Koninki21
Komentarze do artykułów: 5
W sumie to zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś. Chodzę po Bieszczadach od 30 lat, czegoś takiego jak teraz nie było nigdy. W latach 90-tych spotkać miśka to było coś, szacowano ilość na 50-70 sztuk i to w całej Polsce, z czego 80% w Biesach. Teraz słyszę szacunki od 100 do nawet 300 w samych Bieszczadach. Są wszędzie, w Polańczyku (choć to już nie Biesy) koło kubłów je widziałem, przy ruchliwych drogach. Nie wytłumaczysz tego debilami którzy się pobudowali w lesie czy koło lasu a teraz płaczą, że im zwierzaki pod okno przychodzą.
Od jednej skrajności w drugą. Albo bambizm albo chołota która ma robić za danie. W Bieszczadach misie wchodzą ludziom na posesje, do garaży - to nie jest normalne.
Dawać go do Koninek. Właściciel Ośrodka w Koninkach weźmie na niego dopłatę z naszych podatków - tak jak bierze na Romów mieszkających tam piąty rok, i będzie chodził po mediach i bredził, że pomaga
Dawać ich do Koninek, Pasek ich przyjmie, weźmie na nich dotację z naszych podatków i będzie chodził i bredził, po mediach, że pomaga
Pieniądze są na na romskie getto w Koninkach i obcych ludzi z Ukrainy - piąty rok polski podatnik płaci właścicielowi Ostoi za kwaterowanie tam ludzi z Ukrainy. Nie ma za to dla Polaków z Stowarzyszenia „Remedium” - głupi ten naród, pasie Paska z Koninek a dla swoich nie ma...