Szaleństwa carycy Katarzyny
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:
Ptaszki ćwierkały już od miesięcy. Wiadomo było, że poleci, nie było tylko wiadomo kiedy. Przecież ten, który znajduje się w niełasce carycy, po prostu musi odejść. Ba, odejść, on musi zniknąć sprzed oblicza majestatu gniewnej władczyni. I jeszcze cieszyć się, że ocalił głowę.
Caryca Katarzyna nie była kobietą łatwą. Znaczy się, była, ale w końcu ona sama sobie wyznaczała standardy. Traktowała kręcących się dookoła niej mężczyzn zasadniczo dość użytkowo. Mieli spełniać swoją rolę, znać swoje miejsce i nie nudzić carycy. Ona, świadoma swej władzy, która przecież potrafi być źródłem najwyższej rozkoszy, zwłaszcza dla osoby, która lubi się nią upajać i z niej korzystać, wymieniała ich dość często. Kolejni oblubieńcy nie znali dnia ani godziny. Doświadczył tego także nawet król, który myślał, że Katarzyna go lubi, a tymczasem ta go po prostu, bez sentymentu, wymieniła na lepszy model.
O Katarzynie i jej skłonności do wysłuchiwania pochlebstw i komplementów pod swoim adresem wiedział cały dwór. Rodziły się z tego rozmaite anegdoty, jak choćby taka:
Młody porucznik Rżewski dopiero co wstąpił do pułku. Pułkownik bierze go z sobą na bal do pałacu carskiego i mówi: - Ja was przedstawię imperatorce. Zaprosicie ją do tańca i powiedzcie kilka komplementów. I tak oto porucznik tańczy z Katarzyną i mówi: - Jestem zachwycony Waszą Wysokością o Pani! Wasza Łaskawość poci się dużo mniej, niż inne grube kobiety w Waszym wieku.
Nie wiadomo jak skończył nieszczęsny Rżewski – duże jest ryzyko, że gniewne spojrzenie carycy ścigało go na każdym publicznym spotkaniu. Caryca nie lubiła by ktokolwiek próbował wchodzić z nią w polemikę. Imperatorka zwykle wtedy ograniczała się do sugestii, że przecież nie musi się starać dla poddanych. Wszak to, że jest carycą stanowi dar od Boga dla mieszkańców.. Gdy rozpoczął się jej związek z mianowanym władcą imperium Katarzyna czuła do niego obrzydzenie, ale umiała je świetnie maskować. Rzecz jasna jako kobieta czynu w odpowiednim czasie po prostu go zabiła. Od tego momentu nic już ją nie powstrzymywało przed realizowaniem swoich własnych rojeń, zemstą na rzeczywistych i domniemanych przeciwnikach czy wysyłaniem donosów, na tych, których chciała wykończyć cudzymi rękoma.
Jaka osoba pochodząca z zewnątrz nie przejmowała się w ogóle losem kraju, który jej powierzono do rządzenia. Nawet za życia władcy sprzyjało jej to, że ten z każdym miesiącem coraz bardziej dziecinniał. Jako osoba bezwzględna caryca nie dość, że raczej na pewno wykończyła władcę, to jeszcze kazała rozgłaszać, że ten zmarł na „atak kolki hemoroidalnej”. Można bardziej pokazać pogardę?
Tak to sobie rządziła obcym dla siebie krajem, uważając, że może go do woli urządzać na swoją modłę. Prawdziwa caryca. Katarzyna Wielka.
p.s.
Znowu wyłącznie o historii. Zgadzam się jednak – z niej można wyciągnąć wnioski.
Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?
Może Cię zaciekawić
Rondo ks. ppłk. Jońca nie tam, gdzie chciano od lat
W tym roku miasto Limanowa i samorząd województwa małopolskiego podejmują inicjatywy mające na celu uczczenie ks. ppłk. Józefa Jońca. Jest to ...
Czytaj więcejDrzwi otwarte na porodówce
Inicjatywa jest skierowana do kobiet w ciąży oraz ich partnerów, którzy chcą zapoznać się z warunkami panującymi w limanowskiej placówce oraz...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach…
19 września 2026 r. śp. Witold Jan Wrona, 55 lat (Limanowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w Bazylice Matki Boskiej Boles...
Czytaj więcejBrak prądu, pożar i wypadek na quadzie - to scenariusz ćwiczeń
W sobotę (19 września) w Słopnicach odbyły się gminne ćwiczenia jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, połączone z ćwiczeniami z zakresu ...
Czytaj więcejSport
Trzynastolatek wicemistrzem Polski U-16. Zaledwie 0,04 sekundy od zwycięstwa
Aby wystartować w mistrzostwach kraju, młody limanowianin wcześniej uzyskał kwalifikację podczas zawodów w Lublinie i Krakowie. W Lubinie ryw...
Czytaj więcejJeden punkt dla Słopnic, Turbacz napotkał niespodziewane problemy
SOKÓŁ SŁOPNICE – POLAN ŻABNO 1:1 (1:0) 1:0 Matras 12, 1:1 Kaczyk 87. SOKÓŁ: Opyd – Kimutai, Kutermak (70 Bolsęga), Lenik, Marcis...
Czytaj więcejPierwszy Memoriał im. Mariana Tajdusia w Tymbarku. Sandecja najlepsza w turnieju oldbojów
Memoriał poświęcono pamięci Mariana Tajdusia – nauczyciela, trenera i działacza sportowego, który zmarł w 2025 roku. Organizatorami wydarz...
Czytaj więcejMLJS: Rozpędzona Cracovia przejechała się po Limanovii
Dla zespołu z Limanowej był to trudny mecz przeciwko liderowi rozgrywek. Cracovia od początku uzyskała wyraźną przewagę i przed przerwą zdo...
Czytaj więcejPozostałe
Żyjmy hucznie i wesoło
Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop Pasuje do działań obecnych władz Limanowej? Jak ulał. A przecież to powiedzenie, które przypis...
Czytaj więcejJola Burzycielka
Że nic nie potrafi budować – widać na każdym kroku. Chwali się tym, że skończyła to, na co pieniądze były zabezpieczone (i że się przy...
Czytaj więcejHunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcej






Komentarze (8)
Wybór Juszkiewicz na burmistrzynię, to całkowita porażka, z góry było wiadomo, że zarządzanie miastem musi przejąć vice, no i trafiła Wielka Katarzyna do naszego miasta, więc mamy to co mamy, jeszcze poszaleje.
Dlaczego ona nie startowała na burmistrza Myślenic, czy też jakiejś gminy w powiecie myślenickim, dlaczego ją nie powołano na zastępce burmistrza Myślenic, chyba aż za dobrze ją tam znano.