15°   dziś 20°   jutro
Niedziela, 12 lipca Jan, Brunon, Weronika, Bonifacy, Henryk

Wszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 372

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:

Na przełomie XX i XXI wieku Rosją rządził coraz słabszy Borys Jelcyn. Lata picia, choroby i wiek sprawiły, że zniedołężniał i zaczął przypominać późnego Breżniewa – ledwo żywą mumię, po której na oko widać było, że nie wie gdzie jest i co się dookoła niego dzieje. A że wówczas w Rosji jeszcze odbywały się w miarę wolne wybory ci wszyscy co upaśli się na majątku państwowym, na czele z najbliższą rodziną Jelcyna postanowili przeprowadzić operację „następca”. W tym celu rozpoczęto poszukiwania kandydata, którego można było wylansować, „sprzedać ludziom”, a który jednocześnie zagwarantowałby, że układowi włos z głowy nie spadnie. Resztę, ci którzy pamiętają tamte czasy już znają, choćby z fascynujących materiałów Pani Redaktor Krystyny Kurczab – Redlich. Pojawił się Putin, został najpierw szefem FSB, potem premierem, potem pełniącym obowiązki prezydenta, by dzięki zabiegom PR-owymi i wizerunkowi „twardego, ogarniętego gościa” oraz zamachom w Rosji, za którymi, co się okazało po czasie, stali nie czeczeńscy rebelianci, a prawdopodobnie służby specjalne (FSB) wygrać wybory prezydenckie i zdobyć władzę równą chyba tylko carom. 

W różnych miejscach różna władza ma pokusę przeprowadzać podobne operacje. Zwłaszcza wtedy, gdy rządzenie służy bardziej załatwianiu swoich i swojej grupy geszeftów, władza stara się robić wszystko, żeby pomimo zmiany rządzić dalej. Najtrafniej taki schemat ujął w swojej powieści „Lampart" Giuseppe Tomasi di Lampedusa cytatem „Jeśli chcemy, by wszystko zostało, jak jest, wszystko musi się zmienić”.

Moje wyłącznie prywatne odczucie jest takie, że limanowska władza także operację następca już rozpoczęła. Następca został już wybrany, proces lansowania, wykazywania mądrości, znajomości spraw miasta i zaangażowania także trwa w najlepsze. Putin miał być przeciwieństwem Jelcyna: miał być młody i rzutki, atrakcyjny dla młodych. Takie przeciwieństwo „dobrze” robi kandydatowi. Czyż nie jest podobnie i u nas? Następca trzyma z młodymi. To zawsze dobrze robi. Babcie i dziadkowie (a w starzejącej się Limanowej takich jest coraz więcej) docenią zapewne troskę o pokolenie własnych wnuków. Kandydat nie może być sztywniakiem, bo mogłoby to sugerować, że się wywyższa. Ma być człowiekiem poważnym z jednej strony, ale i sprawiającym wrażenie „jednego z nas”. Dobrze zatem, jeśli występuje od czasu do czasu w modnej koszuli, czasem w kamizelce, rzadko w marynarce, gdyż taki strój wywołuje u odbiorcy przekazu dystans i nieufność. Musi pokazać, że jest mądry. Stąd te inscenizacje na sesjach – bo jak inaczej nazwać sytuacje, w których na „przypadkowe” pytania w toku dyskusji miłościwie panujące wygłaszają wcześniej przygotowane odpowiedzi. Jakiż to dysonans – jak pyta następca władczynie udzielają tonem pełnym zrozumienia wyczerpującej, wcześniej zapewne przygotowanej odpowiedzi, jak pyta dociekliwy radny spoza układu to dostaje złośliwą, pełną jadu i pretensji filipikę albo informację, że odpowiedź będzie na piśmie. 

Jeśli są sukcesy, zwłaszcza w postaci atrakcji dla młodych tam powinien być (i jest) następca. Znowu swobodny wygląd, uśmiech w stylu Ibisza i kilka ciepłych słów. Następca ma się w końcu kojarzyć z dynamizmem, ma być twarzą „lepszego jutra”. 

Musi oczywiście powtarzać na każdym kroku, że wszystkich należy traktować równo, że jest za jawnością i transparentnością. Ludzie to przecież lubią. Władza nie może mieć tajemnic. To nic, że często to tylko zwykłe pustosłowie. Że sprawy, o których miasto huczy, się po prostu przemilcza. Ciemny lud ma kupić wizerunek, ułudę, wrażenie. A że rzeczywistość jest całkiem inna? W operacji „następca” chodzi o interesy układu, nie mieszkańców. 

Zapewne nie mam racji, albo jestem za bardzo zafiksowany na historii, więc teorie spiskowe roją mi się w mózgu. Putina wylansowała Tatiana Jumaszewa – druga i najbardziej wpływowa córka Jelcyna. Była jego najbardziej zaufaną doradczynią, wielu twierdziło, że to właśnie ona stała za wszystkimi istotnymi decyzjami prezydenta Rosji. Chciała utrwalić swoje wpływy i zachować swoją pozycję. Czy Limanowa ma Tatianę? Czy moje wrażenie, że lans następcy trwa i trwać będzie okaże się prawdą?? Tym, którzy wątpią, przypominam, że mój pierwszy felieton zapowiedział, że Jolanta Juszkiewicz będzie startować na burmistrza. Oczywiście Pani Jolanta wówczas zaprzeczyła.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Wszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in