21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Obyśmy żyli jak najdłużej

Opublikowano  Zaktualizowano 
3 4047

"Zabrania się umierać" – brzmi jak ponury żart, ale we włoskim Falciano del Massico stało się to oficjalnym prawem, gdy zabrakło miejsca na cmentarzu. Okazuje się, że ten groteskowy, zagraniczny dylemat ma swoje lustrzane odbicie w Limanowej. U nas co prawda burmistrz zakazów nie wydaje, ale na cmentarzu komunalnym zostało zaledwie 50 wolnych miejsc. Poważny problem braku przestrzeni do wiecznego spoczynku staje się tłem dla lokalnej, politycznej przepychanki o pieniądze między Miastem a Gminą. Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:

"Zabrania się przekraczać granice ziemskiego życia. Jest bezwzględnie zakazane, dla wszystkich mieszkańców i każdego, kto przejeżdża przez nasze terytorium, przekraczać granice życia ziemskiego". 

W marcu 2012 r Giulio Cesare Fava burmistrz Falciano del Massico, miejscowości liczącej około 3700 osób, położonej niedaleko Neapolu we Włoszech, wydał dekret, w którym jednoznacznie zakazał mieszkańcom umierania. Można byłoby co prawda zadrwić, że zakaz był równie mocno przemyślany co próba usunięcia wizerunku Matki Boskiej ze sztandaru Limanowej, niemniej jednak wszedł w życie. Wypowiadający się dla angielskiej prasy, szukającej, niczym portal limanowa.in w sprawie sztandaru, sensacji burmistrz emanował optymizmem stwierdzając, że zakaz został bardzo dobrze przyjęty przez mieszkańców i w ciągu 2 tygodni jego obowiązywania jedynie 2 mieszkańców go zlekceważyło. 

Chciałem napisać felieton na temat cmentarza, jego koniecznej rozbudowy i sporu o pieniądze, które na to trzeba wyłożyć w sytuacji gdy cmentarz (komunalny) służy zarówno mieszkańcom miasta jak i gminy Limanowa. Okazało się, że wystarczyło wrzucić do wyszukiwarki hasło, by dowiedzieć się, że to nie tylko limanowska (i włoska) specyfika. Na świecie jest całkiem sporo miejsc, w których, albo nie wolno umierać, albo nie wolno chować osób zmarłych. Okazuje się, że miejsc na cmentarze brakuje w wielu miejscach świata, a ceny za możliwość pochowania w „ekskluzywnej” lokalizacji są równie wysokie co koszt zakupu apartamentu mieszkalnego. 

W przytoczonej włoskiej historii odbijają się i limanowskie dylematy. Zakaz umierania został wydany bo skończyło się miejsce na lokalnym cmentarzu, a na założenie nowego, zlokalizowanego już poza granicami administracyjnymi Falciano nie chcą się zgodzić tamtejsi mieszkańcy (uważając pewnie, że chowanie „tych” z sąsiedniej gminy nie przyniesie ich miejscowości żadnej korzyści). Wg pisma Pani Burmistrz skierowanego do radnych na limanowskim cmentarzu zostało jeszcze około 50 wolnych miejsc. Jest oczywistym dylematem w tej sytuacji jaką taktykę obrać – czy raczej starać się „szybko” załapać na jedną z tych 50 miejscówek, czy pokładać nadzieję, że rozbudowa cmentarza się uda, Pani Burmistrz nie wyda zakazu a rodzina ogarnie małe, suche najlepiej „mieszkanko” z dobrym widokiem na tym, coraz większym „osiedlu”.

Jak w innych sprawach, także i w tej okazuje się, że władze gminy Limanowa zachowują się niczym baciar na weselu, który prezentu dla młodych nie kupił, koperty nie wręczył, a napić i najeść się kosztem innych lubi. Ziemia pod poszerzenie cmentarza (nie na wiele pewnie wystarczająca) kosztowała prawie 700 tysięcy złotych miejskich pieniędzy. Wykonanie projektu i koniecznych prac budowlanych będzie kosztować kolejne „set” tysięcy.   Już na pierwszy rzut oka widać, że potencjalne przychody nigdy nie zrównoważą potężnych wydatków i byłoby fair, że jeżeli na cmentarzu spoczywają i spoczywać będą mieszkańcy zarówno miasta jak i gminy, to niezbędne koszty powinny być wyłożone przez oba te samorządy. 

A jednak na razie potężnie zadłużone Miasto musi płacić za wszystko z kasy swoich mieszkańców, a chwaląca się zerowym zadłużeniem Gmina nie widzi potrzeby pokrycia swojego udziału. Nie ma się co dziwić – tak samo przecież jest i z nauką dzieci z gminy w szkołach miejskich, która jest w znaczącej części finansowana z budżetu miasta, bo subwencja od państwa wydatków tych nie pokrywa, udział Gminy jest symboliczny i z tak banalną kwestią jak obiady w szkołach (do których dopłaca wyłącznie Miasto, zupełnie nie wiedząc czemu). 

Może być różnie z tym umieraniem – żyjmy zatem. Jak najdłużej.   

 

Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 187 NIE: 23

Komentarze (3)

marianm
2026-02-08 14:50:27
1 1
Miasto powinno zostać wchłonięte przez Gminę, już za Biedy i Zonia realizowało niepotrzebne Miastu inwestycje a teraz biadolą że nie ma pieniędzy. To jest głównie problem nieumiejętnego zarządzania finansami. Np. komunikacja i dołek kosztowały i kosztują.
vvv
2026-02-08 15:11:38
1 2
Niepotrzebne to byka zmiana funkcjonowania stołówek która teraz dodatkowo kosztuje nas mieszkańców przeszło 2 mln zł
Odpowiedz
szaradaa
2026-02-08 23:10:27
0 0
Wprowadzić obowiązkowo kremację i problem z głowy a nie generować kolejne problemy.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Obyśmy żyli jak najdłużej"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in