21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Się przytyło, czas na dietę

Opublikowano 
3 4391

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA:

Moje pokolenie, już powoli schodzące ze sceny, ma wbudowany w swoje jestestwo, przymus przygotowywania na święta, każde, nie tylko Bożego Narodzenia, gargantuicznych ilości jedzenia. Mięs, sałatek, placków, itd. Nasze dzieci i wnuki patrzą na to wszystko z dystansem, choć w miarę wchodzenia w dorosłość nabywają tych samych nawyków. W końcu, czym skorupka za młodu nasiąknie. Wiadomo z czego to się wzięło. Z jednej strony to chęć odbicia po adwentowych i wielkopostnych ograniczeniach. Kiedyś bardzo rygorystycznych i faktycznie powodujących, ze człowiek tęsknił za „dobrym” – tłustym, mięsnym obżarstwem, pełnym brzuchem, biesiadami. Z drugiej to skażenie latami PRLowskiej dziadowni, szczególnie lat 80-tych. Człowiek chciał, przy okazji świąt, zapomnieć o tej beznadziei i szarudze, o tym, że rzeczywistość, w każdym aspekcie, rozpadała się na naszych oczach. Zostawała tylko rodzina i własny, nieraz straszliwie ciasny kąt. Półkotapczany, rozkładane wersalki, żeby pomieścić ze trzy pokolenia. Stąd świąteczny stół miał być świętością, pokazaniem, że dajemy radę, ale też czasem, gdy po prostu możemy sobie pozwolić. Zjeść, wypić, pobawić się, zapomnieć. 

Skutki są takie, że gumka od majtek, wpijająca się coraz bardziej w biodra, namacalnie pokazuje, że trzeba zacisnąć pasa. Przejść na dietę, zgubić te „prezenty”, które samego sobie się ufundowało. Podobno budżet miasta Limanowa na 2026 rok też jest mocno dietetyczny. Piniędzy ni ma. Nie będzie ich też, bo za bardzo nie umie się, czy też nie chce się, ich zdobyć. I to widać, Czas wizytacji na budowach rozpoczętych za poprzednika się kończy, zostało jeszcze tylko kilka wstęg do przecięcia. Będą herbatki, spotkania i fotki, bo to i tanie i nie wymagające specjalnej inwencji. Weźmiemy kredyt, sprzedamy dołek (o ile ktoś go kupi) i jakoś będziemy ciągnąć. Odejmując bloki przy Bednarczyka to zamierzenia inwestycyjne są wręcz śmieszne dla miasta tej wielkości i pokazują całkowity brak umiejętności zarządzania i chyba także jakiejkolwiek ambicji. 

Trzeba przejść na dietę, jeżeli chce się realnie zrobić coś więcej. Nie tylko przejeść dołek niewiadomonaco, tak jak te słynne 4, 5 mln z WOTu, które nadal nie mogą się „odnaleźć” . O dziwo, autor projektu budżetu, zakładam, że skarbnik, wskazał miejsca, gdzie pieniądze się podziewają. Pytanie czy starczy odwagi, żeby powiedzieć, że przechodzimy na dietę także i w tym obszarze. 

„Nowy system naliczania potrzeb oświatowych niekoniecznie ustabilizował finanse w przypadku mniejszego samorządu. Zwiększone udziały w PIT i CIT zostały skonsumowane przez wzrost wydatków m.in. na komunikację, na podwyżki wynagrodzeń, czy wydatków związanych z inflacją.  Aktualny system finansowania JST zakłada dążenie do sfinansowania wszystkich zadań gminnych. W tym zadań oświatowych w ramach dochodów z PIT i CIT mieszkańców to organizacja lokalnego systemu oświaty powinna być nastawiona w pierwszej kolejności na zapewnienie usług edukacyjnych własnym mieszkańcom; kontrolowany dostęp uczniów zamieszkałych w innej gminie do samorządowych jednostek oświatowych. Uczniowie szkół zamieszkali na terenie gmin są przewidziani w ustaleniu potrzeb oświatowych, to jednak nie zapewnia JST dodatkowych dochodów na ich kształcenie. Ich finansowanie odbywa się w ramach jednej ustalonej dla JST kwoty potrzeb oświatowych w której są uczniowie zamieszkali w gminie i spoza gminy. W wychowaniu przedszkolnym natomiast nadal funkcjonują procedury rozliczania kosztów ponoszonych na uczniów zamieszkałych w innej gminie na podstawie ustawy o FZO. Przepisy te jednak są wysoce niekorzystne dla JST, która finansuje te zadania”.  To cytat z projektu budżetu, podkreślenie jest moje. Na chłopski rozum oznacza to, że z powodu kształcenia uczniów z terenu gminy, czy gmin okolicznych miasto jest „do tyłu”. Płaci za to coraz więcej i to z miejskich pieniędzy, które mogłyby zostać przeznaczone na inne cele, choćby w końcu, na likwidację tej dwuzmianowości, która jest dla dzieci po prostu krzywdą. 

Może zamiast kolejnego „nie czytamy projektów uchwał, nie omawiamy ich, szybko, szybko” radni, w końcu spróbują się pochylić nad realnymi problemami. Choćby takim, że zadłużenie ma wzrosnąć, kolejny kredyt ma być wzięty, dołek ma być sprzedany, a prezenty są rozdawane, także tym, którzy chwalą się, że „na wszystko mają i zadłużenia nie planują”

Czy zgadzasz się ze zdaniem autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 117 NIE: 14

Komentarze (3)

byle_nie
2025-12-28 08:18:35
0 6
Tytułowe 'się przytyło' i 'czas na dietę' to chyba najlepsza diagnoza tego, co dzieje się obecnie w urzędzie. Odnoszę wrażenie, że nowa władza tak bardzo skupiła się na konsumowaniu owoców pracy swoich poprzedników, że o własnych nowych inwestycjach całkowicie zapomniała. Pytam retorycznie: gdzie są te nowe, autorskie projekty? Jak na razie w mieście panuje inwestycyjna posucha, a jedyne przecinane wstęgi dotyczą zadań, które zaplanowano i sfinansowano dawno temu. Wygląda na to, że budżet jest na diecie, jeśli chodzi o rozwój, za to PR ma się świetnie. Moim zdaniem Limanowej nie stać na taki zastój i 'odcinanie kuponów'. Czas przestać żyć przeszłością poprzedników i pokazać wreszcie własny pomysł na to miasto, bo na razie w temacie nowych środków i robót panuje po prostu cisza.
Odpowiedz
Manitou
2025-12-28 11:24:18
0 5
No cóż mam nadzieję że społeczność limanowej doszła już do siebie po udarze którego doznała w trakcie wyborów, którego efektami jest rada starszych pań symbol nieogarnięcia delikatnie rzecz ujmując, czy radni którzy w swojej zachłanności na dietę już nawet nie czytają tego nad czym głosują, po co ? Rada szybciej się skończy, kaskę się przytuli a jak ktoś ciekaw nie se idzie i poczyta sam .Był kiedyś teleturniej "Jaka to Melodia" , Może dalej jest, nie wiem bo nie oglądam żadnych ścieków od lat już, tam niektórzy po jednej nutce zgadywali co to za utwór, może limanowscy radni przebiją i w ogóle nic nie będą czytać, wyślą z domu głosy i przytulą dietę! A o działalności rady starszych pań nie ma co pisać nawet, obraz nędzy i rozpaczy i bezczynności delikatnie mówiąc
Odpowiedz
vvv
2025-12-28 11:50:26
0 5
Tak się kończą rządy tych "bliżej ludzi" . Nadchodzi czas administrowania tak jak to było kiedyś . Nie było inwestycji ale za to byl święty spokój. Teraz będą dwa posiedzenia rady miasta w ciągu roku i wystarczy bo nie będzie co uchwalać.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Się przytyło, czas na dietę"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in