Przeczytaj to, PAPO. Przeczytaj to na głos
W dyskusji o losie Pałacyku pod Pszczółką pobrzmiewa ton rezygnacji. Że nie dało się ocalić. Że takich miejsc było wiele. Że historia nie jest czarno-biała. To prawda. Może i Pałacyk to za mało na muzeum. Ale z pewnością za dużo, by udawać, że nic się tam nie wydarzyło. Są takie miejsca, które warto ocalić nie tylko dlatego, że są wyjątkowe, lecz także dlatego, że są nasze – limanowskie. PAPO, odpowiem Ci, dlaczego moim zdaniem nie są to „frazesy”, lecz nasza wspólna historia. Felieton Przemka Antkiewicza.
Słowa PAPY: „Bank Spółdzielczy w Limanowej najpierw traktował tą nieruchomość jak kulę u nogi doprowadzając go do fatalnego stanu, a potem gdy bezskutecznie szukał na niego kupca”.
Zbudowany 115 lat temu, a zatem jeden z najstarszych murowanych budynków w Limanowej. Jak mówią historycy, wzniesiony przez limanowian prowokacyjnie - tak, by stanowić kontrast dla pobliskiej architektury austro-węgierskiej. Dziś - zaniedbany. Ale kiedyś musiał być piękny. Zgodzisz się, PAPO?
Gdy dowiedzieliśmy się o pozytywnej decyzji dla rozbiórki “Pałacyku”, zadzwoniłem z prośbą o komentarz do jednego z krakowskich historyków. Wystarczyło jedno zdanie, bym od swojego rozmówcy usłyszał: “A dużo macie takich budynków w Limanowej?!”. Widać, mamy ich dostatek.
Zobacz również:Oczywiście, z wieloma tezami się zgadzam. Nie ulega wątpliwości, że budynek przez lata niszczał i wymaga dziś remontu. Ale jaki wpływ na to mieli zwykli limanowianie? Bank Spółdzielczy, który nadal z dumą odwołuje się do tradycji Towarzystwa Zaliczkowego, wolał wyrażać to na papierze - wydając pamiętniki Marsa - niż zadbać o zabytkową siedzibę tej historycznej instytucji. Tak więc w Pałacyku przez lata sprzedawano zeszyty i majtki, a finalnie budynek został sprzedany, choć moim zdaniem nigdy nie powinno do tego dojść. Mam jednak wrażenie, że wiedza o “bezskutecznych próbach znalezienia kupca” - o których piszesz - nie była powszechną. Wszystko każe mi przypuszczać, że i wtedy znaleźliby się tacy, którzy głośno powiedzieliby, co myślą o sprzedaży.
Słowa PAPY: „Cudze pieniądze szanuje się zawsze mniej niż własne. Stąd pewnie dużo deklaracji, co to by jeden z drugim nie zrobił jakby tak miał dużo pieniędzy i przypadkiem ten pałacyk kupił zamiast tych wrednych kapitalistów”.
Myślę, że Twoja wiedza o rzeczywistości wykracza daleko poza Limanową. Ba! Sięga daleko za Gruszowiec. Stąd też doskonale wiesz, że w takim Krakowie – na przykład - wiele decyzji deweloperów jest regularnie recenzowanych przez opinię publiczną. O zamierzeniach prywatnego biznesu piszą media, rozpoczynając dyskusję o zacieraniu się granic między prywatną własnością, a czymś, co najogólniej możemy zdefiniować jako dobro wspólne.
Kilka lat temu sądeczanie ocalili przed rozbiórką willę Ave przy ul. Jana Matejki. Niszczejący budynek wyróżniający się wśród współczesnej architektury, związany był z początkami sądeckiej prasy. To wystarczyło, by sprzeciwić się jego wyburzeniu.
W Nowym Sączu można, a w Limanowej - nie? To zastanawiające, że w takich sytuacjach, gdy chodzi o ten przykładowy Kraków, widzimy solidarne i świadome społeczeństwo, które broni swojego dziedzictwa. Ale już gdy myślimy lokalnie - uchodzi to za prowincjonalne pieniactwo.
I na marginesie tego wątku: choć nie próbuję porównywać obu sytuacji, to dostrzegam pewne wspólne mianowniki - więc przypomnij, Drogi PAPO, co pisałeś o zabudowie na Polanie Stumorgowej?
Słowa PAPY: “Nie byłem nigdy specjalnym zwolennikiem tworzenia tam muzeum. Bo niby co tam miano by eksponować?”
Za mało na muzeum... Ale przecież nie musi to być muzeum z tą całą rozrośniętą, kosztowną administracją, prawda?
Pomyśl: gdyby Pałacyk został odkupiony przez samorząd, można w jego części utworzyć izbę pamięci. Takie izby prowadzą nawet szkoły czy parafie. Nie będzie na to stać naszych samorządów z wielomilionowymi budżetami? Ja wiem co odpowiesz: gdzieniegdzie drogi dziurawe, woda brudna, kanalizacji brak… Może jestem naiwny, ale ten pomysł nie wydaje mi się niemożliwy do zrealizowania.
Pytasz, co tam pokazać. Sam budynek jest niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń tego okresu. Jego piwnice (których większość z nas nigdy nie widziała) są połączone podziemnym tunelem z dobrze zachowanym PRL-owskim schronem, znajdującym się pod budynkiem urzędu gminy (którego większość z nas także na żywo nie widziała). Ciekawy jestem, ile takich miejsc miałeś okazję zwiedzić, PAPO?
Idąc dalej: w Limanowej mieliśmy co najmniej dwa unikatowe przykłady komunistycznej propagandy - pomnik “wdzięczności” Armii Czerwonej w parku (o jego rozbiórce informowały polskie i rosyjskie media) oraz kontrowersyjną tablicę (zabezpieczoną przez IPN), która przez dekady na limanowskim cmentarzu “oddawała cześć” funkcjonariuszom PUBP w Limanowej walczącym z “bandami terrorystycznymi”. Te “bandy” to niepodległościowe podziemie, którego przedstawiciele - wygrzebani po kilku latach z podwórza Pałacyku - spoczywają tuż obok miejsca, gdzie znajdowała się wspomniana tablica.
O “Łaziku”, który dowodził akcją rozbicia limanowskiego aresztu UB, powstała poczytna książka (wiem, jego historia także nie jest czarno-biała). Postać “Lotte” doczekała się upamiętnienia w formie odnowionego nagrobka, pamiątkowej tablicy i filmu biograficznego (dziś nazywana jest “małopolską Inką”). Jest sporo innych opowieści stanowiących dobry materiał na scenariusz. Myślę, że jako powiat mamy bogatą historię, ale chyba tylko kompleksy nie pozwalają nam o niej mówić w tych kategoriach.
Przestańmy więc wspominać Bitwę Szczawską czy ostatnie zrzuty alianckie - bo przecież w stolicy miało miejsce Powstanie Warszawskie. To wystarczy dla pamięci o Armii Krajowej. I zapomnijmy o masakrze na Pańskim w Mszanie Dolnej, gdzie w kilka godzin zamordowano blisko 900 osób, bo w Auschwitz zgładzono ponad milion. Zgodzisz się z tą tezą, PAPO?
Widzisz gdzieś miejsce dla tego typu lokalnej historii?
Słowa PAPY: “Taki budynek (służący formującym się siłom komunistycznej bezpieki po wojnie) istniał w każdym powiecie. Do przetrzymywania żołnierzy podziemia wykorzystano po wojnie między innymi tereny niemieckiego obozu na Majdanku. Z całym szacunkiem fakt istnienia niewielkiego więzienia w czasach powojennych to dużo za mało na muzeum”.
Czytam Twoje felietony od początku, doceniam je za wiele trafnych uwag. Więc zastanawiam się od kiedy, PAPO, nie potrafisz nazywać rzeczy po imieniu? I skąd w Tobie ta - niezrozumiała dla mnie - skłonność do relatywizowania cierpienia i bohaterstwa?
Przeczytaj to PAPO. Przeczytaj to sobie na głos:
1) Przesłuchania miały miejsce przeważnie w nocy przez jednego osobnika i podczas przesłuchania przeważnie wszyscy przesłuchiwani byli bici, jak też było słychać do cel krzyki, jęki itp., a po przeprowadzeniu do celi przesłuchanego nosił on ślady mocnego pobicia (…). Przesłuchania trwały nawet do 12-tu godzin. Podczas przesłuchań ja byłem bity pałką gumową, pejczem, laską drewnianą we wszystkie części ciała a także po piętach.
2) Najbardziej bił mnie Koza. Jak zeznałem bił mnie po całym ciele, kopał. Byłem cały obity, popuchnięty, obsiniaczony (…). Wszyscy byli zwyrodnialcami. Procner bił mnie po całym ciele, kopał w trakcie przesłuchań. Biciem reagowano na jakikolwiek sprzeciw.
3) Zmuszali mnie do przyznania się, por. Koza używał w stosunku do mnie przemocy polegającej na biciu po całym ciele, deptał leżącego na ziemi. Było zdarzenie iż wyprowadził mnie z budynku do pomieszczenia znajdującego się na podworcu Urzędu, gdzie znajdował się rozpalony do czerwoności piec żelazny węglowy, rozpalony pogrzebacz zbliżał do moich oczu grożąc wypaleniem oczu. (…) Zdarzyło się również iż Koza pobił mnie na skutek czego straciłem przytomność, wlókł mnie wtedy na korytarz z pokoju przesłuchań i tam oblał mnie wiadrem wody. Działo się to w grudniu, gdy na polu był mróz i w korytarzu było bardzo zimno.
4) Przesłuchanie wyglądało w ten sposób, że zaprowadzono nas do specjalnie urządzonej na przesłuchania szopy, gdzie stał żelazny piecyk opalany węglem i drzewem. W tej szopie kazano kłaść się na ziemi i szczuto nas wtedy psami. Ponieważ pies nie zawsze chciał gryźć wtedy przesłuchujący skakali na nas ze stołu, a także przykładali nam do ciała rozgrzany w piecu pogrzebacz. Nadto bito nas pięściami i rękami po całym ciele, to bicie nie znaczyło nic w stosunku do innych metod przesłuchiwania. W wyniku takich przesłuchań nie byliśmy podobni do ludzi. Byliśmy cali opuchnięci i ja miałem zgniecione jądro. W Limanowej przebywałem chyba około 3 miesięcy.
Przypominam te zeznania, gdyby kiedyś jeszcze przyszło Ci do głowy użycie sformułowania o “przetrzymywaniu żołnierzy podziemia” w kontekście PUBP w Limanowej.
Słowa PAPY: „Warto się przy tej okazji pochylić się nad innym, tak częstym w naszej historii, paradoksem. We wspomnieniach żołnierzy podziemia, którzy przez kazamaty Pałacyku przeszli przewijają się te same nazwiska bijących. To też byli Polacy. Może łatwiej byłoby to wszystko poukładać, zwłaszcza młodemu człowiekowi, w głowie, gdyby był czarno-biały filtr”.
Sam jasno dajesz do zrozumienia, że historia bardzo często nie jest czarno-biała. Usunięcie z przestrzeni publicznej miejsc, które są świadkami tego trudnego rozdziału w naszych dziejach, nie pomoże kolejnym pokoleniom w zrozumieniu tych czasów. Może wysnuwam niewłaściwe wnioski z Twoich słów, ale czy znaczą one, że o historii należy pamiętać wyłącznie wtedy, gdy jest jednoznaczna i chwalebna?
Miasto Limanowa utrzymuje swoje muzeum. Żaden tam Łańcut, ale prezentuje m.in. wystawę o rafinerii. Jest świetna, bo nasza – lokalna. W tamtym roku zabrałem tam syna: zobaczył eksponaty, obejrzał animację, zrobił sobie zdjęcia i zabrał folder. Później chciał zobaczyć teren po CPN i wille w Sowlinach. Nadal pamięta o rafinerii, gdy przejeżdżamy ul. Witosa czy Fabryczną. Wiesz, PAPO, za kilka lat – gdy będzie na to gotowy - chciałbym go zabrać pod Pałacyk i opowiedzieć o nieco trudniejszej historii. By zrozumiał ją lepiej niż ja, gdy byłem w jego wieku. Co mu wtedy powiem? Że takie miejsce istniało, ale „przegrało” z parkingiem?!
Pora na puentę. Na tę okoliczność znalazłem jeszcze przykład “rozdźwięku” w Twojej publicystycznej twórczości.
Słowa PAPY: “Listopad 1914 roku. Chyszówki. W sercu Beskidów polscy legioniści pod wodzą Józefa Piłsudskiego podejmują się brawurowego ataku na rosyjską kawalerię. Tego dnia, mimo mroźnej zimy, narodziła się legenda. Dzisiaj, w 2023 roku, w miejscu pełnym narodowej dumy, świeżo postawiona tablica informująca o... zakazie parkowania. Jak doszliśmy do tego, by tak bezceremonialnie obchodzić się z naszą historią”.
To Twoje własne słowa, PAPO. Piszesz dalej, że w czasach PRL-u “pomnik jak i tablica pamiątkowa były systematycznie niszczone”; pomimo “usilnych zabiegów władz komunistycznych pamięć o bohaterskiej potyczce Legionów na Chyszówkach nigdy nie zaginęła”. Informujesz, że po 1989 roku odnowiono pomnik i krzyż, a dekadę później obok pomnika postawiono jeszcze obelisk poświęcony żołnierzom AK i „wszystkim walczącym z okupantami niemieckim i sowieckim w latach 1939-1956 o wolną i niezawisłą Ojczyznę”
A oto jak piszesz o prywatnym właścicielu tego terenu:
“W 2023 r przy samym ogrodzeniu tego miejsca pamięci jakiś, nie waham się napisać, prostak postawił tablicę, w której zawarł informację, że teren od pomnika do skrzyżowania jest własnością prywatną i nie powinny się tam zatrzymywać samochody. Intencja być może szlachetna – ochrona terenu przed parkowaniem samochodów (choć najpewniej ma związek z chęcią ich zapędzenia na świeżo urządzony, słono płatny parking), natomiast miejsce lokalizacji tablicy nakazuje zadać pytania o kwalifikacje moralne i honorowe pomysłodawcy i realizatora tego rozwiązania”.
W ostatnim felietonie o Pałacyku wszelakiej maści urzędników, samorządowców i funkcyjnych przyrównujesz do „serdecznych przyjaciół” zajączka z bajki Krasickiego. W przypadku pomnika w Chyszówkach wobec niemocy tych samych „serdecznych przyjaciół” widzisz miejsce na oddolną inicjatywę.
Słowa PAPY: “A skoro rozmaite instytucje, od Starosty Limanowskiego, poczynając, nie dały rady zmusić właściciela do przesunięcia lub usunięcia tego koszmaru powinno zadziałać społeczeństwo. To nasz obowiązek względem naszych przodków (...) także wobec wielu, którzy pomimo mroku komunistycznych porządków wspartych radzieckimi bagnetami, pamiętali. Pokazywali pomnik dzieciom i wnukom, uczyli ich o wydarzeniach, które on upamiętnia, o Legionach, o walce, jaką najpierw oni, a po I wojnie światowej polska armia stoczyła z Sowietami, byśmy zachowali polski język, własność prywatną, życie (...). I dlatego ta szpetna tablica musi sprzed tego pomnika zniknąć. Bo jeśli 11 listopada nie będziemy przez nią mogli patrzeć na harcerskie warty, poczty sztandarowe i odprawiających mszę św. to będzie to klęska nasza wspólna. I wstyd”.
No wstyd. Ostatni felieton napisałeś pełen rezygnacji, a nie zaangażowania, które dostrzegałem wcześniej. Zostawię Cię, PAPO, z Twoimi własnymi słowami - do kolejnej niedzieli.
Czytelniku, tu przeczytasz felieton PAPY, do którego się odnoszę: Wśród serdecznych przyjaciół.
Czy zgadzasz się ze zdaniem Przemka Antkiewicza?
Może Cię zaciekawić
Znane gwiazdy Dni Limanowej
Limanowski Dom Kultury ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazdy wieczoru nadchodzących Dni Limanowej 2026. Wydarzenie - tak ja...
Czytaj więcejFinał nielegalnych pobytów
Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej im. 1 Pułku Strzelców Podhalańskich prowadzą kontrole legalności pobytu obcokrajowców. ...
Czytaj więcejNarkotykowy hurtownik w rękach policji. Zaopatrywał dilerów z Małopolski
Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który z...
Czytaj więcejZostawiła kluczyki w aucie. Złodziej uciekł, ale nie nacieszył się łupem
W sobotę (30 maja) na jednej z ulic w Myślenicach doszło do kradzieży samochodu osobowego. Kobieta zaparkowała pojazd i poszła do mieszkania. Gd...
Czytaj więcejSport
W czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejRusza grupa mistrzowska limanowskiej klasy B. Cztery drużyny powalczą o awans
Rozgrywki grupy mistrzowskiej są bezpośrednią kontynuacją sezonu zasadniczego. Oznacza to, że wszystkie zdobyte dotychczas punkty oraz bilans ...
Czytaj więcejEkonom wygrał półfinał wojewódzki. Awans do finału Małopolskiej Licealiady w piłce nożnej
W zawodach uczestniczyły drużyny szkół ponadpodstawowych z Limanowej, Brzeska, Nowego Sącza, Tarnowa, Gorlic oraz Bochni. Turniej zorganizow...
Czytaj więcejZawodnik AP Limanovia z występem w reprezentacji Polski U-15. Biało-czerwoni pokonali Szwajcarię
Spotkanie rozegrane w Biel/Bienne rozpoczęło się znakomicie dla podopiecznych Piotra Klepczarka. Polacy już w pierwszych ośmiu minutach zdobyl...
Czytaj więcejPozostałe
Robert HOOD
Według angielskich legend ludowych w XIII wieku w angielskim lesie Sherwood schronienie znalazł Robin Hood, świetny łucznik wyjęty spod prawa wal...
Czytaj więcejPożyczą, ale czy.... oddadzą?
Bona Sforza, żona Zygmunta Starego i matka poczciwiny Zygmunta Augusta, o którym już kiedyś wspominałem była, jak wiadomo, Włoszką. Po śmierc...
Czytaj więcejHotelowe sprawdzam
Dzień nie może istnieć bez nocy, dobro niczym jest, jeśli nie odróżnia się od zła. Święci są przeciwieństwem grzeszników. Jest kościół...
Czytaj więcej„Bezprawne” działania Pani Burmistrz
Uwaga: trafia się wyjątkowa okazja. Na skutek „bezprawnych” działań Jolanty Juszkiewicz, burmistrz miasta Limanowa w dniu 16 lipca, o godz 10 ...
Czytaj więcej
Komentarze (55)
TO WZBUDZI ZAINTERESOWANIE nie tylko dzieci i młodzieży.
2. Kto ? - z NAZWISKA prosimy
( w Zarządzie B Spółdzielczego ) podjął HAŃBĘ decyzji sprzedaży PAŁACYKU ???
Nazwiska tych pseudo BANKIERÓW zasługują na napiętnowanie
i nazywanie tej decyzji mianem ZDRADY interesu SPOŁECZNEGO
Poszczęściło im się w życiu o wielu bardziej niż wielu innym rodzinnymi firmom,
Nic by im się nie stsloy, gdyby zostali MECENASAMI KULTURY i PAMIĘCI i Historii " małej Ojczyzny
czy po nicku możemy wnioskować, że wpisami zarabiasz na premię w firmie ?
Warto patrzeć przez pryzmat " DZIEDZICTWA NARODOWEGO" i tego co po nas / również po tobie zostanie...
firmy upadają, my jesteśmy tu tymczasowo,
a pałacyk przypomni dzieje Historii twoim prawnukom
Masz zupełną rację . LimEl to " basista " tych co to łapczywie kupili a teraz mają problem. Nie ma co z nim i na jego poziomie dyskutować. Miejsce okupione życiem i cierpieniem innych zazwyczaj szczęścia nie przynosi..Tak to jakoś się w życiu układa.
i tego co po nas / również po tobie zostanie...
firmy upadają, my jesteśmy tu tymczasowo,
a pałacyk przypomni dzieje Historii twoim prawnukom
- jak coś wymyślisz to siadać i lamentować na sensem tejże treści. To co dla ciebie ma wartość historyczną i patriotyczną " kilof i łopata ". Istotnie wina poprzedniego zarządu B S jest duża bo to dla bankowości spółdzielczej w Polsce swego rodzaju klejnot którym powinna się zainteresować centrala w Warszawie.Być może w grę wchodziła opcja polityczna poprzedników. ???????????
Opieka nad zabytkiem sprawowana przez jego właściciela lub posiadacza polega, w szczególności, na zapewnieniu warunków:
1)
naukowego badania i dokumentowania zabytku;
2)
prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych przy zabytku;
3)
zabezpieczenia i utrzymania zabytku oraz jego otoczenia w jak najlepszym stanie;
4)
korzystania z zabytku w sposób zapewniający trwałe zachowanie jego wartości;
5)
popularyzowania i upowszechniania wiedzy o zabytku oraz jego znaczeniu dla historii i kultury.
weź coś na wstrzymanie. Szalej pomiędzy swymi, Limanowa chce mieć spokój od szaleństwa. Pozdrawiamy.
Ro temu pisaliście na portalu że właściciele BIS Holding złożyli oferty sprzedaży Pałacyku , zamiany, dzierżawy do trzech lokalnych samorządów, czy wówczas jako redakcja napisaliście choć jedno pismo, jakieś petycje,do lokalnych samorządów ,by zmobilizować ich do zakupienia nawet jako wspólnota samorządowa ? czy też jeszcze rok temu, budynek ten nie posiadał wartości historycznych, architektonicznych?, to samo pytanie dotyczy historyków
A jaj tak z innej strony , co oznacza slangowe określenie " buldożer "
zastraszać, gnębić, tyranizować, zastraszać, oznacza przestraszyć i zmusić do uległości,
zastraszać oznacza wywoływać u innych strach lub poczucie niższości
Ten budynek MUSI zostać odnowiony przez właścicieli z pomocą ,naszą - lokalsów ,samorządu i państwa . Dla naszych przyszłych pokoleń.
W budżecie Państwa są przeznaczone fundusze na ratowanie zabytków i mam nadzieję że ,, komitet obrony Pszczółki,, będzie wspierał właścicieli w ich pozyskiwaniu. W końcu to nasze wspólne dobro !
Artykuły, przepisy, prawo, jak najbardziej coś takiego było, ale:
Obecnie obowiązuje prawo " tak jak my go rozumiemy : ...
może obecni właściciele zwietrzyli interes i wspólnie z Gminą Limanowa się ułożyli że, jak budynek prawomocnie stanie się zabytkiem, to IPN wyłoży solidną kasę, aby Gmina tenże zabytek nabyła .
TYM BARDZIEJ WYDAJE MI SIĘ TO DZIWNE ŻE, W SWOIM OŚWIADCZENIU SPÓŁKA NIE CHCE WYPOWIADAĆ SIĘ NA TEMAT NEGOCJACJI z Urzędem GMINY LIMANOWA
Coś to dziwnie wygląda, a właściciele jak mają okazję solidnie zarobić to okazji nie ;przepuszczą - to nie są biedacy którzy martwią się jak koniec z końcem związać, żeby przeżyć tylko ludzie którzy wiedzą jak zarobić - oczywiście nikomu nie chcę tym ubliżyć - mają głowe na karku to wykorzystają.
od mądrzejszych więcej się wymaga
Tak się emocjonujecie, a nie znacie co może się za tym kryć.
Możecie być mocno zaskoczeni...
Mogliście wtedy podjąć skuteczne działania. Byliście włodarzami miasta, gmin, powiatu, radnymi, przewodniczącymi rad... Dlaczego wtedy milczeliście?
Teraz jest okazja by się wykazać i obwiniać byłego burmistrza, starostę czy poprzedniego wojewodę, ale wy też wtedy byliście w życiu publicznym. Też mogliście coś zrobić, wykazać inicjatywę skoro sprawa ta jest dla Was tak ważna (co nagle wynika z publicznych wypowiedzi niektórych osób, których jakoś nie kojarzę żeby wcześniej zabierali głos...) I co zrobiliście?
To co widać.
TO WZBUDZI ZAINTERESOWANIE nie tylko dzieci i młodzieży.
2. Kto ? - z NAZWISKA prosimy
( w Zarządzie B Spółdzielczego ) podjął HAŃBĘ decyzji sprzedaży PAŁACYKU ???
Nazwiska tych pseudo BANKIERÓW zasługują na napiętnowanie
i nazywanie tej decyzji mianem ZDRADY interesu SPOŁECZNEGO
Ostatnio /2-3 / dni temu pisałeś , że to Pan Bóg zesłał na burmistrzynie, by jako włodarz miasta przejęła to miejsce, jak wszyscy wiedzą to rok temu się wypięła , bo miasto nie jest zainteresowane kupnem i tak jak już pisałam burmistrzynie Woli Bożej nie wypełniła., ale ma nadal szanse by ją spełnić.
Jak przejmie , to niech zmieni nazwę z "Pałacyku Pod Pszczółką " na KATOWNIE, przypuszczam, iż z cała pewnością to poprzesz
Ponadto pytanie do tych wszystkich co teraz bluzgają w stronę właścicieli, kto powinien w szczególności dbać o historię miasta , architekturę tego miasta ?,
Zobaczycie , że w niedługich latach młodsze pokolenia będą wyjeżdżać z tej mieściny, uciekać stąd gdzie pieprz rośnie, co tu można im zaoferować?
Myślę, że w niektórych komentarzach byly kłamstwa i bezczelne insynuację i tymi osobami właściciele Palacyku się zainteresują.
Oj ciekawa byłaby to wymiana opinii.
I ten argument byssnezMenoow :
- płacę marnie i co mi zrobisz, bo...
... jeszcze mogę tak płacić,
bo
" tu więcej nie zarobisz"
A potem do pierwszych lawek
w kłościele ,
i jak faryzeusze
- błoże wybrany jestem,
nie to co " plebs niewierny ".
ALE SKOŃCZY SIĘ ELDORADO WYZYSKU,
niech tylko RUSZY KOLEJ PKP w stronę Krakowa
Bo coś b mocno bronisz nabywców Palacyku ... Czyżby jednak UKŁADY ??
A zaczęliśmy ostatnio mieć " po drodze " w związku z kolejnym nauczycielem / - ką
- burmistrzem herbu " bijcie mi brawo "
Pojedź do firmy udostępnią ci wszystkie
wyniki pokontrolne różnych instytucji a na pewno było ich nie mało i oby Ci gały na wierzch nie wyszły.
.
A to co napisałeś, to świadczy tylko o twoim poziomie, tak się zachowują zwykle miernoty i szuje. Wiedź, że nie jesteś anonimowy
Wart Pac pałaca a pałac Paca !
Nie plujcie jadem po limanowskich
biznesmenach bo im do pięt nie dorastacie. Ci którzy tu stworzyli wielkie lub mniejsze firmy zrobili to małymi krokami że swoimi rodzinami i do wszystkiego doszli ciężką pracą
Jeżeli chcecie być takimi szczodrymi
i chojnymi to już zakładajcie firmy i będziecie sypać z rogu obfitości.
Dziękujcie Bogu że są bo byście za........ i jako gastrajbajterzy na emigracji i psu byście się nie przyznali jak wam dobrze.
piszemy " hojny" , a nie chojny
kłania się słabe wykształcenie .
Po drugie
na jakiej podstawie uważasz, że inni mniej się w życiu starają / - li
3. Widzisz , źle trafiłeś ,
otóż też prowadzę firmę od 1995 r
Generalnie
DARUJ SOBIE
Nic się nie dzieje ; psy szczekają karawana idzie dalej.
firmy upadają, my jesteśmy tu tymczasowo,
a pałacyk przypomni dzieje Historii twoim prawnukom
Daruj sobie nazywanie dzieciakiem
bo to nie świadczy dobrze o tobie.
Jeżeli tak długo prowadzisz działalność tym bardziej powinieneś
szanować tych którzy dają pracę tym bardziej że doszli do tego w sposób uczciwy.
Muszę Ci się pochwalić że ja działalność gospodarczą prowadzę niprzerwanie od marca
1992r nie licząc pracy zawodowej od 1975r.
Na koniec powiem Ci że zgadzam się z tobą z tym że odpowiedzialność za to co się stało z pałacykiem ponosi jego były właściciel czyli Bank Spółdzielczy w Limanowej.
A dlaczego tak się działo to pewnie dojdziesz do tego bo braków w wykształceniu ponoć nie masz.
Dobrej niedzieli.