23°   dziś 11°   jutro
Niedziela, 20 września Filipina, Eustachy, Euzebia, Faustyna, Renata

Żyjmy hucznie i wesoło

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 598

Zachęcamy do przeczytania najnowszego felietonu, którego autorem jest PAPA.

Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop

Pasuje do działań obecnych władz Limanowej? Jak ulał. A przecież to powiedzenie, które przypisuje się w historii nie Jolancie Juszkiewicz czy Nadburmistrzyni a Madame de Pompadour. Słynna metresa króla Francji Ludwika XV na początku słynęła z urody dzięki czemu szybko trafiła do jego ucha (i nie tylko). W miarę upływu czasu i gasnącej urody wprawdzie została oddalona z królewskiego łoża jednak nie zmniejszył się jej wpływ na rozrzutną i coraz bardziej rujnującą Francję działalność króla. Cóż z tego, że państwo było coraz słabsze, finanse w ruinie a obywatele z każdym dniem bardziej nienawidzili króla, (który w pierwszych latach panowania dorobił się przydomka „ukochany”, tak wielką ludzie pokładali w nim nadzieję), a szczególnie tych, którzy go sprowadzili na złą drogę. Otoczony pochlebcami król nie zauważał, że traci poważanie a zyskuje nienawiść. Madame też do pieca dokładała bo nie licząc się ze stanem państwa wyciągała od króla coraz więcej kasy na uczty, bale i pałace. Lud mający poczucie, że sprawy idą w złą stronę patrzył i coraz bardziej zgrzytał zębami.  Wszyscy wiemy, co się stało potem. Wybuchła rewolucja, w trakcie której następny król stracił (w sensie dosłownym) głowę, a bogata mimo wszystko Francja pogrążyła się w chaosie i terrorze, który trwał aż do końca epoki Napoleona. 

Kończący się tydzień przyniósł nam jasne określenie priorytetów istotnych z punktu widzenia naszych szacownych władczyń. Na początku informacje o gorączkowych próbach Pani Nowogórskiej odwrócenia idiotycznych decyzji o tym, że nasze miasto nie potrzebuje dworca kolejowego. Cała ta hucpa wraz z falą oburzenia mieszkańców nie wywołała żadnych reakcji w Urzędzie Miasta. Ciekawe dlaczego nie było żadnego marnego oświadczenia?? Czyżby temat tak przyziemny jak kibel na stacji kolejowej był zbyt błahym aby się nad nim pochylały tak szacowne matrony? Pod koniec okazało się, że błędnie posądzałem nasze Panie o brak inwencji. O nie, inwencji mają mnóstwo. Uznanie, że Pani Nad należy się comiesięcznie ponad 4 tysiące polskich złotych za rozliczanie delegacji Pani Burmistrz świadczy o naprawdę dużej wyobraźni. Nie wiem czy mogę, ale ja, skromny mieszkaniec miasta Limanowa dysponujący czasem (sądzę, że godzina na miesiąc powinna wystarczyć) oferuję, że rozliczę te delegacje 8 razy taniej – a i tak będę zadowolony. Proszę tylko o to zlecenie. Oferuję, że w tej cenie rozliczę także delegacje Pani Nad. Bo przecież skoro w przypadku Pani Joli ta spektakularnie ciężka praca kosztuje 4,5 tysiąca miesięcznie to ile (i komu?) trzeba płacić za kontrolę wyjazdów Naszej Katarzyny? Jedyna nadzieja w nowym sekretarzu – chłop sobie podobno dobrze radzi z kobietami w pracy więc może uda mu się ogarnąć ten nasz miejski babiniec. 

Kurczę, co rusz słyszę i czytam, w odpowiedziach na interpelacje, że pieniędzy nie ma. Nawet na te drobiazgi, które zgłasza czy to Janusz Kądziołka czy radny Gorczowski (oj, Panie Robercie, widziałem, że Władczyni krzywo się na Pana na ostatniej sesji spojrzała jak Pan te pytania zadawał). A gdyby tak jakiś pracownik zaczął rozliczać delegacje Pani Burmistrz? Skoro przecież dużo mniej inwestycji się robi to i pracownicy zyskali trochę czasu. Za te 4,5 tysiąca co miesiąc to i ławki by odnowił, urządzenia na placach zabaw pomalował, lustra pomontował, korytka wyczyścił a i pewnie chodniki pozamiatał. Korzyść byłaby ewidentna. A jakby tak rozliczać tylko te delegacje Pani Joli, które są związane z pozyskiwaniem środków zewnętrznych na inwestycje to by się okazało, że nie trzeba na to wydawać żadnych pieniędzy – takich wyjazdów przecież nie ma. 

Ludwik XV z natury był dobrym człowiekiem. Gdy dowiedział się za zapadł na ospę, która sprawiła także, że odoru ran na jego ciele nie byli w stanie wytrzymać nie tylko służący ale i księża odprawiający modły, nie skarżył się lecz podsumował swój kończący się żywot słowami „Wielkie były moje przewiny, a kara za nie – bardzo krótka”. Pewnie ta refleksja dotyczyła w dużej mierze postawy tych, którzy (które) go usidlili, a którzy za nic mieli Francję, żyjąc i działając w myśl zasady: „Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop” Przecież zawsze może wziąć kredyt. Zwłaszcza gdy spłacać go będą inni. 

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Żyjmy hucznie i wesoło"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in