Zróbmy sobie wolne
Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu którego autorem jest PAPA:
Przez ostatnie tygodnie przetacza się przez media dyskusja na temat wolnej Wigilii. Tzn dnia wolnego od pracy w ten dzień. Jest oczywiście ironią losu, że projekt ten nie zgłasza prawica, tak eksponująca swoje przywiązanie do katolickich wartości (choć w wielu przypadkach to co na ustach głęboko kontrastuje z codzienną praktyką) lecz wielkomiejska lewica spod znaku sojowej kawy latte na warszawskim Zbawixie. Pani Minister (przepraszam Ministra) Dziemianowicz – Bąk założyła zapewne, że dzięki temu lewica oderwie się od wizerunku partii zafiksowanej jedynie na sprawach równościowych i zbliży do zwykłego „ludu pracującego miast i wsi”.
Chyba nie zażarło. Lud pracujący nie rozgrzał się. Paru dziennikarzy rytualnie odpytuje polityków w porannych programach publicystycznych czy wigilia będzie już w tym roku wolna. Ale to wszystko jakieś takie obojętne, bez emocji. Lud nie wstąpi na barykady, nie będą powiewać czerwone sztandary.
Bo z jednej strony kolejny dzień wolny od pracy jest fajny. Można wreszcie odpocząć, w spokoju przygotować święta, zrobić uszka, upiec karpia albo ubrać z dziećmi choinkę. Potem spotkać się z rodziną i jak to woli pójść na pasterkę albo rzucić wszystko i poopalać się na egipskich i tunezyjskich plażach. Ze świadomością, że 3 dni świąt, potem urlop i tak do Trzech Króli będzie można mieć wolne niczym dzieci w szkołach.
Ale jest też druga strona medalu. Każdy kto smaży, piecze i sieka wie, że nie ma możliwości, żeby nie okazało się, że nam czegoś zabrakło. Albo aromatu migdałowego do maku, może przyprawy do piernika, a nie daj Boże, majonezu do słynnej sałatki jarzynowej (to byłaby najgorsza z gorszych możliwości) lub suszu do kompotu. To przecież stąd wzięły się te słynne dowcipy o ludziach biegających po alejkach sklepowych z szałem w oczach, które tkwią w karteczkach lub sms-ach wysyłanych przez żony i matki.
Czy można to wszystko przesunąć o jeden dzień? Można, choć wg mnie to już nie będzie to. Kolacja wigilijna dlatego daje nam też satysfakcję, że wiąże się z ulgą. Ulgą i tryumfem. Że kolejny raz się udało. Że nasze żony i matki niczym kapitanowie statków płynących po wzburzonych wodach chaosu dały radę doprowadzić nas do portu. Że patrzą teraz na te stoły i spiżarnie z dumą niczym Napoleon na pola Austerlitz.
Pamiętam moją pracę jeszcze w latach osiemdziesiątych, za tzw „komuny”. Zamiany dniówek, urlopy, międzyludzką solidarność. Nawet wówczas, gdzieś koło 15-tej wszystko zamierało. Sklepy, choć dzień pracujący, zamykały się, taksówkarze znikali, pustoszały dworce, szkoły skracały lekcje lub w ogóle ich nie organizowały. Tak samo było później i jest do tej pory. Niepisany układ między pracownikami i pracodawcami pozwala zachować tradycję, okazać solidarność i zrozumienie. Umówić się, bez wielkiego zachodu, że się przygotowujemy. Wszyscy, nawet ci, dla których narodzenie Boga jest jakąś wymyśloną historią z gatunku tych o pokemonach czy gumisiach. Oby nie było jak z religią w szkołach. Miało być wygodnie i nowocześnie, wyszło tak, że szkoda gadać. To, co było romantyczne, tajemnicze i wymagało wysiłku stało się nudną rutyną, przedmiotem do zaliczenia i zapomnienia.
I jeszcze jedno. Lud w większości wie, że pieniądze, dobrobyt, bierze się z pracy. Nie ze świętowania. To dlatego patrzymy krzywo na tych, którzy wyciągają niespracowane ręce po zasiłki i narzekają, że nie mają się gdzie podziać, bo im państwo czy samorząd nie kupiły domu. Dobrobyt bierze się z pracy. I pewnie gdyby nasze dzieci przyszłyby do nas i powiedziały, że chcą 10 miesięcy wakacji, a 2 nauki to popukalibyśmy się po głowach. Bo nie ma darmowych obiadów, a każda impreza kończy się z reguły kacem.
Patrzę na stronę zamówień publicznych Miasta Limanowa. Od maja br ani jednego przetargu na wykonanie jakiejkolwiek dokumentacji projektowej. O co chodzi? Nasze miasto zrobiło sobie wolne? Władze stwierdziły, że nie ma co się starać, że trwanie jest lepsze niż użeranie się z ludźmi, instytucjami, staranie się o pieniądze i wycieranie pociągowych foteli w drodze do i z Warszawy?.
Świętujemy.
Czy zgadzasz się z tezami autora felietonu?
Może Cię zaciekawić
Znane gwiazdy Dni Limanowej
Limanowski Dom Kultury ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych gwiazdy wieczoru nadchodzących Dni Limanowej 2026. Wydarzenie - tak ja...
Czytaj więcejFinał nielegalnych pobytów
Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej im. 1 Pułku Strzelców Podhalańskich prowadzą kontrole legalności pobytu obcokrajowców. ...
Czytaj więcejNarkotykowy hurtownik w rękach policji. Zaopatrywał dilerów z Małopolski
Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który z...
Czytaj więcejZostawiła kluczyki w aucie. Złodziej uciekł, ale nie nacieszył się łupem
W sobotę (30 maja) na jednej z ulic w Myślenicach doszło do kradzieży samochodu osobowego. Kobieta zaparkowała pojazd i poszła do mieszkania. Gd...
Czytaj więcejSport
W czwartek gra okręgówka
Klasa okręgowa, limanowsko-podhalańska: Orawa Jabłonka – AKS Ujanowice, 4 czerwca, godz. 16:00; KS Tymbark – Zalesianka Zalesie, 4 czerwc...
Czytaj więcejRusza grupa mistrzowska limanowskiej klasy B. Cztery drużyny powalczą o awans
Rozgrywki grupy mistrzowskiej są bezpośrednią kontynuacją sezonu zasadniczego. Oznacza to, że wszystkie zdobyte dotychczas punkty oraz bilans ...
Czytaj więcejEkonom wygrał półfinał wojewódzki. Awans do finału Małopolskiej Licealiady w piłce nożnej
W zawodach uczestniczyły drużyny szkół ponadpodstawowych z Limanowej, Brzeska, Nowego Sącza, Tarnowa, Gorlic oraz Bochni. Turniej zorganizow...
Czytaj więcejZawodnik AP Limanovia z występem w reprezentacji Polski U-15. Biało-czerwoni pokonali Szwajcarię
Spotkanie rozegrane w Biel/Bienne rozpoczęło się znakomicie dla podopiecznych Piotra Klepczarka. Polacy już w pierwszych ośmiu minutach zdobyl...
Czytaj więcejPozostałe
Robert HOOD
Według angielskich legend ludowych w XIII wieku w angielskim lesie Sherwood schronienie znalazł Robin Hood, świetny łucznik wyjęty spod prawa wal...
Czytaj więcejPożyczą, ale czy.... oddadzą?
Bona Sforza, żona Zygmunta Starego i matka poczciwiny Zygmunta Augusta, o którym już kiedyś wspominałem była, jak wiadomo, Włoszką. Po śmierc...
Czytaj więcejHotelowe sprawdzam
Dzień nie może istnieć bez nocy, dobro niczym jest, jeśli nie odróżnia się od zła. Święci są przeciwieństwem grzeszników. Jest kościół...
Czytaj więcej„Bezprawne” działania Pani Burmistrz
Uwaga: trafia się wyjątkowa okazja. Na skutek „bezprawnych” działań Jolanty Juszkiewicz, burmistrz miasta Limanowa w dniu 16 lipca, o godz 10 ...
Czytaj więcej
Komentarze (1)