumacząc to tym, że inni to robili??

Tak to metoda Katarzyny zmieniła świat. Wystarczą magiczne słowa „inni też”. Jak kontrola RIO zarzuciła Pani Katarzynie że pobierała niezgodnie z prawem dodatek w wysokości 4, 5 tysiąca złotych miesięcznie, a Pani (jeszcze) burmistrz, że niezgodnie z prawem ten dodatek przyznała to Kasia nie pobiegła zwrócić kasy. O nie, to byłoby zbyt proste. Ona triumfalnie stwierdziła, że nie ma sobie nic do zarzucania, bo za czasów Biedy Zoń też taki dodatek dostał. I koniec. Po sprawie. Kasa się zgadza, a tych, którzy piszą, że skoro było naruszenie przepisów to powinna być i odpowiedzialność, trzeba zastraszyć zawiadomieniami. Zresztą takich nie ma. To przecież jedna osoba, wiadomo jaka (sołtys z Koziej Wólki już powiedział, że z Tymbarku), bo cała reszta klaszcze i śpiewa: „Kasiu, nasza kochana, przytulaj kasę z samego rana; Rządzisz nami tak wspaniale, że należy ci się więcej, niż ci burmistrz daje; Nieważne przepisy, nieważne kontrole, przecież tak bardzo ciężką masz dolę”

Ten jeden, ten z Tymbarku (lubię Tymbark, zwłaszcza jabłko z miętą) bardzo nieśmiało (wiecie trzeba uważać, bo teraz to zaznaczają zakreślaczami, grożą i będą ścigać) napisze: „Pani Kasiu, złapali Panią. Pani zarzucili, że dodatek był niezgodnie z prawem przyznany. Oznacza to, że Pani go bezprawnie pobierała, a Pani Juszkiewicz bezprawnie go Pani przyznała” A ciężar naruszenia prawa tym większy, że to Pani była kierownikiem wydziału audytu Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, a zatem to Pani ścigała urzędników tej wielkiej instytucji za naruszenia prawa. I pewnie, jak któryś się tłumaczył, że robił źle bo wzorował się na innych to Pani się uśmiechała, uroczo jak zawsze, i rozsmarowywała delikwenta po podłodze. Bo przecież to żadne tłumaczenie. 

I nie pomoże granie na emocjach i użalanie się na komentarze w sieci. Skoro tak pięknie Pani opowiada o odpowiedzialności osób, które komentują (zgadzam się z Panią, że czasem i z przekroczeniem granic, bo nie wolno nikogo sekować za wiek czy wygląd) to może i trzeba zobaczyć belkę w swoim oku. Przecież Regionalna Izba Obrachunkowa stwierdziła w toku kontroli, że przyznano Pani dodatek z naruszeniem przepisów. Może jakiś poniedziałkowy filmik, w tym temacie??? No i przecież audyt powinien zostać zlecony. Nawet musi.  

 

 

Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 38 NIE: 0

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Nauki Katarzyny"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in