21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Zróbmy sobie wolne

Opublikowano 
1 9989

Zapraszamy do przeczytania najnowszego felietonu którego autorem jest PAPA:

Przez ostatnie tygodnie przetacza się przez media dyskusja na temat wolnej Wigilii. Tzn dnia wolnego od pracy w ten dzień. Jest oczywiście ironią losu, że projekt ten nie zgłasza prawica, tak eksponująca swoje przywiązanie do katolickich wartości (choć w wielu przypadkach to co na ustach głęboko kontrastuje z codzienną praktyką) lecz wielkomiejska lewica spod znaku sojowej kawy latte na warszawskim Zbawixie. Pani Minister (przepraszam Ministra) Dziemianowicz – Bąk założyła zapewne, że dzięki temu lewica oderwie się od wizerunku partii zafiksowanej jedynie na sprawach równościowych i zbliży do zwykłego „ludu pracującego miast i wsi”. 

Chyba nie zażarło. Lud pracujący nie rozgrzał się. Paru dziennikarzy rytualnie odpytuje polityków w porannych programach publicystycznych czy wigilia będzie już w tym roku wolna. Ale to wszystko jakieś takie obojętne, bez emocji. Lud nie wstąpi na barykady, nie będą powiewać czerwone sztandary. 

Bo z jednej strony kolejny dzień wolny od pracy jest fajny. Można wreszcie odpocząć, w spokoju przygotować święta, zrobić uszka, upiec karpia albo ubrać z dziećmi choinkę. Potem spotkać się z rodziną i jak to woli pójść na pasterkę albo rzucić wszystko i poopalać się na egipskich i tunezyjskich plażach. Ze świadomością, że 3 dni świąt, potem urlop i tak do Trzech Króli będzie można mieć wolne niczym dzieci w szkołach. 

Ale jest też druga strona medalu. Każdy kto smaży, piecze i sieka wie, że nie ma możliwości, żeby nie okazało się, że nam czegoś zabrakło. Albo aromatu migdałowego do maku, może przyprawy do piernika, a nie daj Boże, majonezu do słynnej sałatki jarzynowej (to byłaby najgorsza z gorszych możliwości) lub suszu do kompotu. To przecież stąd wzięły się te słynne dowcipy o ludziach biegających po alejkach sklepowych z szałem w oczach, które tkwią w karteczkach lub sms-ach wysyłanych przez żony i matki. 

Czy można to wszystko przesunąć o jeden dzień? Można, choć wg mnie to już nie będzie to. Kolacja wigilijna dlatego daje nam też satysfakcję, że wiąże się z ulgą. Ulgą i tryumfem. Że kolejny raz się udało. Że nasze żony i matki niczym kapitanowie statków płynących po wzburzonych wodach chaosu dały radę doprowadzić nas do portu. Że patrzą teraz na te stoły i spiżarnie z dumą niczym Napoleon na pola Austerlitz. 

Pamiętam moją pracę jeszcze w latach osiemdziesiątych, za tzw „komuny”. Zamiany dniówek, urlopy, międzyludzką solidarność. Nawet wówczas, gdzieś koło 15-tej wszystko zamierało. Sklepy, choć dzień pracujący, zamykały się, taksówkarze znikali, pustoszały dworce, szkoły skracały lekcje lub w ogóle ich nie organizowały. Tak samo było później i jest do tej pory. Niepisany układ między pracownikami i pracodawcami pozwala zachować tradycję, okazać solidarność i zrozumienie. Umówić się, bez wielkiego zachodu, że się przygotowujemy. Wszyscy, nawet ci, dla których narodzenie Boga jest jakąś wymyśloną historią z gatunku tych o pokemonach czy gumisiach. Oby nie było jak z religią w szkołach. Miało być wygodnie i nowocześnie, wyszło tak, że szkoda gadać. To, co było romantyczne, tajemnicze i wymagało wysiłku stało się nudną rutyną, przedmiotem do zaliczenia i zapomnienia. 

I jeszcze jedno. Lud w większości wie, że pieniądze, dobrobyt, bierze się z pracy. Nie ze świętowania. To dlatego patrzymy krzywo na tych, którzy wyciągają niespracowane ręce po zasiłki i narzekają, że nie mają się gdzie podziać, bo im państwo czy samorząd nie kupiły domu. Dobrobyt bierze się z pracy. I pewnie gdyby nasze dzieci przyszłyby do nas i powiedziały, że chcą 10 miesięcy wakacji, a 2 nauki to popukalibyśmy się po głowach. Bo nie ma darmowych obiadów, a każda impreza kończy się z reguły kacem. 

Patrzę na stronę zamówień publicznych Miasta Limanowa. Od maja br ani jednego przetargu na wykonanie jakiejkolwiek dokumentacji projektowej. O co chodzi? Nasze miasto zrobiło sobie wolne? Władze stwierdziły, że nie ma co się starać, że trwanie jest lepsze niż użeranie się z ludźmi, instytucjami, staranie się o pieniądze i wycieranie pociągowych foteli w drodze do i z Warszawy?. 

Świętujemy. 

Czy zgadzasz się z tezami autora felietonu?

TAK NIE
Dziękujemy za oddanie głosu !
TAK: 144 NIE: 40

Komentarze (1)

AdamKnight
2024-11-17 13:01:44
0 1
Szuflady są pełne starych projektów. Po co komu nowe?
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Zróbmy sobie wolne"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in