Wiska
Komentarze do artykułów: 13
"Dziel i rządź". Z prawa, z lewa, w centrum- mamy judaszy i hipokrytów, dlatego Polacy nie powinni się dzielić na kibiców partii, powinni się zjednoczyć i realnie oceniać wszelkie decyzje każdej rządzącej sitwy. A my, jak idioci, dajemy się dzielić i puszczamy płazem nadużycia swoich "pupili", by dać popalić ich przeciwnikom. A nasi "pupile"raz z prawej, drugi raz z lewej opcji napychają kabze przy aprobacie swojego ogłupionego tzw. elektoratu. Kłóćmy się dalej, obrzucajmy się błotem, pozwalajmy decydentom na niszczenie naszej ogólnie pojętej suwerenności, a wszyscy wylądujemy w czarnej dziurze.
Limanowscy hejterzy czuwają- mocni na forum, wręcz chamscy, opluwający inaczej myślących, nawet zielony ład im nie przeszkadza, tylko ci, co się mu na swój sposób sprzeciwiają. Wygląda jednak na to, że w realu jesteście słabi, bo przy urnie jakoś wam nie wychodzi.
Dokładnie tak jest.
Szkoła z szacunkiem dla nauczyciela to w dzisiejszych czasach fatamorgana. Nie, nie wszystkie dzieci to hołota, większość jest ok, ale ta lepsza większość i ich rodzice również mówią o patologii w oświacie, której podobnie, jak nauczyciele, są ofiarami.
PRZYGRYWKAUkochałem lud biedny nad miarę —Bom się jego pieśnią wykołysał...Ukochałem zwyczaje i gwarę —Które dziecko z piersi jegom wyssał.Co mię wiąże z ludem jeszcze szczerzej,Powiem — choć mi wielu wiary nie da:To niedola, która w nim się szerzy —Oto wspólna towarzyszka — bieda...Może ona zaćmiła mi oko,I przesłania serc biedaczych głębię —Że nie mogę patrzeć tam... wysoko —I od ludzi sam gnębiony — gnębię...Może ona zaćmiła mi słonko,I na nerwach zwinęła promienie,Że, gdy chodzę serc ludowych łąką,Poza światłem wszędy widzę — cienie...Poza światłem cienie widzę zawdy,Łzy mię ciągną więcej, niźli blaski...Lecz do ludu nie schodzę, jak z łaski —Ja w nim samym szukam tylko — prawdy.Wł. Orkan
Obecnie zaledwie garstka absolwentów studiów nauczycielskich idzie pracować do szkół- polska szkoła to dzisiaj matrix z zuchwałymi i bezczelnymi dziećmi i młodzieżą oraz bezmyślnymi i niedouczonymi rodzicami. Zawód nauczyciela został sprowadzony do roli ofiary chorego systemu, która musi akceptować decyzje totalnie niekompetentnych ministrów, zalecenia pozbawionych wyobraźni wizytatorów, fanaberie roszczeniowych, niekoniecznie mądrych rodziców i ich rozpuszczonych potomków. Kto więc będzi uczył polskie dzieci ? Znajdą się. Po prostu ktokolwiek, bez dobrych kwalifikacji, z sześcioma podyplomówkami, tacy na rok, dwa,może emeryt, potem się zobaczy. Efekty nauczania pikują w dół.
Komuś bardzo zależy, by polska oświata, jedna z najlepiej zorganizowanych na świecie przed końcem XX wieku, szorowała po dnie. Burzenie struktur odbywa się zarówno z góry, jak i od dołu. O ministerstwie lepiej nie mówić, każdy widzi ten bezmiar głupot decyzyjnych, do tego dochodzą kuratoria, obfitujące w roboto-wizytatorów, wadliwie zaprogramowanych do dręczenia i straszenia kreatywnych i zdroworozsądkowych dyrektorów. Tam każdy, najczęściej rodzic, który opanował sztukę donosicielstwa , może wnosić skargi i uwagi bez obawy, że ktoś potrudzi się, by to zweryfikować. Roboto-wizytator zainteresuje się każdym głupstwem, przyjedzie do szkoły i zajmie się nękaniem dyrektora, nakładając kolejne i kolejne zalecenia, np. pisanie sprawozdań o kontrolowaniu nauczycieli w każdym zakątku szkoły, bo według roboto- wizytatora, oderwanego od rzeczywistości szkolnej , każdy nauczyciel, to potencjalny kandydat na przestępcę.
Oczywiście, że entuzjaści kolei mogą przykryć minusami i złośliwością tych, którzy ponoszą niepowetowane straty materialne i psychiczne tego przedsięwzięcia, bo stanowią przytłaczającą większość, ponieważ te tragedie osobiste ich nie dotykają, ale trzeba mieć odrobinę empatii i wrażliwości, by zauważyć, że ten techniczny postęp wiąże się z dotkliwym cierpieniem sporej liczby ludzi. A w przypadku tej inwestycji PKP poszło na daleko posuniętą łatwiznę. Ludzie za wyburzone domy dostali pieniądze i nikogo nie obchodzi, czy i jak sobie poradzą z problemem braku dachu nad głową. Wiele z tych ludzi ma różne problemy zdrowotne, czasami psychiczne, wynikające ze stresu i poczucia bezsilności.
Nikomu nie życzę mieszkać w tym "sercu" powstającego kolejowego cudu techniki. Można powiedzieć "dziewicze" ustronie rozerwane na strzępy, ludzie wyrzuceni z własnych domostw, pozbawieni gospodarstw, zniszczona infrastruktura drogowa, wycięte tysiące drzew, a w trakcie robót krajobraz jak po intensywnym bombardowaniu. Wiem, wiem, większość czeka na kolej z utęsknieniem, ale nie ma pojęcia, jak to jest być w tym "sercu" dziejowego wydarzenia.
Co to takiego "infrastruktura obronna" ? Okopy, hangary czy co ? Czym się tam będą bronić, te 15 % mieszkańców, skoro nie mają broni i nawet gdyby im ją dali, to nie umieją jej użyć? Czy będzie jakiś klucz na przydział miejsc w tej "infrastukturze"? A co z resztą, czyli 85ma procentami zamieszkałej ludności? Nogi za pas i w las? A nie lepiej zastanowić się przy urnie i przestać wybierać PO-PISy, które z premedytacją wystawiają nas na zagrożenie, a sami mają już "plecaczki" przygotowane i opasłe konta za granicą? Jak już tę wojnę nam na głowy ściągną, sami z całymi rodzinami będą daleko poza granicami kraju.
Ładny głos, dlatego nie krytykuję, ale sugeruję. Przydałyby się ambitniejsze teksty, mniej "świtezianki", więcej realizmu.
Za tej paskudnej komuny była większa równość. Z racji genetycznej niechęci do nauki i zdobywania lepszych zawodów, śniade panie można było spotkać w Limanowej z miotłą, panów z łopatą, aktywnie pracujących na chleb. Obecnie jest zdecydowana nierówność na naszą niekorzyść - nigdzie nie robią, a żyją, jedzą i tyją.
W takich sytuacjach sąd powinien z urzędu wszcząć postępowanie przeciwko fałszywemu oskarżycielowi i fałszywym świadkom niezaistniałego przestępstwa. W każdym przypadku, w tym też niesłusznie dręczonego kapłana.