21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

W Ujanowicach rozczarowanie z remisu. Pechowa strata zwycięstwa.

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 1519

Klasa okręgowa, podhalańsko-limanowska. AKS Ujanowice przełamał serię porażek, ale gospodarze z rozczarowaniem przyjęli remis z Wierchami. Brak skuteczności i strata gola w doliczonym czasie gry.

AKS UJANOWICE – WIERCHY RABKA-ZDRÓJ 3:3 (1:2)

0-1 Błoniarz 18, 1:1 Traczyk 23 (karny), 1-2 Śmiałek 29, Daniel Pławecki 63, 3-2 Janisz 80, 3-3 Traczyk90(+4) rzut karny.

AKS: M. Gwiżdż - Stach, Grzegorzek (35 S. Pasionek), R. Gwiżdż, Filipek - Dariusz Pławecki, Gołąb (41 F. Krzyżak) – Ł. Bukowiec (76 Liptak),  Śmiałek (87 S. Oleksy), Janczyk (46 Daniel Pławecki) – P. Bukowiec (76 Janisz).

 

Relacja ze strony AKS Ujanowice (Facebook):

Remis z Wierchami. Co prawda przełamujemy serię porażek lecz wynik tego meczu możemy traktować jak porażkę i stratę dwóch punktów.

Tym razem frekwencja dopisała i mieliśmy pełną kadrę na ten mecz. Z obrony z meczu z Wiatrem na boisku został tylko Rafał Gwiżdż. Zabrakło Marcina Orła, Stanisław Pasionek zaczął mecz na ławce a Patryk Gołąb przesunięty został do środka pola. W ich miejsce zagrali nieobecni w Ludźmierzu Adam Grzegorzek i Dawid Filipek oraz wracający po dłuższej kontuzji Albert Stach. Na ławce usiedli także Piotr Liptak i Filip Krzyżak a w pierwszym składzie zagrał nieobecny tydzień temu Łukasz Bukowiec. Zresztą ławka była naprawdę mocna bo poza trzema wymienionymi wrócili Daniel Pławecki, Sebastian Oleksy oraz Piotr Janisz, który po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na boisku.

Plan na to spotkanie był prosty. Ograniczyć straty w pierwszej połowie a w drugiej mocne rezerwy miały dokończyć i zapewnić nam te punkty. Mało brakło a by się powiódł lecz indywidualne błędy spowodowały że wzbogaciliśmy się tylko o 1 punkt. Niestety nie udało nam się zachować czystego konta przed przerwą. Choć mieliśmy grać spokojnie i bezpiecznie to my byliśmy stroną przeważającą. Rywal gry próbowali grać piłką to ta najczęściej lądowała pod nogi naszym zawodnikom co stwarzało okazje do szybkiego ataku. W pierwszym kwadransie powinniśmy otworzyć wynik tego meczu. Nie zrobiliśmy tego i goście nas pokarali. Lepiej radzili sobie w zagrywaniu długich piłek i jedna z nich zaskoczyła naszą obronę i Błoniarz lobował wychodzącego z bramki golkipera. Dodatkowo 5 minut później kompletnie niepotrzebny rzut karny dał gościom drugiego gola. Choć trzeba powiedzieć że główny sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki a zrobił to dopiero po sygnalizacji liniowego znajdującego się całkowicie po drugiej stronie bramki od zdarzenia.

Niemniej w 23 min przegrywamy 0:2 i tak jak w meczach z Tymbarkiem czy Orkanem Raba Wyżna od tego stanu zaczynamy odrabianie strat. Już 6 min później Karol Śmiałek przytomnie odbiera piłkę rywalowi przed polem karnym i zdobywa kontaktowego gola. A był także bliski wyrównania ale w drugiej sytuacji piłkę z linii wybił Traczyk. Niestety gole to nie były jedyne straty w tej części bo kontuzji nabawili się Adam Grzegorzek i Patryk Gołąb i obaj musieli jeszcze przed przerwą opuścić boisko. Te kontuzje wybijają nas nieco z rytmu i rywale w końcówce zagrozili dwukrotnie naszej bramce. Do przerwy jednak gole już nie padły.

Druga połowa także nie do końca rozpoczyna się po naszej myśli. Mamy nadal przewagę ale gramy zbyt indywidualnie, narażając się na kontry a gra ogólnie jest chaotyczna i rwana co chwila faulami. W końcu jednak rezerwowi dają o sobie znać. Świetne podanie z głębi pola Filipa Krzyżaka, Daniel Pławecki znajduje się sam na sam i strzela na 2:2. Daniel uczcił tym golem narodziny dziecka więc nie obyło się bez tradycyjnej "kołyski". Gol wyraźnie nas ożywił i pod bramką rywali mnożyły się kolejne zagrożenia. Najlepsze okazje miał Paweł Bukowiec i Karol Śmiałek. Rywal w tym czasie miał także najlepszą okazje aby podwyższyć ale Szczepański, który ten jeden raz uciekł naszym obrońcom przestrzelił. W końcu w 80 min Filip Krzyżak wywalczył rzut wolny a do piłki podszedł Piotr Janisz, który zaledwie 3 minuty wcześniej pojawił się na boisku. I Janisz zrobił to co umie najlepiej. W swoim stylu lewą nogą uderzył tak że bramkarz odprowadził piłkę tylko wzrokiem. Od tego momentu Wierchy śmielej zaatakowały ale każdy atak rozbijał się o naszą obronę co powodowało szanse do kontry. Niestety nie potrafiliśmy zamknąć tego meczu golem na 4:2 a najlepszą okazję zmarnował Filip Krzyżak. I brak skuteczności zemścił się na nas srogo. W 94 min, w ostatniej akcji meczu sędzia dyktuje rzut karny za faul Alberta Stacha na Polaku. Kapitan gości nie myli się z wapna i mamy 3:3 a po golu sędzia kończy natychmiast mecz.

Remisujemy. Zaledwie remisujemy, z zespołem który oddał zaledwie 3 celne strzały w całym meczu. Ciężko powiedzieć czy to brak koncentracji, umiejętności, skuteczności, boiskowego cwaniactwa czy po prostu zwykły pech. Remisujemy w meczu, w którym powinniśmy wygrać różnicą kilku bramek, ale na koniec nie liczy się ilość stworzonych okazji a to co wpadnie do siatki. Przynajmniej przerwaliśmy passę porażek.

 

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"W Ujanowicach rozczarowanie z remisu. Pechowa strata zwycięstwa."
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in