21°   dziś 19°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Zwycięski gol Limanówki w doliczonym czasie gry

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 2718

Liga okręgowa, podhalańsko-limanowska. W derbowym pojedynku Orkan Szczyrzyc pokonał na wyjeździe AKS Ujanowice. Jedyny gol padł w doliczonym czasie gry.

AKS UJANOWICE – ORKAN SZCZYRZYC 0:1 (0:0)

0:1 Limanówka 90(+3).

AKS: M. Gwiżdż  - A. Filipek (61 Janczyk), Grzegorzek, R. Gwiżdż, D. Filipek - Dariusz Pławecki (46 K. Krzyżak), F. Krzyżak (75 S. Oleksy) – A. Stach, J. Stach (46 Śmiałek), Ł. Bukowiec (85 Pasionek) - Liptak (75 Gawron).

ORKAN: Stefan – A. Gargas (65 Puto), Boczoń, Buczek, K. Mus - J. Gargas (65 Kurek), Kapera (55 K. Tabor), G. Mus, Król - Limanówka, Mrożek (80 Pazdan).

Relacja ze strony AKS Ujanowice (Facebook):

Mecz miał bardzo wyrównany przebieg i to defensywy występowały w głównej roli rozbijając ataki rywali. Miało też to drugą stronę medalu bo najgroźniejsze okazje pojawiły się także po błędach w defensywie. U nas źle podał Artur Filipek z czego nie skorzystał rywal, natomiast w Orkanie prezent sprawił bramkarz lecz okazji nie wykorzystał Liptak. Przez cały mecz sporo piłek udawało nam się nam odzyskać już na połowie rywala lub w środkowej części ale brakowało najważniejszego - zimnej krwi i dobrego rozprowadzenia ataku. Poza Liptakiem najlepszą okazję miał Albert Stach, który nie trafił do siatki dobijając strzał Bukowca.

O ile w pierwszej części w ilości sytuacji było podobnie to w drugiej przewaga w tym aspekcie była na naszą korzyść. Goście przez cały mecz próbowali się wstrzelić w pole karne z bocznych sektorów lub prostopadłymi podaniami ale bardzo dobrze na przedpolu grał Marcin Gwiżdż. W drugiej części Orkan oddał zaledwie 2 strzały, jednak w tym ten jeden celny i najważniejszy. Niestety my też nie grzeszyliśmy skutecznością i większość uderzeń mijała bramkę rywali. Pomimo przewagi mecz zmierzał ku remisowi a największe zagrożenie zażegnał Rafał Gwiżdż, który niemal na linii bramkowej przeciął podanie do zawodnika, który miałby pustą bramkę przed sobą. Niestety w doliczonym czasie popełniamy kompletnie niepotrzebny błąd. Rywal ma rzut wolny po którym zdobywa gola i naszym katem znowu okazuje się Bartłomiej Limanówka nie upilnowany na 6m przed bramką i korzystający z rykoszetu. Gol po którym jeszcze ruszyliśmy do ataku, ale były to już raczej rozpaczliwe próby wrzutek w pole karne.

Pomimo kolejnego dobrego meczu przegrywamy po raz drugi z rzędu w doliczonym czasie gry gdyż nie umiemy zamknąć wyniku po stwarzanych sytuacjach. Musimy wyciągnąć wnioski i poprawić przede wszystkim skuteczność aby zacząć punktować. Oby już w najbliższą sobotę.



 

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Zwycięski gol Limanówki w doliczonym czasie gry"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in